„Niech biskup zrzuci sukienkę i zapisze się do PiS-u”.
AUTOR; JAN KOWALSKI
Niech biskup zrzuci sukienkę i zapisze się do PiS-u”. Oto słowa Radosława Sikorskiego – męża stanu i męża Anne Applebaum zamieszkałymi obecnie w Pałacu w Chobielinie – „w strefie zdekomunizowanej”. Tak dyplomatycznie wydrwił sobie ten Radek z biskupów którzy przynajmniej słowem bronią polskich granic przed nawałem ludzi w Polsce nie znanych – a przez Niemcy podrzucanych – groźnych – o czym każdego dnia informują media. Z kolei Anne doniosła do „The Atlantic”:, że >Karol Nawrocki to narodowy historyk, były bokser i weteran ulicznych starć, które określa jako „szlachetne bitwy”<

Rzecz o instynkcie który podpowiada gdzie są maliny…
Klub Bullington i Radek Sikorski
W czerwcu 1981 roku, gdy walka Solidarności z komuną była w pełnym rozkwicie, kiedy jedni szli do więzienia… inni otrzymywali stypendia. Radek Sikorski z Bydgoszczy, z maturą w ręku, wyruszył do Wielkiej Brytanii, aby doskonalić swój angielski. Sześć miesięcy później, wraz z wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce, kiedy inni byli internowani on z powodzeniem ubiegał się o azyl polityczny w Wielkiej Brytanii. Zdobył również miejsce na studia politologiczne, filozoficzne i ekonomiczne w Pembroke College w Oksfordzie, gdzie spędził trzy lata. Ci co jednak w Polsce życie wybrali i w niej zostali, tracili pracę i byli bici pałami. Radek bardziej czuł się jednak jak u siebie tam w Anglii w okazałym college’u Christ Church, gdzie spędzał większość czasu, ocierając się o bogaczy i arystokratów, których symbolem był Klub Bullingdona. Ta hałaśliwa, stołowa społeczność go przyjęła

<Obok – to zdjęcie to przecież nie fejk to partyjny „skoczek” Radosław Sikorski w PiS i jego następca w MON śp. Aleksander Szczygło [Zginął 10 kwietnia 2010] . Powtórzę: Kiedyś Sikorski Radek chwalił się, że jego dom w Chobielinie to „strefa zdekomunizowana”, teraz drwi z hierarchy Kościoła w sowieciarskim stylu. Mowa o urzędującym ministrze spraw zagranicznych mężu Anne w jednym z poprzednich politycznych wcieleń minister w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, poradził jednemu z biskupów żeby „zrzucił sukienkę i zapisał się do PiS”, a przecież jego samego ktoś do tego PiSu przykleił.
A co to jest ten Byczy Klub w którym Radek stawał się mężczyzną i nabywał dżentelmeńskiej-angielskiej ogłady. Oddajmy głos internetowej stronie “Dark Oxfordshire” 31 May 2021 Sources/ Źródło: ‚A Grim Almanac of Oxforshire’ by Nicola Sly (The History Press, 2013, ISBN: 978752465814) The Bullingdon Club is an all-male student society that has existed at Oxford University since 1780.

Plakat filmu: brudny, bogaty, rozpieszczony, zgniły
Originally founded as a sports club for those interested in hunting and cricket, it later became a ‚dining club’ where the sons of the wealthy and powerful could get riotously drunk and cause trouble, safe in the knowledge that their positions of wealth and privilege would shield them from the consequences of their actions.
Boris Johnson and David Cameron were both ‚Buller men’, and journalists have uncovered stories from their student days that both men would prefer to be forgotten.Woman who recruited members during the club’s 80s heyday reveals the true extent of members’ destructive behaviour.
Klub Bullingdon (Byczy Klub/ bull= byk/ to męskie stowarzyszenie studenckie, działające na Uniwersytecie Oksfordzkim od 1780 roku.
Założony pierwotnie jako klub sportowy dla osób zainteresowanych polowaniami i krykietem, z czasem przekształcił się w „klub obiadowy”, gdzie synowie bogatych i wpływowych ludzi mogli się upijać i siać zamęt, pewni, że ich bogactwo i przywileje uchronią ich przed konsekwencjami swoich działań. Boris Johnson i David Cameron byli tymi “Bykami”, a dziennikarze odkryli historie z ich czasów studenckich, o których obaj woleliby zapomnieć.
Kobieta, która rekrutowała członków w okresie świetności klubu w latach 80., ujawnia prawdziwą skalę destrukcyjnych zachowań jego członków.
Confessions of a Reformed Bullingdon Club Member in Byline Supplement: John Mitchinson writes about his time as a member of the Oxford club, alongside Boris Johnson, and the shame he now feels about his former comrades
“The most egregious example of my own ‘impulse towards bad’ happened almost thirty-seven years ago. A group of young men I didn’t know entered my Oxford college room, violently knocked over my meagre furniture, sprayed champagne over my bed and record player and bundled me, in a semi-dressed state, to a waiting car outside. I don’t remember the rest of the evening clearly: I ended up at someone’s house, drank more champagne and then was deposited back at my college alongside another equally dazed victim.

