Jestem JEJ winien…

Dla tych Rodaków którzy Australię odwiedzają
Od red. np.pl:
W artykule „Pamięć o Żołnierzach Niezłomnych” napisałem; Ilustracje i opisy dodał ADMIN. Powyższa (ta pierwsza) ilustracja, to okładka z książki z dedykacją dla mnie, od Autora Śp. Jerzego Ślaskiego, (zm. 21 lutego 2002} brata śp. Ireny Slaskiej Bell żyjącej na emigracji w Canberze. Śp. Irena była wieloletnią współpracownicą i Autorką wielu felietonów dla “Polski Zbrojnej” Kroniki Polonii [ACT], Tygodnika Polskiego i Naszego Pisma /dwumiesięcznik/.
Śp. Irenie jestem bardzo dużo winien. I za szczodre prenumeraty i za jej wiedzę, za pomoc i za przyjaźń i za dobre słowo kiedy byłem w potrzebie. Wiele jej artykułów było publikowanych w Naszym Piśmie /dwumiesięczniku/ ale po wyroku RN PA, że pismo jest “polityczne” i nie należ brać go do ręki bo władza polonijna cała jest apolityczna. – pozostalo jedynie archiwum i ta wiadomość od Jej córki, że: Nasza Kochana Mama, Babcia i Prababcia już od nas odeszła 05. 01. 2021 roku. A więc minęła już piąta rocznia od tego smutnego wydarzenia. I o tym się nie zapomina! / Antoni J.Jasiński

Szkocja ma swoje słynne jezioro Loch Ness, w którym podobno od lat grasuje wielki potwór. Wielu turystów przyjeżdża tam, są tacy, którzy potwora widzieli, ba są nawet zdjęcia, na którym widać czarny podłużny kształt wyłaniający się z wody.
Ale w Australii mamy coś jeszcze bardziej dziwnego. W odległści 35 km od Canberry znajduje się Lake George. Jest to jezioro bardzo duże, 19 km długości 8 kilometrów szerokości, niezbyt głębokie,najwyżej 6 metrów
Lake George jest słynne z tego, że po prostu zanika co kilka lat i tam, gdzie była kiedyś woda, pasą się owce i krowy.
Aby zaczerpnąć więcej informacjio tym cudzie natury, zwrociłam się o pomoc do Królewskiego Towarzystwa Historycznego, skąd przysłano mi kopie starych gazet oraz kilka broszurek na ten temat.
Pierwsze notatki, pochodzą z roku 1860. Informują, że właśnie jeziora nie ma. Do roku 1900 zanikało kilkakrotnie. W roku 1914 pojawiło się, ale już w roku 1918 całkowicie wyschło. W roku 1933 odbyły się tam międzynarodowe wyścigi samochodowe, dno jeziora posłużyło jako tor wyścigowy. Aż do roku 1947 Lake George było bez wody, ludzie zapomnieli, że tam kiedyś była woda.
W roku 1960 jezioro zaczęło się z powrotem wypełniać wodą do tego stopnia, że podpływała ona do szosy prowadzącej z Canbery do Sydney. W roku 1965 woda zaczęła znowu opadać i jezioro oficjalnie zostało ogłoszone jako puste w roku 1988. Obecnie pod koniec tego 1990 roku jezioro znów napelnia się wodą. Stanowi wielką atrakcję dla turystów, ale nie ma odważnych, którzy chcieliby się w nim kąpać…
W starych gazetach są wzmianki o potworze, który zamieszkuje zimne wody jeziora. W roku 1875 gazeta „Goulburn Herad” pisała kilkakrotnie o tym, że wielkie zwierzę z głową smoka pokazuje się na powierzchni wody.
Lake George ma jeszcze jedną tajemnicę; giną w nim ludzie. Pierwsze wzmianki o tym pochodzą z 1870 roku. Niejaki pan Bourke wypłynął nową piękną łodzią o nawie „Victoria Mary” wraz z 24 pasażerami. Łódź poszła na dno, nikt się nie uratował, kilka ciał woda wyrzuciła na brzeg, reszty nigdy nie odnaleziono.
W ciągu następnych pięćdziesięciu lat wielu rybaków wypływało na na tajemnicze niegościnne wody jeziora, jako że ryb było tam mnóstwo. Po niektórych słuch zaginął. Bardzo głośna była w Australii historia pięciu kadetów z Military Collego, którzy w 1956 roku wypłynęli tam łodzią. Wszyscy stracili życie w lodowatych wodach jeziora. Bo jezioro jest przerażliwie zimne i nawet dobry pływak nie utrzyma się na wodzie, w której na dodatek jest pelno czarnego blota. Niedawno temu utonęło tam dwu rybaków. Grozę powiększa to, że nigdy nie znaleziono ciał tych nieszczęśliwców. Znaleziono tylko łódź i jeden but (!).
Niektórzy naukowcy twierdzą, że Lake George jest jest starym kraterem wulkanicznym. Inni mówią, że jego dziwne zachowanie zależy od opadów deszczu, jeszcze inni, że od przepływu wód podziemnych.
Na jeziorze postawiono jakieś bardzo skomplikowane aparaty, coś się tam liczy i mierzy ale w dalszym ciągu jest uznane za niebezpieczne. Stanowi ciągle nierozwiązaną zagadkę. W roku 1967 tysiące wielkich martwych karpi woda wyrzuciła na brzeg i do tej pory niewiadomo dlaczego tak się stało. Obecnie Lake George jest pełne wody i pełne ryb; ale tylko odważniwypływają na połowy. Zresztą karpi tutejszych na ogół się nie jada, bo cuchną błotem, a innych gatunków tam mało. Jadąc nieraz do Sydney, mijam Lake George. Rzeczywiście wygląda ponuro. Jest tam jakoś dziwnie cicho, wcale nie ma ptactwa. Jest to jednak prawdziwy dziw natury…
IRENA ŚLASKA-BELL

Część Jeziora znowu wypełniła woda w 2024 roku, po ulewnych deszczach w tym rejonie. Sp. Ireny już między nami nie było…Zdjęcie: Wiki/ MrActiniuM /
Encyklopedie mówią, że Jezioro George (Nowa Południowa Walia) to jezioro endoreiczne, które doświadcza gwałtownych cykli napełniania i wysychania. Było pełne lub miało wysoki poziom wody w 1979, 1988, w połowie lat 90., w 2017 roku, a ostatnio po ulewnych opadach deszczu w 2020. 2022. i 2024 roku. Część Jeziora znowu wypełniła woda w 2024 roku, po ulewnych deszczach w tym rejonie. Ale śp. Ireny już między nami nie było…Zdjęcie:Wiki/ MrActiniuM /

PS. W odpowiednim czasie felieton śp. Ireny; „Jak zdobyć sławę… w Australii”
Opracowal Antoni J. Jasinski
###################### np.pl #######################
