Przyjaźń Polsko-Węgierska –Wspomienia które żyją.

Ilustracja
Ludwik W,ęgierski król Polski
Stefan Batory był nie tylko wybitnym wojownikiem, ale i kunsztownym dyplomatą (ryc. Kunsthistorisches Museum, Wikimedia Commons, public domain)
STEFAN BATORY

Stefan Batory był nie tylko wybitnym wojownikiem, ale i kunsztownym dyplomatą (ryc. Kunsthistorisches Museum, Wikimedia Commons, public domain)

Ludwik Węgierski, znany też jako Ludwik Andegaweński król Węgier  w latach 1342–1382, jako Ludwik I Wielki, król Polski w latach 1370–1382.

Motto : O przyjaźni Depesza premiera Pala Telekiego do kanclerza Niemiec Adolfa Hitlera z lipca 1939 roku, brzmiała następująco „Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę. Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego, by nie wziąć udziału w jakiejkolwiek akcji przeciwko Polsce”.Inni sojusznicy, którzy obiecywali przyjaźń nie spieszyli z pomocą w miesiącu kleski w 1939 roku.

Zachowujemy do dzisiaj we wdzięcznej pamięci te słowa premiera Telekiego. Podobnie jak wielką pomoc udzieloną w czasie II wojny światowej przez węgierskie państwo, ale też zwykłych węgierskich obywateli, dziesiątkom tysięcy uchodźców z Polski.

Polonia na Węgrzech – Liczy około 15 tysięcy osób (stan na 2012 roku) Jest ona rozproszona na terenie całego kraju, choć 1/3 mieszka w Budapeszcie. Prowadzi ożywioną działalność polonijną. Wspiera ją państwo węgierskie, które przyznaje specjalne fundusze narodowościom obecnym na Węgrzech od co najmniej 100 lat. Historia Polaków w tym kraju sięga ponad 300 lat. Polonia węgierska ma Polaków w węgierskim parlamencie; Taka jest przyjazna polityka względem mniejszości narodowych. Polacy są taką mniejszością. Dzięki temu mają prawo do powoływania własnego narodowościowego samorządu na szczeblu lokalnym i ogólnokrajowym. Samorządy na swoją działalność dostają dotacje z węgierskiego budżetu. Mają także swojego rzecznika w węgierskim parlamencie. Choć nie może on głosować, to przysłuchuje się obradom i zabiera głos w sprawach ważnych dla Polonii na Węgrzech. Węgierskie państwo finansuje polskie weekendowe szkoły wpisane w węgierski system edukacyjny

Derenk – Miejsce wyjątkowe, gdzie ożywa historia polsko-węgierska

Polska w Derenku

Pośród pagórków przypominających Podhale, wśród śliw i grusz pamiętających dawnych gospodarzy, żyje duch Derenku. Każdego roku ożywa za sprawą tych, którzy nie pozwalają zapomnieć. Wspólna modlitwa, śpiewy, rozmowy – to wszystko sprawia, że Derenk wciąż trwa w sercach potomków i przyjaciół. To miejscowość która przez ponad dwieście lat skutecznie zachowywała polskie korzenie, tradycje, JĘZYK i kulturę – stanowiąc ważne miejsce w historii polsko-węgierskiej.

Miskolca do Derenka

POLACY Z MISCOLCA W DERENKU

1000 lat historii

“Nie ma chyba dwóch narodów w Europie połączonych przez historię tak wieloma węzłami, które wiąże niemal nieustanna przyjaźń od czasów wczesnego średniowiecza aż po XXI wiek”. Piszą historycy z polsko-węgierskiego Instytutu Badawczego i Muzeum (BiM) Od średniowiecznych losów św. Kingi, córki króla Béli IV, przez dynastyczne koligacje Jagiellonów i Batorych, świętych i błogosławionych z dynastii Arpadów i Piastów, aż po współudział Polaków pod wodzą Józefa Bema w węgierskiej wojnie o niepodległość lat 1848-1849.

Wrzesień 1939 r. to przykład niedotrzymania – wbrew własnym interesom zobowiązań jednych państw wobec innych w wojnie z Niemcami, które tylko w tym jednym miesiącu odebrali tysiące polskiego życia. Ci którzy nie dotrzymali obietnicy nazywa się dzisiaj unijnymi przyjaciółmi – gorzej podkreśka się wszędzie, że to nasi sojsznicy, a szczegónie Niemcy. Wkrótce też okazać się miało, że „udziałem tego, kto pierwszy opuścił sprzymierzeńca, stała się również i klęska.

Węgierskich żołnierzy, którzy podczas Powstania Warszawskiego – jako formalni sojusznicy Niemców – nie tylko odmawiali walki z Polakami, ale też wspierali ich na różne sposoby – upamiętnia pomnik, który odsłonięto przy ul. Matejki. Organizatorami uroczystości były Instytut Pamięci Narodowej i Węgierski Instytut Kultury w Warszawie
FOTO IPN

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej/–oraz węgierskie święto państwowe obchodzone jest 23 marca od 2007. Za pomysłodawców ustanowienia święta uważa się ówczesnych prezydentów Polski i Węgier: Lecha Kaczyńskiego oraz Laszlo Solyoma. 12 marca 2007 parlament Węgier uznał dzień 23 marca Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Za było 324 posłów, nikt się nie wstrzymał, nikt nie był przeciw. Cztery dni później analogiczną uchwałę podjął przez aklamację polski Sejm. A więc SWIĘTO ustanowione przez najwyższe władze obydwu państw.

W tym dniu 23 MARCA przeglądałem wszystkie polonijne media ale tam była zarządzona cisza – bo jak odezwie się jeden czy drugi, mówiący tylko językiem „milości”  który prezydenta suwerennegi i dalej przyjaznego państwa WĘGIERSKIEGO nazywał „onucą”. Albo ten w polonijnym medium który prezydenta Polski ubrał w biustonosz i bardzo fikuśne majteczki, trzymający w ręku urzędowy dokument z Orłem Białym. A był czas, że polskie konsulty i ambasady i polonijne Rady to święto celebrowały.

Jedynie polski prezydent dr Karol Nawrocki odrzucony przez Polonię w głosowaniu zachował się znowu jak trzeba w imię prawdziwej przyjaźni. I spotkał się z premierem Orbanem.
I jeszcze przypomnijmy! Wegierską pomoc militarną w postaci broni i amunicji dla Polski bezpośrednio przed Bitwą Warszawską która w 1920 roku miała decydujący wplyw na wynik samej bitwy i wojny polsko-bolszewickiej – ocenil w rozmowie z PAP węgierski historyk Miklos Mitrovits. Węgry pomogły Polsce nawet pomimo obostrzeń zapisanych w traktacie z Trianon.
Pierwsze transporty broni z Wegier zostały wysłane już za rzadów Mihalya Karolyiego, premiera Wegier w latach 1918-1919, do czasu powstania Wegierskiej Republiki Rad. „Wiekszość broni pochodzła z wracających z Rumunii rozbrojonych oddziałów niemieckich i trafiała do polskich oddziałów, które wówczas krwawiły-walczyły z UKRAIŃCAMI w Galicji” .18 wrzesnia 1939 roku, Węgry – pomimo sojuszu z hitlerowskimi Niemcami – otworzły granice dla dziesiątek tysięcy polskich uchodźców cywilnych i wojskowych. W pomoc Polakom zaangażowało się wielu Wegrów i organizacji polonijnych. Polacy uciekali przed Niemcami i Sowietami. S

Symbolem polsko-wegierskiego braterstwa jest gen. J. Bem. Symbolem wegierskiego-polskiego braterstwa broni jest kpt. Emanuel Korompay, który po wojnie Z BOLSZEWIKAMI pozostał w Polsce. W 1939 r. został zmobilizowany i dostal się do sowieckiej niewoli. W kwietniu 1940 r. rozstrzelano go w Charkowie.

HONVEDZI ZGINĘLI ZA POLSKĘ W POWSTANIU WARSZAWSKIM

Wegrzy za nic mieli rozkazy Niemców – zaopatrywali walczącą Warszawę w broń ratowali rannych powstanców i pomagali im w ewakuacji. Niektórzy z nich za pomoc Polakom zostali rozstrzelani przez Niemców. Wreszcie te czasy o których Polacy wiekiem starsi jeszcze pamietają- czasy o których  polskie i wegierskie kroniki filmowe opowiedzą o tych dramatycznych dniach pazdziernika i listopada 1956 r., gdy dziesiątki tysięcy Polaków oddawało krew dla bohaterów powstania węgierskiego –  stąd potwierdzenie że „Polak, Węgier dwa bratanki.”


Stanowisko rządu w sprawie wyborów na Wegrzech jest odwrotne niż stanowisko polskiego prezydenta dr Karola Nawrockiego. Premier Donald Tusk spotkał się z liderem węgierskiej opozycji Peterem Magyarem i otwarcie deklaruje dla niego poparcie. I jemu było wolno

Ale Sikorski znowu swoje. I kpi jak zwykle z głowy naszego polskiego państwa. Prezydentowi Polski spotykać się nie wolno. „Nie ma potrzeby pielgrzymowania do Budapesztu na spotkanie z walczacym o reelekcje premierem. Ingerowanie w kampanię wyborczą na Węgrzech nie służy interesowi RP” – napisal w serwisie X ten Radek Sikorski.

Według mnie – niżej podpisanego, trzeba przemyśleć ataki na premiera Wegier i bezmyślne polityczne niszczenie dziedzictwa będącego jednym z najcenniejszych w calej historii Polski. Ostrożniej z tym „huzia na Orbána!” – bo robimy hyzia na historię…

Historia mówi o takiej przyjaźni jakiej możemy oczekiwać od Tuska i Sikorskiego i już się w historii Polski okazała, że była fałszywa bo z „udziałem tego, kto pierwszy opuscił swojego sprzymierzeńca, stała się również klęska”. Historia przyjaźni polsko węgierskiej jest bardzo długa i ani Tusk i ani Sikorski jej nie umniejszy

BOHATER TRZECH NARODÓW. POMNIK jÓZEFA BEMA W BUDAPESZCIE

Pierwotny tekst o przyjaźni mial nastepujace brzmienie: „Wegier, Polak dwa bratanki i do konia i do szklanki. Oba zuchy, oba zwawi, niech im Pan Bóg blogoslawi.
Znana anegdota głosi, że kiedy pod naciskiem III Rzeszy wszyscy jej sojusznicy wypowiadali wojnę USA, doszło do następującego dialogu między ambasadorem Węgier, a urzędnikiem Departamentu Stanu USA.

– Czy mógłby Wasza Ekscelencja jeszcze raz przypomnieć jaki kraj reprezentuje? – Królestwo Węgier – odpowiedział ambasador.

– A kto jest tam królem? – zapytał urzędnik. – Nie mamy króla. Głową państwa jest regent, admirał Horthy. – W takim razie, do jakiego morza macie dostęp? – Nie mamy dostępu do morza.

– Hmm… – zastanowił się biurokrata – … a czy w takim razie macie jakieś pretensje terytorialne do Stanów Zjednoczonych?

– Nie. – A do sojuszników USA? – Nie. – A do jakiś innych państw? – Tak… – rzekł dyplomata – … mamy roszczenia terytorialne do Rumunii, Słowacji i Niemiec.

– To dlaczego im nie wypowiecie wojny? – zapytał zadziwiony urzędnik. – Na Boga! Nie możemy! Przecież to są nasi sojusznicy! – wykrzyknął ambasador.

Przyjazne flagi

OPRACOWAŁ I ILUSTRACJE DODAŁ ANTONI J. JASINSKI

######################### np.pl ###########################

Śledź i polub nas:
4 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *