Michał Tokarzewski-Karaszewicz
AUTOR: EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ
Pamiętamy generała

Był on synem Bolesława i Heleny z domu Lerch de Lerchensfeld. Ukończył gimnazjum w Drohobyczu, a tuż po maturze, którą zdał w 1913 roku rozpoczął studia na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Już w następnym roku, wybrany przez siebie kierunek studiów, kontynuował w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim. W toku trwania studiów, Tokarzewski – Karaszewicz działał w organizacjach niepodległościowych dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. Był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej-Frakcji Rewolucyjnej. Należał do Związku Walki Czynnej (ZWC) i Związku Strzeleckiego (ZS). Był on także dowódcą oddziałów ZS w Drohobyczu i Samborze oraz inspektorem Okręgu Krakowskiego ZS. W ramach współpracy ze Związkiem Strzeleckim, odbył on latem 1913 roku elitarny kurs oficerski mający miejsce w Stróży na Podhalu.
Wybuch I wojny światowej
Kiedy to dnia 28 lipca roku 1914 roku, wybuchła pierwsza wojna światowa, Tokarzewski- Karaszewicz wstąpił do Legionów Polskich, a następnie objął on dowodzenie w 5 pułku piechoty. Działania wojenne, odbiły się znacząco na jego zdrowiu, gdyż został on ciężko ranny podczas bitwy pod Łaskami-Anielinem w październiku 1914 roku. W następnym roku, Piłsudski awansował go do stopnia majora. W czasie kryzysu przysięgowego w lipcu 1917 roku, został na krótko internowany, ale później działał on w strukturach Polskiej Organizacji Wojskowej w Lublinie oraz na terenie Ukrainy i Białorusi, gdzie był 3-krotnie aresztowany przez władze bolszewickie. Zwolnienie swoje zawdzięczał on kontaktom z Kazimierzem Pużakiem, kierującym wówczas pracami PPS na terenie Rosji. W 1918 roku, Tokarzewski- Karaszewicz ponownie objął dowodzenie w 5 Pułku Piechoty, będąc w grupie operacyjnej pułkownika Juliana Stachiewicza. Wówczas to oddziały polskie zorganizowały odsiecz dla walczącego Lwowa. Po zdobyciu miasta, Karaszewicz dowodził do 1919 roku oddziałami polskimi, walczącymi z Ukraińcami na południu od Lwowa. W czerwcu 1919 został awansowany do stopnia pułkownika, a podczas działań wojny polsko-bolszewickiej brał udział w wyprawie wileńskiej, w czasie której dowodził brygadą w 1 Dywizji Piechoty Legionów.

W wolnej Polsce
W roku 1924, Tokarzewski- Karaszewicz uzyskał nominację na dowódcę 19 Dywizji Piechoty w Wilnie i kierował nią do 1926 roku. Był on bardzo ceniony przez Piłsudskiego, który w 1925 roku sugerując prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu obsadę teki ministra spraw wojskowych, wymienił Karaszewicza-Tokarzewskiego obok generała Lucjana Żeligowskiego bohatera spod Wilna i Leonarda Skierskiego, który zginął bestialsko zamordowany w Katyniu. Po przewrocie majowym, Karaszewicz został szefem Biura Personalnego Ministerstwa Spraw Wojskowych i jako generał kierował nim do 1928 roku.

^Gen. Michał Tokarzewski Karaszewicz pod rękę z płk. Józefem Kustroniem, 1935 r. Foto: Polska Zbrojna/
II wojna światowa
Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku, Michał Tokarzewski- Karaszewicz kierował grupą operacyjną Armii „Pomorze” i uczestniczył w bitwie nad Bzurą, kierowaną przez Tadeusza Kutrzebę. Po kapitulacji Warszawy, dnia 27 września 1939 roku, stanął on na czele organizacji wojskowej Służba Zwycięstwu Polski, która była pierwszą organizacją konspiracyjną w okupowanej Polsce. Po utworzeniu Związku Walki Zbrojnej, ZWZ został komendantem Obszaru nr 3 Lwów.

W marcu 1940 roku, został aresztowany przez funkcjonariuszy NKWD. Jednak został on zwolniony z niewoli w sierpniu 1941 roku i podjął służbę w Armii Polskiej w ZSRR jako dowódca 6. Dywizji Piechoty „Lwów”. Był następnie zastępcą generała Władysława Andersa. Po ewakuacji z ZSRR pełnił funkcję zastępcy dowódcy Armii Polskiej na Wschodzie.
Był on dowódcą II Korpusu Polskiego, a następnie Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii. Od 1954 roku, był tam Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych i ministrem obrony narodowej. Zmarł 22 maja 1964 roku w Casablance/ Maroko.
EWA MICHAŁOWSKA- WALKIEWICZ
Dziękujemy Pani Ewie
##################### np.pl #####################

patriotyczny tekst
dziękujemy NASZEMU PISMU za takie teksty
Szanowny Panie Piotrze, to nie redaktorowi ani nie Redakcji Naszego Pisma należy się podziękowanie za ten artykuł. Ono należy się Autorce Pani Ewie. A, ogólnie za to, że naszepismo.pl i Nasze Pismo /dwumiesięcznik/ istnieją należą się podziękowania dla TYCH wszystkich którzy, go wspomagają i dzielą się z nami swoją wiedzą.
Zadanie i nasz obowiązek stanowi motto: „Być i trwać w Służbie Ojczyzny i Polonii.”
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam Pana serdecznie
Redaktor np.pl i NP /dwumiesięcznik/
Narzekamy i słusznie na “wdzięczność Ukraińców” . Ale jaka pustka historyczna musiała wypełnić te polskie głowy którzy zapomnnieli o wdzięczności dla Wegrów i nazywali ich “onucami Putina”. Wydawało się, że bolszewików w sierpniu 1920 r nie powstrzyma nic bo Zachód odwrócony plecami do Polski bimbał sobie z tego co stanie się z Polską. Tylko jedna pomoc i jedynem krajem, jaki Polsce wtedy pomógł były Węgry. Rząd tego kraju wystawił 30 tysięcy kawalerzystów gotowych walczyć razem z Polską przeciwko bolszewikom. Opróżnił swoje magazyny z bronią i przekazał uzbrojenie Polsce. A Polacy wazelinują Unijnemu Zachodowi i pogardzają Węgrami. Jak władzy łatwo jest wyprać dzisiejsze mózgi aby tylko przypodobać się Unii i lewactwu.
Paweł Stefaniak