AFERA! On miał na imię Władimir, ona – Jewdokia.

ONA…I ONI !

Autor: Jarek Micewski

W latach 40. Michał Białoguski, lekarz z Wilna, zgłosił gotowość współpracy z australijskimi służbami specjalnymi. A na początku lat 50. dr Białoguski poznał „przypadkiem” oficerów radzieckich służb specjalnych Władimira i Jewdokie.

Rosjanie pracę w ambasadzie ZSRR w Australii rozpoczęli w 1951 roku – on jako konsul, a ona jako księgowa.

   Wtajemniczeni wiedzieli jednak, że Władimir Pietrow, będąc pułkownikiem radzieckich służb specjalnych, jest mało zainteresowany obowiązkami zwykłego dyplomaty. Do jego faktycznych zadań należało m.in. odszyfrowywanie ściśle tajnych instrukcji nadsyłanych z Moskwy – w tym – opracowanie różnych metod kontroli obywateli ZSRR, rozpracowanie organizacji wrogo nastawionych do komunistów i stworzenie siatki sprawdzonych agentów.

 Żona Pietrowa symulowała natomiast zainteresowanie rachunkowością, aby jak najlepiej zakamuflować fakt, iż w rzeczywistości jest kapitanem MGB (Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR, poprzednika KGB) i do Australii wysłana została, aby szyfrować ściśle tajne depesze.  Pietrow nie wiedział, że dr Białoguski nie tylko leczy, gra na skrzypcach, dyryguje, ale jest też agentem ASIO (kontrwywiadu australijskiego) o pseudonimie „Diabolo”. Polak miał doświadczenie w prowadzeniu ryzykownych działań zdobyte jeszcze przed przyjazdem do Australii. Do Sydney przedostał się podczas II wojny światowej używając fałszywych dokumentów. W dodatku interesował się tematem szpiegostwa, w czasie wojny spędził pewien czas w więzieniu za protesty przeciwko działaniom Czerwonej Armii, więc kierując się niechęcią do systemu komunistycznego jeszcze w latach 40. zgłosił się do australijskich służb specjalnych z propozycją współpracy. Dr Białoguski i Pietrow lubili spędzać czas w barach, a Polak nie miał nic przeciwko temu, aby Pietrow nocował i budził się z kacem w jego mieszkaniu po „ciężkim wieczorze”.

Kontrwywiad przyjął propozycję i nakazał Polakowi skupić się na pozyskiwaniu informacji od imigrantów z ZSRR. Plan działania ustalony z oficerami australijskich służb zakładał, że nienawidzący komunistów Białoguski będzie starał się przekonać otoczenie, iż jest dokładnie na odwrót. Mężczyzna bywał więc w rosyjskim klubie w Sydney, starał się nawiązywać kontakty z imigrantami o lewicowych poglądach i obnosił się ze swoim poparciem dla prób uniewinnienia aresztowanych w USA radzieckich szpiegów. Władimir Pietrow faktycznie uwierzył, że Białoguski sympatyzuje z komunistami i starał się przekonać go do współpracy z radzieckimi służbami. Tymczasem Polak powoli badał możliwości werbunku Pietrowa.

Powoli, powoli…

Białoguski roztaczał więc przed Pietrowem wizję świetlanej przyszłości przedstawiając kolejne propozycje biznesowe – fermę drobiu oraz restaurację. Pietrow i jego żona pozostawili w ZSRR rodzinę, tak więc już samo dopuszczenie możliwości pozostania w Australii stanowiło przełamanie pewnej psychologicznej bariery. Pomysł był genialny w swojej prostocie – Pietrow miał przede wszystkim oswoić się z myślą pozostania w Australii w ogóle, a nie z pomysłem wejścia we współpracę z obcymi służbami specjalnymi.

Aż wreszcie w 1954 roku Władmimir Pietrow zdezerterował i zwrócił się do rządu Australii z prośbą o azyl polityczny, dał przy tym do zrozumienia, że ma on informacje dotyczące radzieckiej siatki wywiadowczej działającej na terenie Australii.

 Po zdradzie Pietrowa, Rosjanie zażądali od Australii wydania jego żony i jej powrotu do Związku Radzieckiego. Na oczach sporego tłumu żądającego jej uwolnienia, żona Pietrowa została siłą zaciągnięta do samolotu stojącego na lotnisku międzynarodowym w Sydney. Część z przyglądających się osób próbowała odbić ją z rąk radzieckich „opiekunów”, w wyniku szarpaniny Pietrowa zgubiła jeden ze swoich butów co zostało uwiecznione na słynnej w Australii fotografii [u góry]. Pietrowa została w końcu uwolniona po międzylądowaniu samolotu w Darwin i wkrótce po tym przyznano jej status uchodźcy politycznego. Cała sprawa była przedstawiana przez media w swoisty sposób – pisano, że byli sowieccy szpiedzy „nawrócili” się na kapitalizm po poznaniu wysokiego standardu życia w Australii.

Tzw. „afera Pietrowa” pozostaje największą aferą szpiegowską w historii Australii. W jej wyniku doszło do skandalu i poważnego rozłamu [już zapomnianego] w Australijskiej Partii Pracy i nadal jest ona pamiętana i wspominana przez Australijczyków jako fascynująca afera szpiegowska która wydarzyła się w ich własnym kraju.

 „Happy ending / Szczęśliwe zakończenie…”

Premier Australii Bob Hawke przybył do Leningradu 30 listopada 1987 r. aby podyskutować na temat ekonomii, handlu i polityki zagranicznej z M. Gorbaczowem. Podczas tej wizyty premier Australii Bob Hawke podał Gorbaczowowi nazwiska sowieckich Żydów, którzy chcieli opuścić Związek Radziecki i żyć w Australii, a już 4 grudnia 1987 r. 60-75 Żydów otrzymało pozwolenie na opuszczenie kraju.

Władimir Petrow zmarł w czerwcu 1991 roku w domu opieki w Melbourne, z tym że wówczas nazywał się już Sven Allyson. Jego żona także otrzymała nową tożsamość – Maria Anna Allyson zmarła w 2002 roku. Oboje pozostali do końca życia w cieniu, zwłaszcza że Sven latami mówił o możliwej zemście KGB.

Michał Białoguski w 1957 roku pobrał się z 26-letnią Nonnie Peifer. 7 lat później małżeństwo wyemigrowało do Anglii, gdzie Polak został dyrygentem Królewskiej Orkiestry Filharmonicznej.

^^^

Motto: „Chcemy tylko pokazać światu… że Rosja ma ogromną historię i staramy się ją utrzymać”.

A szpieg NKWD i obecny prezydent Rosji Władimir Putin chce odzyskać dawną świetność Rosji i oczekuje wsparcia ze strony Rosjan na całym świecie, niezależnie od tego, gdzie mieszkają.

Śledztwo FourCorners(program ABC w Australii) ujawniło działalność aktywnego tu klastra oddanych prorosyjskich ugrupowań nacjonalistycznych. Niektórzy jasno wyrażają swoją misję – prowadzenie wojny propagandowej, aby pomóc w realizacji globalnego programu Kremla. Czy to skłoni analityków do ostrzeżenia Australii, że powinna zwracać baczną uwagę. …

>„Nocne Wilki” „Aniołki Putina” to ulubiony klub motocyklowy Władimira Putina. Ich pseudonim to „Anioły Putina”. Rosyjskie ramię klubu zostało opisane jako „pełnomocnik” Kremla: chętny do prowadzenia lub wspierania operacji wojskowych na odległość od rosyjskiego rządu. Od sześciu lat tworzą swoją obecność w Australii. Australijski oddział Nocnych Wilków został założony w 2015 roku. Klub twierdzi, że ma teraz około 40 do 50 członków w NSW, Queensland, Wiktorii i Australii Zachodniej.”< Cyt, za ABC.          

Aniołki Putina w Australii

Prezydent klubu Aleksander Załdostanow jest w Rosji celebrytą ze względu na przyjaźń z Władimirem Putinem. Zaldostanov jest znany jako „chirurg” ze względu na swoje wykształcenie medyczne.

Dla naszepismo.pl w internecie i Nasze Pismo-Nasze i Polskie /dwumiesięcznik/ opracował Jarek Micewski (obecnie w NZ).

Źródło: Wikipedia / Fragment z artykułu Meet the Russian patriots making their presence felt in … – ABC  Autorzy: Sean Nicholls, Jeanavive McGregor and Mary Fallon/ Jak Polak rozpętał szpiegowską burzę w Australii/ Tomasz Awłasewicz  ONET/ TV ABC/

##############

Śledź i polub nas:
4 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *