Zanim go wykreślą – z pamięci wymażą
TYTUŁ POCHODZI OD REDAKCJI np.pl
Redakcja przeprasza Autorkę (i Czytelników) za publikację artykułu 17 września przekazanego do publikacji w dniu 12 września – akurat w dniu zwycięstwa. Jeszcze od redakcji uwaga, że można stwierdzić, że nie było z tej okazji żadnej polonijnej publikacji z okazji tej VICTORII.
„Przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył” (po łacinie: „Venimus, vidimus, Deus vicit”) powiedział Jan III Sobieski do papieża Innocentego XI po zwycięstwie w bitwie pod Wiedniem w 1683 roku, nawiązując do słynnego powiedzenia Juliusza Cezara „Veni, vidi, vici” („Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”).
AUTOR: JOLANTA V MIARKA
Imię Sobieskiego znane było całemu światu chrześcijańskiemu i muzułmańskiemu. Nie tylko było, lecz i jest znane; rozgłos był tu istotnie gońcem prawdziwej sławy historycznej, rosnącej z wiekami, przechodzącej wciąż do nowych ludów, obejmującej całą ziemię. Nawet na niebo nie można spojrzeć, by się z nim nie spotkać, bo tam błyszczy gwiazdozbiór, nazwany przez Heveliusa „tarczą Sobieskiego”. Wyszczególniany nieraz łaską królewską „wielki Gdańszczanin czuł się synem Polski i otwarcie się przyznawał do narodu i do społeczeństwa polskiego”. Towarzyszy Janowi III blask wielki i dziwny, jedyny niemal w historii, iż pochodzi z wdzięczności. To za ocalenie „chrześcijaństwa i cywilizacji”! Czyż może być czyn bardziej powszechno-dziejowy?

Król porwał za sobą kwiat narodu polskiego; były to zaciągi i służba ochotnicza, nieobjęta żadnym obowiązkiem wobec państwa i jego ustaw. Trzeba pamiętać, że pod Wiedeń ruszyła armia z Polski, armia narodowo polska, lecz nie będąca wcale armią Królestwa Polskiego. Sam Sobieski mógłby był powiedzieć o sobie: optimis placuere satis est [wystarczy podobać się najlepszym-red.]. (…)
I tak pod protektoratem Innocentego XI stanęło przymierze zaczepno-odporne, dnia 31 marca 1683 roku zawarte pomiędzy Polską a cesarzem Leopoldem I. Obie strony zobowiązały się podjąć walkę z Turcją i nie zawierać pokoju, jak tylko wspólnie; gdyby zaś zagrożony był Wiedeń lub Kraków, zajdzie obowiązek udzielenia wzajemnie bezpośredniej pomocy zbrojnej. Wszyscy współcześni – a cudzoziemcy bardziej, niż Polacy – zdziwieni byli nadzwyczajną szybkością pochodu pod Wiedeń. Pilno było, bardzo pilno; wiemy od znawców, że Wiedeń nie byłby się już mógł trzymać dłużej, jak pięć dni. Ale armię popędzała także ambicja Sobieskiego. /Fragment pracy profesora Feliksa Konecznego pt. „Tło cywilizacyjne odsieczy wiedeńskiej”. Tekst eseju z roku 1933 /
POCHÓD WOJSK POLSKICH
Sobieski zabrał z Krakowa ok. 27 tys. wojsk koronnych, w tym 24 chorągwie husarii, i 29 lipca, nie czekając na spóźniających się Litwinów, pomaszerował śpiesznie na odsiecz Wiedniowi pokonując 400 kilometrów. Trasa marszu prowadziła przez Śląsk Morawy i Czechy. Łańcuch ponad 6000 wozów z amunicją i żywnością dla żołnierzy podzielono na dwie grupy. Pierwsza z nich ruszyła drogą z Gliwic przez Rybnik wraz z królem. Druga grupa przeszła przez Prudnik i Kotlinę Kłodzką a następnie połączyła się z pierwszą grupą we Brnie. W pochodzie towarzyszył królowi najstarszy syn, Jakub.
12 września 1683 o czwartej rano król Jan III Sobieski uczestniczył w mszy, którą celebrował na ruinach kościoła św. Józefa i klasztoru legat papieski Marek z Aviano. Bitwa rozpoczęła się rankiem 12 września, ale rozstrzygające natarcie jazdy miało miejsce późnym popołudniem.
Kara Mustafa, będąc pewnym wartości swoich wojsk, nie poczynił większych przygotowań do obrony. Obóz turecki nie został wystarczająco umocniony. Zabezpieczono jedynie odcinek między wioskami Nussdorf a Schafberg. Na północ od Wienhaus wzniesiono kilka szańców zwanych przez wiedeńczyków Türkenschanz.
Niemcy i Austriacy atakowali na lewym skrzydle na łagodnych stokach wzgórz między, w bezpośrednim sąsiedztwie Dunaju. Polacy przedzierali się dalej przez bezdroża Lasu Wiedeńskiego. Turcy nie skupili tam większych sił, gdyż z tej strony nie spodziewali się ataku.
Na skraj Lasu Wiedeńskiego wojska Sobieskiego wyszły dopiero w godzinach popołudniowych. Znajdował się tam rozległy teren doliny rzeczki Wiedenki, opadający łagodnie w kierunku oblężonego Wiednia. Bliżej znajdowało się wielkie obozowisko i spiesznie formujące się oddziały tureckie. W winnicach porastających stoki ukrywały się oddziały janczarów. Król kazał więc generałowi Marcinowi Kątskiemu wysunąć do przodu piechotę i artylerię celem oczyszczenia terenu. Po kilkugodzinnej walce piechurzy Zbrożka wyparli wojska tureckie i otworzyli drogę kawalerii. Żołnierze polscy, ze względu na używanie uzbrojenia i ubioru podobnego do tureckiego, walczyli w opaskach ze słomy założonych na lewe ramię. Miało to zapobiec omyłkowym walkom z wojskami sojuszniczymi.
Kolejną decyzją Sobieskiego było wysłanie chorągwi husarskiej porucznika Zbierzchowskiego na rozpoznanie terenu, czy nie kryje rowów, wilczych dołów, aproszy itp. Chorągiew przebiegła cwałem między stanowiskami tureckimi, prowadząc do ich dezorganizacji, ale i ponosząc duże straty. Rozpoznanie potwierdziło dane wywiadowcze, że szarża jazdy z tej strony jest możliwa.
O godzinie 18 Sobieski dał znak do rozpoczęcia generalnego szturmu. Do szarży ruszyła husaria hetmanów Stanisława Jabłonowskiego I Mikołaja Sieniawskiego a także pułki dowodzone bezpośrednio przez króla; szarżowała również kawaleria austriacka i niemiecka. Osmanowie nie wytrzymali impetu szarży. Pierwsi w rozsypkę poszli Tatarzy, potem spahisi, wreszcie piechota janczarska, dotąd oblegająca Wiedeń, ściągnięta dla ratowania frontu. W końcu do ucieczki rzucił się także wezyr ze świtą.
Cała bitwa trwała około 12 godzin, a szarża sił Sobieskiego zakończyła się w ciągu pół godziny. Po zdobyciu obozu Sobieski zatrzymał swe wojska, gdyż cel, jakim było oswobodzenie Wiednia, został zapewniony.
List Jana III Sobieskiego do papieża Innocentego XI po zwycięstwie pod Wiedniem, 1683 r.
Venimus, vidimus, Deus vicit.(„Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”),
Racz, Ojcze Święty, przyjąć […] wiadomość o poważnem zwycięstwie, którem Bóg Wszechmogący obdarzył chrześcijańskie rycerstwo.
