Cz.2. BYŁAM TAM…
AUTOR; JOLANTA V MIARKA

W pierwszej części wspomniałam o ludożercach na Tasmanii, o wędrówce po mrocznych zaułkach Penny Royal. O zbrodniarzu zwanym „dżentelmenem” którego tasmańskie panie w godzinie śmierci opłakiwały i z kwiatami żegnały. Ale wpierw o tym co jest tam jeszcze do zobaczenia i wysłuchania, bo im dalej tym ciemniej i opowieści wydają się być krzykami, jękami mruczeniami i szeptami.



Pojawiły się też szkielety i duchy, co moim zdaniem było żałosne, bo odwracało uwagę od fabuły – od prawdziwej historii Tasmanii. Czy to fajny sposób na poznanie historii przez młodzież i dzieci? Ale widziałam, że wszyscy świetnie się bawili. Zwłaszcza dzieci, które chciały to powtórzyć i jeszcze raz zobaczyć…. Następnie nasz rejs zatrzymuje się na „Wyspie Sarah”. Na tej wspomnianej już wyspie Sarah, niedaleko Strahan (na zachodnim wybrzeżu), znajdowało się więzienie dla skazańców zwane „piekłem na ziemi”.



I wreszcie moje ostatnie uwagi, że pomimo wspaniałego i spokojnego tasmańskiego miejsca w Australii, jakim jest Launceston, wróciłam do przyjaznego domu moich Przyjaciół zdenerwowana i rozczarowana! Bo: 1. Z bandziora zrobiono „dzentelmena” i o tym dla młodzieży przewodnik opowiada, jak gdyby chodziło o polowanie na tasmańskiego diabła. Czy taki bandyta może być wzorem dla młodych ludzi? 2. Dla atrakcji i pieniędzy zapomniano o ofiarach. 3. Ale widać, że to normalne w anglosaskim świecie bo usłyszeliśmy od rodowitego Tasmańczyka, że kiedy kolonizowano Tasmanię to; piąte czy już dziesiąte pokolenie … „z tej samej łodzi całe się wywodzi”.
***
Poniżej o mordercy, którego czaszką dla forsy handlowano.

Alexander Pearce (ok. 1790–1824), robotnik rolny, został uznany winnym w 1819 roku w Armagh w Irlandii za kradzież sześciu par butów. Skazany na 7 lat deportacji, przybył do Hobart na pokładzie statku Castle Forbes w styczniu 1820 roku. Pearce został skazany na 50 batów za przywłaszczenie dwóch indyków i trzech kaczek 16 maja 1821 roku. 17 września 1821 roku skazano go na 25 batów za pijaństwo i zakłócanie porządku. 26 listopada 1821 roku otrzymał 50 batów za pijaństwo, zakłócanie porządku i kradzież wina. Za kradzież taczki otrzymał 50 batów 29 listopada 1821 roku i został skazany na sześć miesięcy więzienia.

W maju 1822 roku zbiegł do lasu i przebywał tam przez długi czas, sfałszował również rozkaz aresztowania. Po ponownym schwytaniu został wysłany do kolonii karnej w Macquarie Harbour, gdzie miał odbyć resztę kary.
Pearce i siedmiu innych skazańców – Alexander Dalton, Thomas Bodenham, William Kennely, Matthew Travers, Edward Brown, Robert Greenhill i John Mather – uciekli z Macquarie Harbour 20 września 1822 roku. Według późniejszych zeznań Pearce’a, Greenhill, który miał siekierę, mianował się przywódcą. Około 15 dni po rozpoczęciu podróży mężczyźni już głodowali i ciągnęli losy, aby wybrać tych, których trzeba zabić dla jedzenia. Thomas Bodenham lub być może Alexander Dalton, wyciągnął krótszą słomkę, więc Greenhill zabił go swoją siekierą. Dalton (lub Bodenham), Kennely i Brown – przestraszyli się i uciekli. Kennely i Brown dotarli do portu Macquarie, ale Dalton najwyraźniej umarł z wycieńczenia. Pozostali przy życiu; Greenhill, Travers, John Mather i Alexander Pearce.
Greenhill i jego przyjaciel Travers działali razem, więc kolej na śmierć była na Mathera lub Pearce’a. Mather stał się kolejną ofiarą. Travers został ukąszony w stopę przez węża. Greenhill nalegał, aby nieśli go przez pięć dni, ale kiedy stało się jasne, że nie wyzdrowieje, zabił go. Chociaż Greenhill wciąż miał siekierę, Pearce’owi udało się go obezwładnić i zabić – i zjeść jego ciało. W końcu z lasu wyszedł sam. Dotarł do osady, zamieszkał z pasterzem i ostatecznie został aresztowany. Pearce był w ukryciu przez 113 dni, z czego połowę spędził na odludziu. Przyznał się do kanibalizmu wielebnemu Knopwoodowi, który również był sędzią pokoju, ale nie uwierzono mu. Knopwood sądził, że pozostali mężczyźni wciąż żyją jako bushrangerzy i odesłał Pearce’a z powrotem do portu Macquarie. W listopadzie 1823 roku znowu uciekł, tym razem z Thomasem Coxem. Został aresztowany w ciągu dziesięciu dni i osądzony za morderstwo Coxa (również on sam zjadał Coxa, ale nie został oskarżony o to przestępstwo). Części ciała Coxa znaleziono w kieszeniach Pearce’a. Powiedział, że zabił Coxa, ponieważ po dotarciu do King’s River odkrył, że Cox nie umiał pływać. Uznany za winnego morderstwa 21 czerwca 1824 roku, Alexander Pearce został powieszony w więzieniu Hobart Town Gaol 19 lipca 1824 roku, po otrzymaniu ostatniego namaszczenia od ks. Philipa Conolly’ego.
Jego ciało przewieziono do szpitala w Hobart w celu przeprowadzenia sekcji, a jego czaszka znajduje się obecnie w Muzeum Archeologii i Antropologii Uniwersytetu Pensylwanii. Uważa się, że czaszkę Pearce’a, wraz z innymi eksponatami z kolekcji Mortona, sprzedał asystent chirurga kolonialnego, dr Henry Crockett, amerykańskiemu frenologowi za pośrednictwem swojego agenta, Williama Cobba Hurry’ego. Morton przekazał swoją kolekcję Akademii Nauk Przyrodniczych w Filadelfii w 1853 roku. Akademia przekazała następnie czaszkę Pearce’a, wraz z innymi eksponatami z kolekcji Mortona, Muzeum Uniwersytetu Pensylwanii w 1968 roku.
I jeszcze rzecz o potworze w ludzkiej skórze– ‚monster’.

Ten ludożerca rzeczywiście był „potworem”, którego koloniści na krajobrazowo piękną dzicz -Tasmanię wysłali. Zanim tu przybył, jego życiorys już był wypełniony wielokrotnymi przestępstwami. O nim przewodnik nie opowiadał, a jedynie wspomniał to nazwisko, chociaż w Encyklopedii jest bardzo dużo i szczegółowo opisane i powyższe zdjęcie wisi po lewej stronie przy wejściu do Penny Royal i zamieszczone jest na specjalnie umocowanej ramie.
Thomas Jeffrey urodzony w Brisol’u [Anglia] ok. 1791 – 4 maja 1826) był skazańcem, mordercą i kanibalem w połowie lat dwudziestych XIX wieku wysłany na Tasmanię (Australia). W ówczesnych doniesieniach prasowych o jego zbrodniach, był często określany mianem „potwora”. Jeffrey i trzej inni skazańcy zbiegli z aresztu w LAUNCESTON w grudniu 1825 roku i byli odpowiedzialni za pięć morderstw charakteryzujących się ekstremalną brutalnością, w tym zabicie pięciomiesięcznego niemowlęcia. Kolejną ofiarą był członek gangu, zabity podczas snu, a jego ciało zjedzone przez towarzyszy. Jeffrey został schwytany w styczniu 1826 roku; był sądzony w Hobart i skazany za różne ciężkie przestępstwa. Jeffrey został stracony przez powieszenie w Hobart w maju 1826 r.
I wreszcie koniec tej makabry, która stała się atrakcją, biznesem, historią, przestrogą i okazją do zrobienia zdjęć, ale i dowód że każdy system kolonialny tworzy bogactwo a wraz z nim zbrodnię.
Jolanta V Miarka
&&**&&
Od red. np.pl: Angielscy „DŻENTELMENI” handel niewolnikami – ten nieludzki proceder- początkowo potępiali … do czasu aż odkryli, ile można na nim zarobić. Szubienice były ciągle w użyciu. „Dżentelmeni” potrzebowali siły roboczej dla skolonizowania ogromnych obszarów tego świata, więc narzucili tybulcom ten okrutny system, który opierał się na agresywnej ekspansji morskiej, zakładaniu plantacji, handlu zamorskim oraz narzucaniu administracji i prawa, co pozwoliło stworzyć globalne imperium, gdzie -jak mowili; „słońce nigdy nie zachodzi”.
„To, co Wielka Brytania uczyniła katolickiej Irlandii w ciągu ok. 800 lat, jest podobne do tego co robi, niejeden najeźdźca, tyle tylko, że Brytyjczycy dali sobie na to więcej czasu” – stwierdził polityk Ken Livingstone, poseł Izby Gmin (1987-2001) i burmistrz Londynu w latach 2000-2008. Słowa te wywołały niemałą burzę i przywróciły debatę o mrocznej historii imperium brytyjskiego. Dlatego termin; “Anglik-„Dżentelmen” albo obecnie – „Europejczyk- Dżentelmen” (UE) brzmi dla mnie jak zgrzyt gwoździa po szkle… (red.)
############# np.pl ###########

„Dżentelmen” Batman który polował na innych „dżentelmenów” takich jak ten Brady, zakończył życie marnie. Choć nie jest to powszechnie znane, bo w towarzystwie „dżentelmenów” o tym się nie mówi ale ostatnie lata życia to kompletna ruina człowieka- Johna Batmana. Walcząc z kiłą (syfilisem) ojciec ośmiorga dzieci i rosnącym długiem, obserwował, jak żona odchodzi do innego mężczyzny. Po jego śmierci jego dzieci zostały rozdzielone i pozbawione spadku. Ale i współczesne życie wielu „dżentelmenów” jest ponure i mroczne.
Kasia Skoczowska
Czytam tą niesamowitą historię do czego zdolny jest czlowiek i jakie jest życie tzw. „dzentelmenów”. Ostatnia makabryczna historia o życiu Epsteina ktory dla wielu „dzentelmenów” był „swój i z ich grona „dzentelmenów”, potwierdza moralne zepsucie tych ludzi, ktorymi pieniądz rządzi.
Marian Pietrucha
Pani Jolu, niech Pani dziękuje Bozi, że cała i zdrowa powróciła do Polski od tego towarzystwa „dżentelmenów”. Bo w Polsce jeszcze gdzieniegdzie wśród uczciwych prostych ludzi są bezpieczne miejsca.
Pozdrawiam
Wiesław Kilarski/Tarnów
Oto multkulti w krainie ”dżentelmenów”. Co 60 minut gwałcona jest kobieta, alarmuje “European Conservative”, W styczniu tylko w Londynie odnotowano łącznie 746 gwałtów zgłoszonych. A są i takie gwałty, o których ofiara boi się zgłosić w obawie o życie. Tak się przybysze ‚integrują” z tybulcami “dzentelmenami”.
Zenon Budzis
Niesamowita historia, o tym co się tam działo na tej Tasmanii w dole globusa.
Mariusz
Gdybym czytał to o ludożercach na Tasmanii w jakiejś innej gazecie, co to robi sensację pod publikę to bym w to makabryczne zachowanie brytyjskich “dzentelmenów” nie uwierzył. Ale to jest opisane w tym medium, któremu jeszcze wierzę. Tym bardziej w tzw. “Roku zboczeńca Epsteina” w którym wyłazi na wierzch śmierdzące życie nie jednego “dżentelmena”.
Art.2
Pozdrawiam
Czy tam mieszkają Polacy? Jeśli tak to skąd się tam wzięli w tym miejscu – bo na globusie widać, że tam dalej i niżej tylko woda i Antarktyda.
Janina Antoszek
Od red np.pl /Pani Janino! Tak! Coraz mniej ale w Launceston był bardzo aktywny Związek Polaków. W czasie kiedy zacząłem pełnić obowiązki wiceprezesa tego Związku, w 1984 roku – żyło tutaj 197 polskich rodzin – z ktorych Rodzice byli aktywnymi członkami. Więcej na ten temat będzie w odpowiednim artykule. Dziękuję za pytanie i pozdrawiam serdecznie.
Antoni