Zdrady
AUTOR PROFESOR WACŁAW LESZCZYŃSKI
Żeby zniszczyć Polskę, szkaluje się Polaków w kraju i zagranicą. Czynią to z widocznym skutkiem nasi sąsiedzi przy pomocy rozgałęzionych agentur. One kierują szkodliwymi dla Polski działaniami swoich „podkomendnych” uchodzących za Polaków lub za nich się uważających.

Działanie Polaków przeciwko swej Ojczyźnie, czyli zdrada ma swoje tradycje. Do wybitnych zdrajców należeli marszałek Sejmu I RP, Adam Poniński, czy rządzący Polską (PRL) z nadania Rosji Bolesław Bierut. Drobniejszym, szkodliwym zdrajcą był Ludwik Kalkstein, który wydał Niemcom m. in. Komendanta Głównego Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego „Grota”. Obecnie też jest wielu zdrajców głównie (ale nie tylko) wywodzących się z potomstwa volksdeutschów, funkcjonariuszy PZPR i „służb” PRL i z Rosjan nasłanych przez Stalina po 1944 r. do Polski, jako „p.o. Polaków”. Jedni czynią to za pieniądze, inni z nienawiści do Polski i Polaków.
Niemcy od dziesiątków lat starają się pozbyć się odpowiedzialności za swe zbrodnie ludobójstwa dokonane w czasie II Wojny Światowej, w tym Holocaustu. Opowiadają, że tych zbrodni dokonali jacyś „naziści”, od których zostali „wyzwoleni” w 1945 r. Ok. połowa ludności żydowskiej zamordowanej przez Niemców mieszkała w Polsce. Ze względów więc komunikacyjnych, Niemcy lokowali obozy zagłady na terenach okupowanej Polski. We współczesnej propagandzie sugerowali, że to były „polskie obozy koncentracyjne” i taką narrację narzucili innym narodom, nie znającym prawdy. Brak ostrego sprzeciwu na to ze strony władz, zarówno PRL, jak kolejnych rządów III RP, stanowił zdradę Polski.
Niemcy, poza nawożeniem do Polski kłopotliwych imigrantów, głoszą, że Polacy w czasie II Wojny Światowej współpracowali z „nazistami” w Holocauście i z powodu antysemityzmu mordowali Żydów. Ich współpracownicy fałszując dane plotą, że Polacy zamordowali wtedy 200 tysięcy Żydów. Fakty uratowania setek tysięcy ludności pochodzenia żydowskiego przez miliony Polaków (ratowanie jednego Żyda wymagało działania kilku do dziesięciu ludzi), nazywają „pojedynczymi przypadkami”.

O bohaterskich ludziach zamordowanych przez Niemców za ukrywanie Żydów tak, jak Ulmowie starają się przemilczać. Cóż „pieniądz nie śmierdzi”! Ale jak nazwać zachowanie przedstawicieli obecnych polskich władz obecnych na wystawie urządzonej w Berlinie, sugerującej współudział Polaków w mordowaniu Żydów? Interes Niemców w tym jest jasny – oni nie chcą zapłacić Polsce należnych jej odszkodowań za zbrodnie, zniszczenia i rabunek dokonany przez Niemców w Polsce w czasie II Wojny Światowej. Opłaca się więc im na oszczerstwa w tym celu i na zdrajców przeznaczać niemałe kwoty…

Rosja nie zrezygnowała z podbicia Polski. Aby mogła tego dokonać, musi Polskę osłabić. Nasyła nam więc migrantów i tworzy fałszywki („fejki”) rozpowszechniane przez głupich ludzi. Taką fałszywką był „brak praworządności” w Polsce w czasie rządów niesprzyjających Rosji. Takim, pomocnym w obaleniu tych rządów, hasłem było wulgarnych „osiem gwiazdek” (po rosyjsku!), podchwyconych przez gawiedź ze społecznego marginesu (bo to jej poziom). Kraje Europy zachodniej rozliczają się moralnie ze swego postępowania w swych byłych koloniach. Polska kolonii nigdy nie miała. Ale od czegoż fantastyka w wykonaniu rosyjskiej agentury. Ostatnio sugeruje ona, że Polska miała kolonie i powtarzają to „mądrzy inaczej” „celebryci” i „celebrytki”. Trudno było wskazać teren, gdzie takie „kolonie” miały mieć miejsce, więc współpracownicy agentury oskarżyli polskiego podróżnika Stefana Rogozińskiego o to, że jak jeździł po Afryce to był jej kolonizatorem! Podobnie można by oskarżyć Mirosława Hermaszewskiego i Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, że polecieli w kosmos, żeby podbić Księżyc na polską kolonię.
To szkalowanie Polaków, jako morderców Żydów i kolonizatorów, dzieje się za zgodą i akceptacją obecnych władz. Polacy powinni zażądać od nich natychmiastowej zmiany stanowiska w tym względzie i głośnych z jej strony protestów. Lecz większość z nich jest na to obojętna.
Młodzież słucha tej wrogiej Polsce propagandy, a gdy brak ze strony rodziców i nauczycieli sprostowań tych kalumnii, mogą w nie uwierzyć. I oto wrogom Polski właśnie chodzi. Ta młodzież w obliczu zagrożenia Ojczyzny bronić jej nie zechce, bo czy warto bronić kraju morderców i kolonizatorów?
Takie jej wrażenie potęguje polityka historyczna i edukacyjna obecnej władzy, która niszczy programy nauczania historii, a bohaterów walk o niepodległość Polski nazywa bandytami.

Trudno się dziwić tej młodzieży, bo ona widzi, że prowadzące taką politykę władze są popierane przez ponad 10 milionów dorosłych. Dla niej zdrada Polski stanie się więc sprawą obojętną, czy nawet wartą pochwały. A odpowiedzialność za upadek Polski poniosą Polacy z tych 10 milionów za ich przyzwolenie na zdrady, nienawiść i obojętność.
I to o nich będzie pisano w historii tak samo, jak o tych, którzy doprowadzili do rozbiorów i upadku Polski w XVIII wieku.
Wacław Leszczyński
Od red. np.pl: Dziękujemy bardzo serdecznie Panu Profesorowi /Ilustracje i obrazek wprowadzający przedstawiający „polskich nędzników z IIIRP” dodał ADMIN
########### np.pl ##########

Przepraszam Pana Profesora, że zamieszczam ten komentarz pod Jego artykułem, ale to jak się zachowała UE to jest zdrada, Zdrada nawet tych, którzy nas do tego kołchozu zaganiali. Parlament Europejski odmówił uczczenia minutą ciszy dziesiątek tysięcy polskich ofiar. Wniosek złożony przez europosłankę Annę Bryłkę (Konfederacja) w imieniu grupy „Patrioci dla Europy” został jednostronnie odrzucony przez przewodniczącą PE Robertę Metsolę – bez jakiejkolwiek debaty i bez skierowania sprawy pod głosowanie. Proszę o przekazanie tej informacji dalej i dalej. Dziękuję!
Janusz Sieczkowski / Podkarpacie
Morze jadu wylewa się po kazaniu bp. Wiesława Meringa na Jasnej Górze i refleksji, jaką w tym samym miejscu wygłosił bp Antoni Długosz, o jawnych „Judaszach”? Liberalni katolicy nie mogą znieść, że ci dwaj hierarchowie powiedzieli kilka słów bolesnej prawdy.
Czy my Polacy w Australii mamy takiego duszpasterza, który by powiedział tak i to samo?
Zygmunt QLD
Poparańce wzięły się za robotę. Rząd zmieni hymn oraz godło Polski. Prace przyspieszają. 14 urzędasów i tzw “ekspertów” za moje podatkowe pieniądze zabiera się do grzebania w tym co jest dla mnie polskie i byle łapami nienaruszalne!
Jacek Socha
“Tak mi dopomóż, Bóg!” na zaprzysiężeniu. Czy nowi ministrowie wiedzą, co to znaczy?
“Po owocach ich poznacie” {Mt 7,15-20}
Kilkoro ministrów z gabinetu Donalda Tuska w trakcie zaprzysiężenia do wypowiadanej przez siebie uroczystej formuły dodało nadzwyczaj zobowiązujące słowa: „Tak mi dopomóż, Bóg!”. Można w tym momencie spytać: czy to kpina, czy ignorancja?
„Tak mi dopomóż, Bóg!” powiedzieli: nowy szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek, a także ministrowie: rolnictwa i rozwoju wsi (Stefan Krajewski), energii (Miłosz Motyka), zdrowia (Jolanta Sobierańska-Grenda), kultury i dziedzictwa narodowego (Marta Cienkowska), sportu i turystyki (Jakub Rutnicki) oraz koordynator służb specjalnych (Tomasz Siemoniak).
No chyba, że to po prostu jawna kpina z Pana Boga. Jeśli tak, to komuś zabrakło świadomości tego, że On drwić z siebie nie pozwala i prędzej czy później pokaże lewicowo-liberalnym śmieszkom ich właściwe miejsce.
Pokolenie JP II