LEKARZ ŚWIADEK CUDÓW Cz. 2.

BARDZO WAŻNA UWAGA!!!

Książka „Lekarz Świadek Cudów”, której autorem jest dr Andrzej Chodacki została wydana nakładem Wydawnictwa Petrus z Krakowa – rok wydania 2023 ( wznowienie 2024): https://www.wydawnictwopetrus.pl/

Składam podziękowania na ręce Pana Doktora Pawła Piotrowskiego, Dyrektora Wydawnictwa Petrus, za wszelką życzliwość oraz wiele lat promocji wartości ogólnoludzkich i chrześcijańskich w wydawanych przez Wydawnictwo Petrus książkach” dziękuję i serdecznie pozdrawiam Pana oraz całą Redakcję Andrzej Chodacki

STANDARDOWA PROCEDURA

1.

Standardowa procedura wszczepiania elektrody en­dokawitarnej rozpoczęła się po godzinie 22.00. Wszyscy wiedzieli co robić. Pielęgniarka już szykowała elektrodę, obok leżała puszka stymulatora. Na ekranie monitora leniwe pobudzenia sygnalizowały zamierające serce, czę­stość układała się na poziomie dwudziestu uderzeń na minutę.

– Proszę pana, będzie ukłucie – kolega z oddzia­łu anestezjologii pochylał się w okolicy szyi pacjenta, – nakłuwał miejsce, gdzie za chwilę wprowadzę czasowy stymulator. Chory ocknął się z odrętwienia.

– Kochani – zwrócił się do nas.

– Słucham pana – anestezjolog odpowiedział ma­chinalnie, bo właśnie trafił w żyłę szyjną wewnętrzną i wprowadzał tam prowadnik. Moment zabiegu był kluczowy dla jego powodzenia, więc skupił całą swoją uwagę na tym.

– Kochani, dziękuję wam za wszystko – usłyszeliśmy słabnący głos chorego.

Pielęgniarka podała lekarzowi gazik, bo krew sączyła się z miejsca wkłucia. Wymieniliśmy spojrzenia między sobą.

– Spokojnie panie Kazimierzu – doktor był zadowo­lony z przebiegu procedury. Prowadnik tkwił głęboko w żyle. Teraz czas na założenie portu, i już po chwili będzie można wprowadzić elektrodę do prawej komory. Port został szybko ustabilizowany i przyszyty do skóry. A chory mówił dalej.

– Jesteście wspaniali, niech wam Bóg błogosławi – jego głos słabł z każdą chwilą. – Na mnie przyszedł już czas.

(…) Trzymałem właśnie w ręku wyjętą z opakowania elektrodę do stymulacji serca, gdy pielęgniarka wska­zała monitor. Linia izoelektryczna. Spojrzałem szybko na chorego, źrenice szerokie, czarne, twarz rozjaśniona uśmiechem. Nie zdążyłem zastanowić się nad tym, bo czas przyspieszył. Zacząłem wprowadzać elektrodę do portu i przesuwać w głąb ciała pacjenta. Charaktery­styczny dźwięk stymulatora zamilkł. Tylko lampka na puszce stymulatora migała w rytmie 70 błysków na mi­nutę.

– Atropina 3 mg i adrenalina 1 mg – zarządził ane­stezjolog wpatrując się monitor, gdy elektroda była już na głębokości 30 cm. Iglice stymulacji pojawiły się, za iglicami widać było poszerzone zespoły komorowe świadczące o tym, że stymulacja prawej komory była skuteczna.

– Zestaw do intubacji – lekarz już łapał laryngoskop i sprawnie wprowadził rurkę do tchawicy. Już po chwili pielęgniarka wentylowała chorego, którego klatka pier­siowa podnosiła się z każdym naciśnięciem worka ambu. Niby wszystko poszło dobrze, według procedury, ale źrenice chorego nadal były szerokie.

Upewniłem się, że stymulacja na monitorze wygląda dobrze. Potem dotknąłem ­ tętnicy szyjnej, niestety, nie odnalazłem tam pulsu. Kolega anestezjolog zaczął szukać tętna na tętnicy biodrowej, także nieskutecznie.

– Rozkojarzenie, masaż! – rzuciłem i zacząłem uci­skać klatkę piersiową.

– Adrenalina poszła – oznajmiła pielęgniarka. – Atropinę dajemy?

– Nie – zdecydowałem zmęczony fizyczną pracą. Przerwałem na chwilę masaż klatki piersiowej, by pono­wić poszukiwania pulsu.

– Stymuluje dobrze – spojrzałem bezradny na ane­stezjologa – czyżby pękło serce?

Uciskane masażem ciało chorego leżało przed nami jeszcze jakieś trzydzieści minut. Serce pacjenta nie pod­jęło jednak pracy. Przypomnieliśmy sobie, jak pan Ka­zimierz żegnał się z nami. Bez słowa odstąpiliśmy od dalszych działań. Sprawa była co najmniej dziwna. Pie­lęgniarki z tej zmiany przez kilka tygodni opowiadały sobie, jak błogosławił ich umierający człowiek.

Ja zasta­nawiam się nad tym do dziś. I do dziś nie wiem, co tam się stało.

^^^

2.

DZIĘKUJEMY!

Dr Andrzej Chodacki ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Parczew Autor dwunastu książek własnych z poezją i prozą, współautor ponad trzydziestu innych książek i albumów fotograficznych. Laureat pięćdziesięciu pięciu konkursów literackich i fotograficznych. Publikował w licznych magazynach literackich w Polsce i na całym świecie. (Vide cz.1) CDN.

################## np.pl ################

Śledź i polub nas:
2 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *