CZ. 9. LEKARZ ŚWIADEK CUDÓW
AUTOR DR ANDRZEJ CHODACKI
Motto: „Głównym celem życia jest powiększać zgodnie z naszymi zdolnościami, naszą wiedzę o Bogu i pod Jego wpływem wielbić Go oraz Mu dziękować”. J.R.R. Tolkien
Książka „Lekarz Świadek Cudów”, której autorem jest dr Andrzej Chodacki została wydana nakładem Wydawnictwa Petrus z Krakowa – rok wydania 2023 ( wznowienie 2024): https://www.wydawnictwopetrus.pl/
Umieranie

Zmierzała po zasuszoną staruszkę, która od dwóch dni trzymała w ręku różaniec. Z chłodnym uśmiechem dotknęła jej czoła, gdy ostatnie tchnienie opuściło jej ciało. Wokół rozbrzmiały tęskne pieśni unoszące się w niebo z dymem gromnic. Ludzie przyzywali aniołów i wybaczenia Boskiego.
Lubiła tę pieśń o anielskim orszaku. Gdy dostrzegała zarys tych delikatnych istot w oddali, zawsze rozmyślała
w nabożnym skupieniu, że zamysł Stwórcy nie został zaprzepaszczony.
Wracając, odwiedziła wielki szpital kliniczny. Pośród całego tego hałaśliwego sprzętu, zgiełku i ruchu, zobaczyła naszpikowanego rurkami człowieka leżącego na izolatce. Już w nocy, zanim tu trafił, wzywał jej pomocy. Stali nad nim siwi, godni mężczyźni, dywagując, co należy zrobić, by uratować jego życie.
Uśmiechnęła się, tym razem z pobłażaniem. Chory otworzył oczy i poprosił, by podano mu „zimnej wody ze studni”. Nikt go nie słuchał. Już po chwili poprzez szum maszyn zaczęły docierać kolejne, coraz bardziej nerwowe komendy. Ciało pacjenta podrygiwało przypalane prądem. Pielęgniarki biegały, potykając się o rozrzucone kable. Po jakimś czasie godni, siwi mężczyźni odstąpili od ratowania chorego, argumentując, że sam sobie był winny.
Poczekała jeszcze trochę, aż odłączą go od tych wszystkich urządzeń. Nikt nawet nie wspomniał w myśli o tym, że oto dusza wraca na błogosławiącą rękę Boga. Nikt nie pokazał jej, zalęknionej, w jakim kierunku ma się udać.
Godni mężczyźni odeszli, by ratować kolejne życie
RATUNEK

Docierały do niej jakieś obrazy. Dom, straszliwy ból głowy, a potem pojedyncze przebłyski, postacie w czerwonych kurtkach, ich usta poruszające się bezgłośnie.
Po chwili zapadła się w tę dziwną krainę. Szła przed siebie, szukając ścieżki. Wiedziała, że musi jej szukać, ścieżki „dokądś”. Szła długo, właściwie poczucie czasu rozmyło jej się po drodze. Głowa bolała ją, ale oprócz bólu przycupnął gdzieś podświadomy lęk. Strach przed utratą czegoś naprawdę ważnego. Wyglądała tego zaniepokojona i gdy tak stąpała, wpatrzona w widnokrąg, nagle straciła grunt pod nogami. Przerażona spojrzała w dół. Bagno!
– Ratunku! – krzyczała, ale wokół nikt nie odpowiadał. – Boże mój, ratunku!!
Wilgotny szlam otaczał już jej biodra. Nerwowe szamotanie tylko przyspieszało nieuchronny los. Trzymała jeszcze głowę nad powierzchnią, ostatkiem sił wyciągnęła rękę, szukając czegoś do złapania. Wtem poczuła, jak coś zaciska się na jej dłoni. Ciepły, mocny uścisk, a potem silne szarpnięcie w górę. Wypluła błoto, które już napływało jej do ust, i złapała głęboki oddech.
Skąd ta reka?
Wypatrywała wybawiciela i znów poczuła dotyk na spoconym od wysiłku czole. Jaka ulga! Dyszała chwilę ciężko. Trzeba odpocząć i iść dalej. Tam, na horyzoncie, ktoś na nią czeka. I tęskni, wypatruje od tylu lat. Trzeba iść.
***
Lekarz dostrzegł jej rękę, jak przeszukuje powietrze w nadziei na znalezienie oparcia. Podszedł do porażonej udarem kobiety.
– Chciała, żeby potrzymać ją za rękę – wyjaśnił, gdy pozostali lekarze spojrzeli na niego. Pokiwali głowami ze zrozumieniem. Obchód poszedł dalej. On jeszcze chwilę postał, pogłaskał ją po głowie i wyszedł z sali reanimacyjnej.
DR ANDRZEJ CHODACKI

Dr Andrzej Chodacki ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Parczew.
Autor dwunastu książek własnych z poezją i prozą, współautor ponad trzydziestu innych książek i albumów fotograficznych.
Z zamiłowania i pasji pisarz, fotografik, muzyk i kompozytor muzyki symfonicznej do Requiem dla Odkupiciela i Pieśni Zmartwychwstałego.
Laureat pięćdziesięciu pięciu konkursów literackich i fotograficznych. Publikował w licznych magazynach literackich w Polsce i na całym świecie. (Vide: cz.1) CDN.
Oprac. ADMIN
####################### np.pl ####################

Gdybym znała adres emailowy do Pana doktora Andrzeja Chodackiego
tobym sama podziękowała za to, co robi jako lekarz, Za Jego dobre polskie serce pełne empatii dla ludzi w ostatnich chwilach życia.
Proszę więc readakcję o przekazanie MU moje Bóg Zapłać
Kasia Skoczowska wraz z rodziną, Tas
@@@
Cała polska służa zdrowia jest w agonialnym stanie, Sam to doświadczyłem na widok brata w (…) jednym z warszawskich szpitali. Wpierw w 5-osobowej sali do której dostawiono jeszcze dwa łóżka, a później już na korytarzu. To tylko cud sprawił, że nie umarł w tym szpitalu. I nikt za to z rządu nie ponosi odpowiedzialności. A w przyszłym roku będzie jeszcze gorzej , i o tym się mówi już otwarcie.
Andrzej Jaroń, W-wa
Dziekujemy Panie Doktorze
Stanisław Solecki {Qld/Aus.} wraz z rodziną