KIEDYŚ TO BYŁO WAŻNE! Kiedyś…

AUTOR: ANTONI J. JASINSKI

W sobotę, 27 września, minął ten dzień zwany kiedyś na Emigracji Dniem Polskiego Państwa Podziemnego. Dla pamięci został ustanowiony w 1998 r. przez Sejm dla upamiętnienia największej takiej struktury w okupowanej Europie, z siłami zbrojnymi, rządem, parlamentem i wymiarem sprawiedliwości.

Za początek Polskiego Państwa Podziemnego uważane jest powołanie Służby Zwycięstwu Polski. Stało się to 27 września 1939 r.,  na podstawie rozkazu Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego w Warszawie powstała konspiracyjna organizacja polityczno-wojskowa Służba Zwycięstwu Polski. Była pierwszą strukturą zbrojną tworzącego się Polskiego Państwa Podziemnego. Stało się w tym czasie , gdy Wojsko Polskie toczyło ostatnie krwawe walki Niemcami o życie polskiego narodu. Na bazie Służby Zwycięstwu Polski powstały później Związek Walki Zbrojnej, a następnie Armia Krajowa.

Od początku podlegały one przebywającym wtedy na emigracji legalnym (i uznawanym przez mocarstwa zachodnie) władzom RP: prezydentowi, rządowi i Naczelnemu Wodzowi.

Śp por. Marian Zzula

Pamiętam dokładnie te dni, te rocznice, te akademie kiedy to jeszcze było w nas tyle patriotyzmu i tyle werwy, że na Północnej Tasmanii gdzie byłem Związku Polaków na Północnej Tasmanii vi-ce prezesem – jak przygotowywaliśmy takie akademie połączone z Dniem Niepodległości. Na które zapraszaliśmy kilka razy śp. Bohdana Burbo z Hobart i śp. Egeniusza Hardego z Perth (raz) – Delegatów Rzadu Emigracyjnego na Tasmanię i Zachodnią Australię. I zawsze w towarzystwie śp. Krzysztofa Łancuckiego prezesa RN PA . I to nie wymówka broń Boże -opłacaliśmy Delegatom i śp prezesowi podróże. Nie pamiętam ile razy ale sobie przypominam, że przynajmniej raz wraz z “Oberkiem” z Hobart był na naszej AKADEMII obecny Konsul Honorowy dla Victorii, tylko…, że on już o wszystkim zapomniał i ani Launceston ani niżej podpisanego już nie zna.

A to takie zdjęcie Polonii na Północnej Tasmanii – ku pamięci z „Polonijnej Polany” w Launceston, pięknie wtedy zagospodarowanej. Ale o tym władze polonijne i dyplomatyczne udają, że nie wiedzą bo Nasze Pismo jest prowincjonalne i „polityczne”… A tak a marginesie – z tej imprezy wysłałem panu Bogdanowi Płatkowi, działaczowi z Melbourne potrzebne mu do publikacji zdjęcia.
Z kolei to zdjęcie, „ku pamięci” wtedy jeszcze poprawne, bo nawet w TP -polonijnej prasie – zamieszczone. .. Prezydium: z lewej śp inż. Krzysztof Łańcucki, śp. Sir Guilford Clyde Young Catholic archbishop z Hobart i ten z brodą – niżej podpisany. Wśróg Gości są i tacy, którzy trwają ciągle przy władzy ale już to wydarzenie zapomnieli na AMEN

Mało tego internet też zachorował na AMNEZJĘ i już żadnego zdjęcia tych ludzi tak wtedy ważnych – dzisiaj młody człowiek nowocześnie polonijnie edukowany to tych postaci nie znajdzie. Trwa podobnie jak w dzisiejszej Polsce wymazywanie i wykreślanie. Całe szczęście, że wtedy w Launceston żyli utalentowani ludzie jak np. inż. p. Mirek Zyner i śp. Żołnierz Armii Andersa por. Marian Zazula, którzy na filmikach i zdjęciach nasze polonijne życie i uroczystości utrwalali i… do archiwum Naszego Pisma przekazali. Dlatego ciąg dalszy nastąpii!!! Więcej zdjęć będzie. A piszę dzisiaj o tym jedynie i tylko dlatego, że AMNEZJA też zarażliwą chorobą bywa…! A naszym obowiązkiem jest pamiętać o tych, którzy fundamenty polskości w Australii i też na Tasmanii budowali.

Redaktor Nasze Pismo w SŁUŻBIE OJCZYZNY I POLONII /dwumiesięcznik/ i naszepismo.pl / w internecie/

Antoni J. Jasinski

######################### np.pl ########################

Śledź i polub nas:
2 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *