Pierwsze przymusowe wywózki Polaków w głąb Rosji
AUTOR: EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

Pierwsze przymusowe wywózki Polaków w głąb Rosji
Polacy mieszkający na wschodzie II Rzeczpospolitej, okres wojny kojarzyli zawsze z deportacjami w głąb Związku Sowieckiego. Była to brutalna forma zbiorowych represji ze strony Sowietów, wobec bezbronnych Polaków.
W dniu 17 września 1939.

Gdy doszło do agresji Związku Sowieckiego na nasz kraj, w dniu 17 września 1939 roku, wschodnie obszary naszego państwa znalazły się nagle w granicach wroga. Dla mieszkających tam Polaków oznaczało to zmierzenie się, z okrucieństwem nowej władzy. Sowiecka władza, wszelkimi sposobami chciała wynarodowić polskich obywateli, zatem metody jakie stosowano były różnorodne, ale przede wszystkim polegały one na przymusowej sowietyzacji oświaty, propagowanie wychowania dzieci bez Boga oraz przymusowa paszportyzacja odbierająca naszym rodakom polskie obywatelstwo. Towarzyszył temu zjawisku, potężny terror i rzecz jasna nagminne aresztowania.
Niszczenie śladów polskości
Deportacje przymusowe obywateli polskich na nieludzką ziemię syberyjskiej tajgi, miały przede wszystkim doprowadzić do całkowitego zniszczenia śladów polskiej państwowości. Objęły one przede wszystkim polską elitę, ale też i mniej wykształconych Polaków. Inteligencja polska, była częścią społeczeństwa polskiego, najbardziej świadoma swojej narodowości i przywiązania do narodowych korzeni. Polaków zmuszonych do deportacji, traktowano jako „element kontrrewolucyjny”, zaburzający stabilność sowieckiego ładu. Usunięcie intelektualnej elity z granic Polski, było jednym z warunków sowietyzacji naszego narodu.
Luty 1940 roku
Pierwsza deportacja Polaków na Syberię, odbyła się w dniu 10 lutego 1940 roku. Polaków wywiezionych w głąb Rosji, rozmieszczono w różnych obwodach Związku Sowieckiego. Polacy trafiali z reguły tam, gdzie był przemysł leśny, a jak to wiemy z różnych historycznych opracowań, tylko dlatego tak się działo, ponieważ w przemyśle tym nie chcieli pracować Rosjanie.
A było to tak…
Scenariusz wywózek Polaków, był zawsze jednakowy. Tuż nad samym ranem, miało miejsce niesamowicie głośne walenie do drzwi kolbami karabinów. Przy okazji miały też miejsce krzyki, bicie, nieustanne popędzanie, płacz kobiet i dzieci. W przeciągu dziesięciu minut, ludzie tracili dorobek życia. Działo się to dlatego, gdyż , musieli oni ze sobą zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy. A najczęściej były to ubrania i chleb.
Operacyjne trójki
Deportacje przeprowadzały wyspecjalizowane w takich akcjach, tak zwane „trójki operacyjne” oczywiście złożone z enkawudzistów. Działały one według specjalnych wcześniej ustalonych planów. A mianowicie, po wejściu do polskich domów, enkawudziści specjalnie krzyczeli, wprowadzając zamęt i strach, aby jeszcze bardziej upokorzyć Polaków. Wśród biegu i krzątaniny, oznajmiali oni mieszkańcom decyzję o przymusowym ich wysiedleniu. Przy okazji, następowała rewizja takiego domu, w poszukiwaniu na przykład broni lub tak zwanych „ pisemnych materiałów polskich”, którymi na przykład były ulotki propagandowe. Deportowani już wtedy zostawali pozbawiani jakiegokolwiek praw.
Tragedia podróży

Zesłańców jak wiadomo, czekała jeszcze bardzo męcząca podróż. Trwała ona niekiedy kilka tygodni w warunkach braku wody pitnej i przyzwoitej toalety. W takich transportach szybko namnażały się insekty, wybuchały choroby, a co słabsi Polacy po prostu umierali.

Ewa Michałowska- Walkiewicz
Dziękujemy Pani Ewie/ Ilustracje (rysunki} dodał ADMIN/ źródło arch. naszepismo.pl_
####################### np.pl ########################

Super tekst
Piekny
Dodalbym tylko jedno – listy ludnosci do zsylki byly przedstawiane NKWD przez komunistow, najczesciej Ukraincow, Bialorusow, Zydow czasami Polakow, ci sami lub im podobni ludzie oprowadzali po wsiach wojsko sowieckie uprzejmie pokazujac domy przeznaczonych do zsylki przy okazji rabujac co sie dalo. Naiwni sadzili ze oni sie uratuja ale szczegolnie trzecia zsylka byla pelna Zydow i Ukraincow ktorzy trafili na Sybir razem z Polakami. Rosja sowiecka wywiozla okolo 600-700 tysiecy Polakow a przezyla tylko polowa.
interesujacy
takich wiecej
Trójki operacyjne nie szukały broni ani ulotek. Szukały złota i kosztowności. W tym momencie odbywał się rabunek na polskich rodzinach.
Daty wywózek są umowne. Pierwsze wywózka zaczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku i jeszcze przez kilka dni dowożono Polaków do wagonów. Dlatego w zeznaniach Polaków pojawiają się różne daty blisko daty 10 lutego. Oni się nie pomylili. Oni dobrze zapamiętali te daty na całe życie.
Dzień 10 lutego obchodzony jest jako Dzień Pamięci Ofiar Deportacji na Sybir.
Liczby deportowanych są oczywiście zaniżone, ponieważ Rosja nie przyznała się do dzisiaj do wielu zbrodni. Czy w mediach polskich słyszymy o tej rocznicy? Przez dziesiątki lat po wojnie nie było możliwości badania losów Polaków z dawnej wschodniej Polski. Dzisiaj też jest to niemożliwe.
Lidia
Obydwie Panie mają rację i Pani Lidia i .Autorka artykułu Pani Ewa mają rację trzeba tylko sprecyzować o któą zsyłkę chodzi. Było ich tak wiele, że trzeba podawać daty. Polacy na Syberii zaczęli pojawiać się na masową skalę po rozgromieniu konfederatów barskich w 1768 roku. Najwięcej Polaków trafiło tam po upadku powstania styczniowego (lata 1863-1867)
Najważniejsze jest to, że się o tym, pisze jak w tym medium. Chociaż nie w urzędowym tonie. Jeśli chodzi o te trójki to mi dziadek opowiadał, że chodziło o zegarki., więc i pretekst mógł być podany, że chodzi o ulotki. To fakt, że agresor jeden i drugi Rosjanie i Niemcy okradał Polaków. Niemcy nawet wyrywali ofiarm złote zęby.
Justyna Janicka