John Mitchinson pisze o swoim czasie spędzonym jako członek tego „BULL klubu oksfordzkiego, u boku Borisa Johnsona, i wstydzie, jaki teraz odczuwa za swoich byłych towarzyszy.
„Najbardziej jaskrawy przykład mojego własnego „popędu ku złu” wydarzył się prawie trzydzieści siedem lat temu. Grupa młodych mężczyzn, których nie znałem, weszła do mojego pokoju w oksfordzkim college’u, brutalnie przewróciła moje skromne meble, oblała moje łóżko i gramofon szampanem i zawiozła mnie, w stanie półubrania, do czekającego na zewnątrz samochodu. Nie pamiętam dokładnie reszty wieczoru: wylądowałem u kogoś w domu, wypiłem jeszcze więcej szampana, a potem zostałem odwieziony z powrotem do college’u wraz z inną, równie oszołomioną ofiarą.
That, in case you’ve ever wondered, is how you ‘join’ the Bullingdon Club, the infamous Oxford, dining society known for its dedication to gourmandising and mindless vandalism, and more recently for offering a temporary berth to two prime ministers (Cameron and Johnson) and a chancellor (George Osborne). I wish I could tell you I was appalled and angry and reported my intruders immediately to the college authorities, but as readers of Byline Times already know, I wasn’t and I didn’t. I joined up and went the whole hog, even getting measured up for the elegant dark blue tailcoat, with its ivory silk lapels and ‘BC’ monogrammed buttons.
As I have previously related, my flirtation with ‘the Buller’ ended several months later (…) after a fellow member of the club had emptied a jug of port and refilled it with his own piss and sent it back to the waitress, saying it was ‘off’. That was enough for me. I moved on and buried the memories of my poor choices as deeply as I could…
O… that is not finish the story, but enough is enough..

W razie gdybyście się kiedykolwiek zastanawiali, tak właśnie „dołącza się” do Klubu Bullingdona, niesławnej oksfordzkiej społeczności gastronomicznej znanej z oddania obżarstwu i bezmyślnego wandalizmu, a ostatnio z tego, że zaoferowała tymczasowe miejsce dwóm premierom (Cameronowi i Johnsonowi) oraz kanclerzowi (George’owi Osborne’owi). Chciałbym móc powiedzieć, że byłem przerażony i wściekły i natychmiast zgłosiłem intruzów władzom uczelni, ale jak już wiedzą czytelnicy Byline Times, nie byłem i nie zrobiłem tego. Zapisałem się i poszedłem na całość, nawet przymierzając się do eleganckiego, ciemnoniebieskiego fraka z jedwabnymi klapami w kolorze kości słoniowej i guzikami z monogramem „BC”. Jak już wspominałem, mój flirt z „Bullerem” zakończył się kilka miesięcy później, kiedy (…) po tym, jak jeden z członków klubu opróżnił dzban porto, napełnił go ponownie własnym moczem i odesłał kelnerce, mówiąc, że jest „nieczynny”. To mi wystarczyło. Ruszyłem dalej i pogrzebałem wspomnienia moich błędnych decyzji tak głęboko, jak tylko mogłem.
O… to nie jest koniec historii, ale dość już tego…

