ŁAWECZKA DLA STAFFA/A BENCH FOR THE POET AND ARTIST LEOPOLD STAFF

A REQUEST TO OUR ENGLISH-SPEAKING FRIENDS
In Skarżysko-Kamienna, a small town in the Świętokrzyskie region where this great Polish poet died, the „Wiklina” Literary Group operates, which is mentally connected to Leopold Staff. The group’s name refers to Staff’s poetry collection of the same name. This literary group operates at the Municipal Cultural Center in Skarżysko-Kamienna, and regularly hosts poetry readings, book launches, and author meetings with Skarżysko writers. The group maintains contact with the Kielce Branch of the Polish Writers’ Union, and several Skarżysko poets belong to the Association of Polish Authors, Branch II in Warsaw. The „Wiklina” Literary Group’s priority is raising funds to fund a Leopold Staff bench, which would be placed near the Municipal Cultural Center in the city so beloved by the poet. The account for the mentioned collection is Stacja Kultura Association
93852000072002200316000003
Leopold Henryk Staff (born November 14, 1878 in Lviv, died May 31, 1957 in Skarżysko-Kamienna) was a Polish poet, translator, and essayist. One of the most outstanding creators of 20th-century Polish literature primarily associated with modern classicism; a precursor of everyday poetry, also associated with Franciscanism and Parnassianism. Considered one of the leading poets of the Young Poland movement, he became the spiritual leader of the Skamandrites in the interwar period. Already during his lifetime, he was called a „monument of Polish poetry,” perceived as a model of a classic and an artist-sage. In 1950, he was nominated for the Nobel Prize in Literature.

Leopold Henryk Staff w Skarżysku- Kamiennej
AUTOR: EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ
Leopold Staff urodził się w dniu 14 listopada 1878 roku we Lwowie. Zmarł on natomiast dnia 31 maja 1957 roku w Skarżysku- Kamiennej, na plebanii kościoła p.w. świętego Józefa Oblubieńca. Był to polski wybitny poeta, tłumacz i eseista. Uważano go za jednego z najwybitniejszych twórców literatury polskiej XX wieku.
….O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…
„Poezja codzienności”
Był on prekursorem tak zwanego nurtu „poezji codzienności”, ale był on związany też z „franciszkanizmem” oraz z „parnasizmem”. Zaliczano go do czołowych poetów okresu Młodej Polski. W dobie międzywojennej był on pewnego rodzaju „duchowym przywódcą” Skamandrytów, czyli ówczesnej grupy poetyckiej. Za życia nazywano go „pomnikiem polskiej poezji”, ponieważ był on pewnego rodzaju wzorem klasyka literackiego i artysty-mędrca.
Wszechstronnie wykształcony
W latach 1897–1901 pobierał on nauki na lwowskim uniwersytecie. Tam studiował prawo, romanistykę oraz filozofię. Został on uhonorowany tytułem doktora honorsis causa Uniwersytetu Warszawskiego i Jagiellońskiego. Pracował on jako członek, a później wiceprezes Polskiej Akademii Literatury. Był wydawcą dzieł filozoficznych.
Sześćdziesiąt lat pracy literackiej
W ciągu sześćdziesięciu lat literackiego życia Staffa, jego liryka podlegała wielu wewnętrznym przemianom, których stałym elementem było uważanie poezji jako ocalenia ludzkiego sumienia i nauki, by dzięki nim osiągnąć pełnię człowieczeństwa. Według pana Leopolda, poeta jest przeznaczony do tego, aby zawsze prezentować umiar i harmonię, głosić sprawiedliwość i nadzieję.
Przede wszystkim człowiek
Podstawowym zainteresowaniem jego twórczości, był „pojedynczy człowiek”, a przede wszystkim osoba jako nieskończona wartość sama w sobie. Leopold Staff często w swojej poezji objawił się jako autor subtelnych erotyków. Ale też nie obca mu była tematyka związana z wojną, przemijaniem i bezcelowością ludzkiego okrucieństwa. W niektórych tomikach zaś, szukał on boskiego zespolenia, które połączyłoby niebiański mistycyzm z marnym życiem każdego człowieka. Kochał on też otaczającą go naturę, a nawet odnosił się on pozytywnie do cech atawizmu, które nie były mu obce.
Umiłowanie polskiej wsi
W tomiku noszącym tytuł „Ścieżki polne”, ten wielki polski poeta wysławiał wręcz życie wiejskie połączone niewidzialną nicią z naturą. Opiewał on wiejską codzienność, a nawet poezję życia psów, wołów, kur i pracę rolnika zwiazaną niejednokrotnie z wywożeniem gnoju.
„Wiklina” w Skarżysku- Kamiennej
W Skarżysku- Kamiennej w niewielkim świętokrzyskim mieście gdzie zmarł ten wielki poeta polski, działa Grupa Literacka „Wiklina”, która związana jest mentalnie z osobą Leopolda Staffa. Nazwa tej grupy nawiązuje do tomiku poezji Staffa, noszącej właśnie taki tytuł. Wspomniana grupa literacka, działa przy Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej i tu właśnie odbywają się sukcesywnie wieczory poetyckie, promocje książek, a także spotkania autorskie skarżyskich ludzi pióra. Grupa ta utrzymuje kontakt z Kieleckim Oddziałem Związku Literatów Polskich, a kilkoro członków skarżyskich poetów należy do Stowarzyszenia Autorów Polskich II Oddział w Warszawie.
Priorytetem Grupy Literackiej „Wiklina”, jest zbiórka funduszy na ufundowanie ławeczki Leopolda Staffa, która stanęłaby opodal Miejskiego Centrum Kultury w mieście, które tak umiłował wspomniany poeta.
Konto na wspomnianą zbiórkę Stowarzyszenie Stacja Kultura 93852000072002200316000003
Ewa Michałowska -Walkiewicz
Dziękujemy Pani Ewie ! W Australii żyje wielu Polaków, są także organizacje o dużym zapleczu finansowym, być może wspomogą to piękne dzieło.
Pozdrawiamy! Redakcja np.pl
################### np.pl ##################

Dobrze by bylo zeby powstala laweczka
Super taka laweczka pani Ewo
@@@
Jeśli chodzi o ławeczkę to ja proponuję aby uzbierać fundusze na dwie ławeczki. Jedną dla Leopolda – Mistrza pięknego polskiego słowa – a drugą naprzeciwko dla miłośników Jego poezji, która opiewa piękno polskiej ziemi i darzy szacunkiem prostych ludzi. Myślę, że Polonie nawet te apolityczne są śą bogate od grantów i wielu fundacji, a także pojedyńcze jednostki – wspomogą tę piękną inicjatywę, ale ktoś musi się tym zająć. Sama dołożę swój – jak to się mówiło w Polsce przysłowiem – „swój wdowi grosz”.
Kasia Skoczowska, Tas.
POPIERAM POMYSŁ PANI KASI
Justyna Janicka