Pozwoliły mi nieba […] znieść ze szczętem 180 000 wojska ottomańskiego, zdobyć wielką chorągiew wezyra, wszystkie jego konie, namioty, broń, ozdoby obozowe, wszystkie działa; słowem – po ośmiu godzinach najzapalczywszej bitwy zostawił w rękach naszych cały swój obóz, rozciągający się więcej jak na milę. […]
Sekretarz mój Talenti, który mieć będzie szczęście list ten oddać Waszej Świątobliwości, nieodstępny mnie w czasie krwawej tej bitwy, o wszystkich onej szczegółach dokładnie uwiadomi Waszą Świątobliwość, nade wszystko zapewni Ją o niewygasłej gorliwości mojej w rozkrzewieniu wiary chrześcijańskiej i nieodmiennej żądzy mojej czynienia wszystkiego, co tylko ode mnie zależy dla sławy Kościoła Świętego i Waszej Świątobliwości, u którego nóg składam mię wraz z całym ludem moim. Z Wiednia dnia 14 września 1683 roku.
Posłuszny syn Jan III Król Polski.
List Jana III do królowej Marysieńki po zwycięstwie wiedeńskim

Jedyna duszy i serca pociecho, najśliczniejsza i najukochańsza Marysieńku!
Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały. Działa wszystkie, obóz wszystek, dostatki nieoszacowane dostały się w ręce nasze. Nieprzyjaciel, zasławszy trupem aprosze, pola i obóz, ucieka w konfuzyjej. Wielbłądy, muły, bydła, owce, które to miał po bokach, dopiero dziś wojska nasze brać poczynają […]. Prochów samych i amunicyjej porzucił więcej niżeli na milion. […] Wezyr tak uciekł od wszystkiego, że ledwo na jednym koniu i w jednej sukni. Jam został jego sukcesorem, bo po wielkiej części wszystkie mi się po nim dostały splendory; […] namioty jego, tak obszerne, jako Warszawa albo Lwów w murach.
Mam wszystkie znaki jego wezyrskie, które nad nim noszą; chorągiew mahometańską, którą mu dał cesarz jego na wojnę i którą dziśże jeszcze posłałem do Rzymu Ojcu Świętemu przez Talentego pocztą. Namioty, wozy wszystkie dostały mi się et mille d’autres galanteries fort jolies et fort riches, mais fort riches lubo się jeszcze siła rzeczy nie widziało. […] Kilka samych sajdaków rubinami i szafirami sadzonych stoją się* kilku tysięcy czerwonych złotych. Nie rzekniesz mnie tak, moja duszo, jako więc tatarskie żony mawiać zwykły mężom bez zdobyczy powracającym, „żeś ty nie junak, kiedyś się bez zdobyczy powrócił”, bo ten, co zdobywa, w przedzie być musi. Mam i konia wezyrskiego ze wszystkim siedzeniem […]. Złotych szabel pełno po wojsku i innych wojennych rynsztunków. […]
Jużże tedy kończyć muszę, całując i ściskając ze wszystkiego serca i duszy najśliczniejszą moją Marysieńkę. A M. le Marquis et a ma soeur mes baisemams. Niech się wszyscy cieszą, a P. Bogu dziękują, że pogaństwu nie pozwolił pytać się: „A gdzie wasz Bóg?”. Dzieci całuję i obłapiam.
Jan III Sobieski

Opracowala: Jolanta V Miarka / źródła: Praca Feliksa Konecznego pt. „Tło cywilizacyjne odsieczy wiedeńskiej”. / Encyklopedia Białach Plam Wikipedia/ Materiały własne. / Ilustracje dodał ADMIN/
Od red.np: DZIĘKUJEMY PANI JOLANCIE
########################## np.pl ##########################

Dzieki za to, że naszepismo ma Współpracowników i Autorów, którzy reanimują z zapaści nauczania naszych dzieci tej przynajmniej podstawowej polskiej historii. A ta zapaść trwa już dłuższy czas bo od roku 2023. I jeśli na tzw. portalach polonijnych, czy na stronie RN nie znalazła się przynajmniej wzmianka o tym, że Sobieski uratował chrześcijańską Europę przed najeźdzcą – chroniąc chrześcijaństwo oraz europejską cywilizację to słowo edukacja tzw. “postępowa” ma tylko jedno zadanie. Stworzyć nowego człowieka, któremu na imię “Robot”.
Dzięki
Czytelnik z Essendon
@@@
Wyszukałem w sieci: Zadałem pytanie “Czy Król Sobieski jest w prograamie nauczania w obecnym systemie Nowackiej.
Tego nikt nie wie
Odpowiedź: “Król Jan III Sobieski jest postacią historyczną, więc prawdopodobnie jego postać i dokonania są uwzględnione w programie nauczania na lekcjach historii w szkołach podstawowych i średnich”.
“Prawdopodobnie?
Józef Wróbel
Jeśli współcześni edukatorzy wymażą (wykreślą) z programu „Odsiecz Wiedeńską” i nie uznają Króla Jana III Sobieskiego jako wielką postać historyczną nie tylko w granicach Polski ale i Europy, to oni już niczego nie nauczą. Ani waleczności dla Polski ani obrony chrześcijaństwa ani tej delikatnej grzeczności męża Króla do swojej Żony Marysienki.
Dzięki za ten artykuł
Małgorzata Tarka
Ja już to pisałem. Unia/UE/ ma pdrobionego patrona. Bo to Sobieski powinien nim być. To nasz Król Jan uratował Europę.przed ekspansją Imperium Osmańskiego i zagrożeniem zalewu islamu, To ON powinien być Patronem Europy Zjednoczonej, a nie Altiero Spinelli włoski polityk komunistyczny , zwolennik federalnej koncepcji zjednoczenia Europy.
Stąd i programy nauczania są na modłę ideologii jaka w krajach UE obowiązuje.
Paweł Stefaniak
Oni mogą sobie wykreślać, ale z tych unijnych lewackich głów. A ja będę pamiętał kiedy nawet za komuny nauczyciel na lekcji historii mówił nam o husarzach, jak one szumiały kiedy Polacy pędzili na koniach w bitwie w obronie Wiednia i muzułmanie się tym wystraszyli i uciekli
Wojtek M.
Niech to dotrze do polonijnych edukatorów także w Australii
Oświatowa Solidarność protestuje przeciwko działaniom obecnego Ministerstwa Edukacji Narodowej.
• Związkowcy sprzeciwiają się zarówno ograniczeniu liczby godzin lekcji religii w szkołach, wprowadzeniu nowego przedmiotu „EDUKACJA ZDROWOTNA”, jak również niskim podwyżkom wynagrodzeń dla nauczycieli.
• Ich kolejnymi działaniami mają być między innymi alternatywne obchody Dnia Edukacji Narodowej 14 października, a także rozpoczęta już akcja informacyjna.
Podaj dalej!!!
Andrzej Jaroń W-wa
Czy ktoś kiedyś czytał albo słyszał na polonijnej akademii „Kto ty jesteś? Polak mały? W. Bełzy.
Albo W. Pola:. A czy znasz ty, bracie młody,
Twoje ziemie, twoje wody?
Ależ nie. Ja nie słyszałam od lat.
Ale o „chorej edukacji Nowackiej słyszę codziennie. “Finis Poloniae” .
Jagna Antonina Brodzka
Please remember
One of the most important battles of the 17th century was the battle of Vienna, which was fought on September 12, 1683.
This victory freed Europe from the Ottoman Turks and their invasions and secured Christianity as the main religion in all of Europe.
Mary P.
Jeśli oni byli zdolni wykreślić króla Jana Sobieskiego, to oni są zdolni wykreślić już wszystko z czego dotąd Polska i Polacy byli (i są) dumni. Ale jak oni wykreślą już to wszystko to i sami pozostaną przy rządowym korycie.
Wiesław Kilarski/Tarnów