W 280 rocznicę urodzin naszego polskiego Bohatera Nrodowego

AUTOR; ANTONI J. JASIŃSKI
Od redakcji naszepismo. pl; Prawda jest smutna bo to nasze medium czytane tysiace razy przez swoich wiernych czytelników szczególnie – w Polsce i w innych krajach gdzie znajdują się Polacy. Ale tylko przez kilku, no może kilkunastu czytelników w Australii. Ale mówi się trudno bo tu na Antypodach władze zarządzające Polonią nałożyły prohibciję „Prohibition” na to medium z nakazem „nie brać tego pisma do ręki”. W związku z tym (co jest zrozumiłe) nie jesteśmy zapraszani, przez organizacje polonijne, a nasi konsule zawodowi i honorowi, omijają nas ze swoimi wydarzeniami, informacjami. Wszystko dlatego, bo ostani prezes RN PA, a aktualnie wice pan Henryk K. i jego eksperci od mediów orzekli, że pismo jest polityczne, a oni wszyscy są apolityczni więc i nas (pismo) „zabanowali” na terenie swojej aktywnej działalności. Mimo to uważamy, że jeśli chodzi o Polskę, o naszyh polskich bohaterów naszepismo staje „ponad podziałami” i zaprasza do tego tekstu co poniżej… W 280 rocznicę URODZIN naszego polskiego Bohatera Nrodowego
From the editors of Nasze Pismo. The sad truth is that our medium is read thousands of times by its loyal readers, especially in Poland and other countries where Poles live. And by a few, perhaps a dozen, readers in Australia, but it’s hard to say because here in the Antipodes, the authorities governing the Polish diaspora have imposed a „Prohibition” on this medium with the order „not to pick up this magazine.” Therefore (which is understandable), we are not invited by Polish diaspora organizations, and our professional and honorary consuls avoid us with their events and information. All because the last president of the National Council of Polish Diaspora (RN PA), currently vice president, Mr. Henryk K., and his media „experts” declared the magazine political, while they are all apolitical, so they „banned” us (the magazine) from their active areas. Despite this, we believe that when it comes to Poland and our Polish heroes, Nasze Pismo stands „above divisions” and invites you to read the text below.…
Thaddeus of Warsaw / Tadeusz z Warszawy


„Nie wstydzę się przyznać, że nie tylko płakałem nad książką, ale szlochałem tak, jakby moje serce pękało. Miałem powyżej 12 lat, kiedy miało to miejsce” pisał słynny burmistrz Chicago, Carter Henry Harrison w 1888 roku, wspominając ze wzruszeniem swoje przeżycia związane z lekturą powieści „Tadeusz z Warszawy” Jane Porter. Takie efleksje wywołała w nim wizyta w Wilanowie, miejscu akcji znacznej części powieści, która w XIX wieku cieszyła się w krajach anglosaskich gigantyczna popularnością
„I am not ashamed to admit that I not only cried over the book, but sobbed as if my heart were breaking. I was over 12 years old when it happened,” wrote the famous mayor of Chicago, Carter Henry Harrison, in 1888, recalling with emotion his experience reading the novel „Tadeusz of Warsaw” by Jane Potter. His reflections were triggered by a visit to Wilanów, the setting for a significant part of the novel, which enjoyed enormous popularity in English-speaking countries in the 19th century.
W Polsce książka ta jest właściwie nieznana i nigdy nie doczekała się tłumaczenia na język polski.

To czterotomowe dzieło Jane Porter było niezwykle popularne w Wielkiej Brytanii w XIX wieku. Wiele osób przybywało do Polski specjalnie po to, aby na własne oczy ujrzeć miejsca, gdzie żył ich ulubiony bohater, fikcyjny wnuk króla Jana III Sobieskiego.
Tadeusz, wnuk króla Jana
Tadeusz z Warszawy” to licząca 4 tomy powieść Jane Porter. Pisarka inspirację do napisania książki czerpała z opowieści swojego brata, który mówił jej o Polsce pod zaborami oraz o Tadeuszu Kościuszce, którego miał okazję osobiście poznać. Bohaterem swojej książki Porter uczyniła Tadeusza Sobieskiego, wymyślonego przez siebie wnuka króla Jana III Sobieskiego. Akcja pierwszego tomu powieści dzieje się na terenie Polski, zaś kolejne trzy tomy poświęcone są emigracyjnym perypetiom Tadeusza i jego życiu na obczyźnie, w Londynie. Jane Porter na kartach swej powieści niezwykle starannie odtworzyła i z dbałością o prawdę historyczną opisała realia Rzeczpospolitej przełomu wieków. Pisarka przedstawiła takie wydarzenia jak insurekcja kościuszkowska, rzeź Pragi czy wejście do Warszawy wojsk rosyjskich.
„Tadeusz z Warszawy” został wydany po raz pierwszy w 1803 roku. Książka od razu odniosła wielki sukces. W kolejnych latach wydawano ją jeszcze 16 razy w samej Wielkiej Brytanii. „Tadeusz z Warszawy” pojawił się także w księgarniach w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i Francji.
„Powieść została niezwykle dobrze przyjęta. Do tego stopnia, że to z jej kart wielu Brytyjczyków czerpało wiedzę na temat Polski i Polaków. „Tadeusz z Warszawy” ukształtował, można powiedzieć, wyobrażenie XIX-wiecznych Brytyjczyków na temat dziejów najnowszych Polski. Wielu czytelników książki Porter czuło się tak bardzo związanych z bohaterem powieści, że postanawiali odwiedzić Polskę, aby na własne oczy zobaczyć miejsca, w których żył fikcyjny bohater. Ze szczególnym sentymentem zwiedzano Pałac w Wilanowie, ulubioną siedzibę króla Jana III Sobieskiego. Porter przedstawiła Polaków w bardzo pozytywny sposób. Biorący udział w powstaniu kościuszkowskim Polacy mieli być dla Brytyjczyków przykładem, jak należy walczyć o swoją ojczyznę. „Tadeusz z Warszawy” to jednocześnie jedna z pierwszych powieści historycznych napisana w nowoczesnym stylu i jedna z pierwszych, która stała się, jak dziś byśmy to określili, bestsellerem. Powieść była bardzo popularna w Wielkiej Brytanii aż do początku XX wieku”/ Źródło. Historia do Rzeczy.
Jane Porter urodziła się 3 grudnia 1775 roku w Durnham w Anglii. Po śmierci ojca rodziny, matka Jane wraz z pięciorgiem dzieci przeprowadziła się do Edynburga, a w latach 90. XVIII wieku do Londynu. Jane interesowała się literaturą i zaczęła zajmować pisarstwem. Pisarką została także jedna z jej sióstr, Anna Maria. Brat Jane, Robert Ker Porter został malarzem. Najsłynniejsze powieści Jane Porter to „Tadeusz z Warszawy” oraz „Szkoccy wodzowie” (bohaterem książki był William Wallace). Uważa się, że Porter jako pierwsza stworzyła tego rodzaju, nowoczesną powieść historyczną. Choć Porter była jedną z najbardziej znanych pisarek swoich czasów, to nie dorobiła się żadnego majątku. Niemal całe zarobione pieniądze była zmuszona wydać na… spłatę długów swoich braci. Ponadto jej powieści były wykorzystywane przez różne wydawnictwa bez jej zgody. Choć Porter walczyła o wypłacanie honorariów, to nie zawsze się jej to udawało. Ostatecznie została niemal bez środków do życia, zmuszona do zamieszkania w domu swoich przyjaciół.
Oprócz pisania powieści, Porter pisała też sztuki teatralne oraz artykuły do różnych czasopism. Zajmowała się głównie publicystyką historyczną. Interesowała się historią Ameryki Łacińskiej, Afryki oraz Rosji w czasach Piotra Wielkiego. Jej pisarstwo wywarło duży wpływ na pracę kolejnych pisarzy i publicystów. Jane Porter zmarła 24 maja 1850 roku.

„Apeluję do polskich wydawców, aby wreszcie przetłumaczyli i opublikowali w pięknej edycji zapomnianą powieść dziewiętnastowieczną, opiewającą naszego wielkiego Polaka! Zamiast wydawać ciągle różne kiepskie zagraniczne powieścidła najnowsze… Może znajdzie się jakiś ambitny wydawca? To wstyd, że nadal nie mamy przekładu tego dzieła, które swego czasu w Stanach Zjednoczonych cieszyło się ogromną popularnością, nie wspominając o Anglii i innych krajach (…).”
APEL i Źródło: Fragmenty artykułu Zofii Gołębiowskiej: Jane Porter – angielska admiratorka Tadeusza Kościuszki, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska Lublin – Polonia”, vol. LVI SECTIO F 2001, dostęp cyfrowy: http://dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/plain-content?id=3674 Autor: Beata/ BLOG „Szczur w antykwariacie”.
I my Redakcja np.pl powtarzamy za p. Anną i apelujemy do władz Poloni australijskiej, o to by tę książkę – jesli jeszcze nie znają – albo jej nie mają, sprawić aby mieć ją w każdej polonijnej bibliotece, i w ramach tzw. „integracji” zorganizować „Polonijne czytanie po polsku i angielsku”…
Antoni J. Jasiński / 25.01.2026
##################### np.pl ####################

Wspaniale, że Pan to wydobył Panie Redaktorze. Tak, bardzo dziwne, że ta książka nigdy nie została przetłumaczona i wydana w Polsce. Autorka opisuje m.in. Powstanie Kościuszkowskie. Książka miała ponad 84 wydania ! Wiele portali sprzedających książki jak AbeBooks, Fishpond, The Nile Australia, Booktopia mają ją w swoich ofertach za około $ 30-40,- Można nawet kupić piękne, historyczne wydania z ilustracjami. Oczywiście tylko po angielsku, ale książka była przetłumaczona na języki niemiecki i francuski.
Lidia
CHCĘ DODAĆ, ŻE ARTYKUŁ JEST WSPANIAŁY, A KOMENTARZ PANI LIDII DOSKONAŁY. POLECIŁEM SWOIM ZNAJOMYM I PRZYJAZNYM PORTALOM.
CZYT. A. JAGIEŁŁO
Moje serce „skradł” ten burnistrz Chicago. To przecież tak wzruszające wyznanie 12.letniego chłopca -jeszcze dziecka. Tym bardziej, że wypowiedział te słowa już jako dojrzały mężczyzna zarządzający tym olbrzymim miastem.
Małgorzata Tarka
W okresie minionych lat zyskaliście grono wiernych, i wdzięcznych czytelników, wielu sojuszników i przyjaciół.,, Dzięki wiarygości publikowanych materiałów i wiedzy waszych współpracowników osiągniecie to, do czego konsekwentnie dążycie – poczucia, ze jest się potrzebnym dla tych wszystkich, którzy tego oczekują, zarówno w kraju jak i za granicą, którzy sie jeszcze Polakami czują.
Mel-Pol,
Są takie artykuły o których nie można nic więcej powiedzieć tylko to, że „tu nie można nic dodać, nic ująć” –bo są bardzo dobre. I ten artykuł takim jest…
Pozdrowienia dla Autora.
Justyna Janicka.
Wiersz poety Kazimierza J. Węgrzyna, dedykuę tym młodym z waszej emigracji których słowo POLSKA jeszcze nie stresuje – A JĘZYK POLSKI nie czyni wam szkody…
A kiedy dom okradną swoi
i wysprzedają to, co drogie
Zawsze zostanie przecież wiara,
że honor jest podparty Bogiem
Że póki jeszcze my żyjemy
Bogiem, honorem i Ojczyzną
Nie będą ci, co podle żyją handlować
naszą ojcowizną.(…)
I włóczyć ją po targach świata,
ubraną w darowane stroje,
Bo ona w nas zostanie tutaj,
lepiona żmudnie serca znojem.
I choć nie będzie pozłacana,
od świecidełek taka jasna,
To przecież za to ją kochamy,
że nie jest cudza, ale własna.
Pokolenie JP II
Dzięki Pani Lidio, za przypomnienie, że jest możliwość zapoznania się z treścią tej książki w j.angielskim w Australii. Ale żaden język nie przekaże tego sedna, tego rdzenia treści, tego współczucia dla zniewolonej Polski – a tylko j.polski. Dlatego dla mnie miarą pracy „dla wspólnego dobra” będzie to czy, władze polonijne – od konsula honorowego, aż do członka zwykłego będzie fakt, czy zdecydują się wspólnie wydać „Tadeusza z Warszawy” w j,polskim,
Z szacunkiem
Kasia Skoczowska wraz z rodziną, Tas.