Wulgarne chamstwo wobec kobiet. Radosław Sikorski znów „błysnął” a było to 2021-10-21 kiedy ów Radek w tym czasie był Europosełem Platformy Obywatelskiej informowała o tym jeszcze wtedy prawdziwa TVP. acm/ 2021-10-21
„Europoseł Platformy Obywatelskiej i były szef dyplomacji w rządzie Donalda Tuska, który swego czasu prosił Jarosława Kaczyńskiego, żeby zostać szefem NATO – znów wykazał się wulgarnym chamstwem wobec kobiet. Tym razem dostało się koleżance z Parlamentu Europejskiego, której napisał, żeby „walnęła się w zatłuszczony łeb”, ale już wcześniej Sikorski zasłynął prostactwem wobec kobiet, mówiąc o jednej, że jest „biurwą, którą trzeba było przepierd**ić”, a o innej, że „nie zrzuciłby z końca członka”. Dziennikarkę porównał z „burą suką”, a do jednej z posłanek zwrócił się per „bujaj się wariatko”.
To już chyba nie dziwi odpowiedź biskupom o ich sukienkach i zapisaniu się do PiSu. Taki jest nasz dyplomata WYBRANY i tytułowany ministrem spraw zagranicznch. . Ale jest też nowina, która krąży za różnymi kulisami, że kiedy w tym rządzie nastąpią techniczne zmiany, najlepszym kandydatem na Ministra Edukacji Narodowej będzie ów Radek przez ten Byczy Klub moralnie i politycznie ukształtowany. Lewacka ministra Nowacka ma inne zamiłowania, w sprawch „obywatelskiego wychowania” bo tylko się myli i mówi o polskich nazistach , którzy zbudowali obozy”, A potem przeprasza. I tak to jest! Jaki pisze satyryk AS: „Taka jest ta Polska nasza – od Lasa do Sasa – zmieniają się czasy więc Sikorski z Tuskiem zmieniają atlasy” …
JAN KOWALSKI
Ilustracje i obrazek wprowadzający dodał ADMIN
######################## np.pl ########################
.

Ale czy to pisanie ludziom oczy otworzy, kto nimi rządzi> Wątpię! Wkroczyliśmy w erę unijnego neopogaństwa i ordynarnego chamstwa.
Krzysztof
Przydałby sie temu dyplomacie p. Radkowi-ministrowi, korepetytor dobrych manier i naszego pięknego języka polskiego, Chamstwo nie oznacza męstwa.
Urszula Talarek
Protest przeciwko migracji. Uczestniczka wyraziła niepoprawny politycznie pogląd. Prokuratura już zwana „bodnarówka’ wszczęła śledztwo. A wiecie gdzie to było. To było w POLSCE na sobotniej manifestacji w Zamościu w województwie Lubelskim.
Janusz Sieczkowski
Nawet manele spod kiosku z piwskiem mieli swój żargon szemrany ale szanowali swoje kobiety, Za słowo, że jego kobieta to „raszpla” (brzydka kobieta) szli na „noże”. Przed pasterzami katolickiego kościola zdejmowali czapki, a tu faceta, który reprezentuje Polaków na arenie międzynarodowej charakteryzuje tak niska kultura osobista, i język knajacki-wulgarny. Dziennikarkę porównał z „burą suką”
Gdyby trzymać się wytycznych zawartych w liście Sikorskiego, kłopoty za swoje liczne wystąpienia miałby św. Jan Paweł II, którego jednoznaczna ocena nie budziła wątpliwości. Przypomnijmy fragment jednej z wielu homilii Ojca Świętego, dotyczącej stanowczego głosu Kościoła w sprawach społecznych i politycznych, wygłoszonej w Kielcach w 1991 roku:
„Czy wolno im lekkomyślnie narażać polskie rodziny na dalsze zniszczenie? Nie można tutaj mówić o wolności człowieka, bo to jest wolność, która zniewala. Nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i znieprawia. Z tego trzeba zrobić rachunek sumienia u progu III Rzeczypospolitej.”
„To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka ta Ojczyzna. To są moi bracia i siostry. I zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć. Was też powinny boleć”.
Cyt. za Marzena Nykiel
Redaktor naczelna wPolityce.pl
Iw
Nie zostawiaJmy odważnych Pasterzy samych – kampania wsparcia trwa! POLONIA POWINNA ZABRAĆ GŁOS. Mlilczenie jest zodą na ataki wrogów Polski. Przysłowie mówi: „z kim przystajesz takim isię stajesz”. Sikorski dla mnie nie jest politykiem – jest politycznym cwaniakiem.
Zygmunt Qld
Ciekawe jakim wysublimowanym językiem rozmoawia minister Radek ze swoją Anne
Kasia
„To jest niegrzeczne, to jest niepotrzebne, to jest nieładne” – powiedział prezydent Karol Nawrocki, pytany o sposób, w jaki minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski informował o przekazaniu Pałacu Prezydenckiemu „instrukcji” przed podróżą prezydenta do Waszyngtonu.
Jeśli szef dyplomacji Radek “podkłada prosiaczka” Prezydentowi RP , którego i ja wybierałem, to czego można oczekiwać od jego podwładnych, szczególnie tych nowo mianowanych?
Zenon Budzis