BYŁAM TAM! Rzecz o tragedii, bogactwie, obojętności i śmierci niewinnych ludzi…

Ś+P Janek Siejka OAM
Historyczne miejsce dla skazanych

Będąc w Launceston na Tasmanii na pogrzebie Ś+P Janka Siejki OAM 18 lutego 2016 roku – naszego serdecznego i bliskiego Przyjaciela, a także wspierającego NASZE PISMO W SŁUŻBIE OJCZYZNY I POLONII -filantropa -właściciela dużej firmy budowlanej a zarazem społecznego doradcy premiera ds. etnicznych na Tasmanii, spotkałam p. Waltera Mikaca; męża i ojca dwójki dzieci, który dotąd przeżywa tak osobistą tragedię.

Walter Mikac szczęśliwy ojciec i jego dzieci

Trzydzieści lat po stracie rodziny w masakrze w Port Arthur Walter Mikac twierdzi, że kontrola broni jest nadal kluczowa!!!

28 kwietnia 1996 roku w Port Arthur w Tasmanii napastnik zabił 35 osób i zranił 23 w najtragiczniejszej masowej strzelaninie w Australii. Tragedia ta doprowadziła do natychmiastowych, surowych reform prawa dotyczącego broni palnej. Walter Mikac stracił w ataku żonę Nanette i dwie córki, Alannę i Madeline.

Przebieg tego co się wydarzyło 30 lat temu 28 i 29 April 1996 r. jest ciągle w pamięci o tej największej tragedii w dziejach Tasmanii.

Photo taken from behind Prime Minister Howard who is wearing a bullet-proof vest under his jacket. Facing Howard is a crowd, some of whom are holding placards.
Premier Australi John Howard z APELEM do właścicieli broni /na plecach widoczna kamizelka kuloodporna,/ 1996

Sprawcą tego zabójstwa jest Martin Bryant urodzony 7 Maja 1967 roku, który zastrzelił 35 osób i zranił inne 23 osoby w tej pięknej i historycznej miejscowości Port Arthur. Obecnie w silnie strzeżonej celi więzienia w Risdon (Tasmania) odsiaduje wyrok – po 35 lat dożywocia, za każde zabójstwo i 1.652 lat bez szansy wcześniejszego zwolnienia.

Jego matka w wywiadzie jeszcze przed katastrofą dla mediów i z innego powodu powiedziała, że Martin w dzieciństwie był nieznośnym dzieckiem niszcząc w zacięciu zabawki i inne przedmioty wokół niego, określając, że był “innym” od pozostałych dzieci. Były też ostrzeżenia od nauczycieli, o jego nienormalnym zachowaniu, a także uwagi sąsiadów o znęcaniu się nad zwierzętami.

Morderca 1.652 lata życia w więzieniu

Na początku 1987 roku, gdy Bryant miał 19 lat, poznał 54-letnią Helen Mary Elizabeth Harvey, ekscentryczną bogatą dziedziczkę fortuny z loterii w Tattersall, szukając nowych klientów na swoje usługi koszenia trawników. Harvey, która mieszkała z matką Hilzą, zaprzyjaźniła się z Bryant’em, który stał się regularnym gościem jej podupadającej rezydencji w New Town i pomagał w takich czynnościach, jak karmienie czternastu psów mieszkających w rezydencji i czterdziestu kotów mieszkających w jej garażu. W czerwcu 1990 roku niezidentyfikowana osoba zgłosiła Harvey władzom sanitarnym, a lekarze stwierdzili, że zarówno Harvey, jak i jej matka wymagają pilnego leczenia szpitalnego. Z powodu zakażenia wrzodów Harvey i złamania biodra u Hilzy, Hilza została przeniesiona do domu opieki i zmarła kilka tygodni później w wieku 79 lat.

Lokalny oddział “Opieki nad zwierzątami” RSPCA musiał skonfiskować wiele zwierząt mieszkających w domu. Po oczyszczeniu Harvey zaprosiła Bryanta, by zamieszkał z nią w rezydencji. Ta para zaczęła wydawać ekstrawaganckie kwoty pieniędzy, w tym na zakup ponad trzydziestu nowych samochodów w niecałe trzy lata. Bryant i Harvey spędzali większość czasu razem na intensywnych zakupach różnych rzeczy, zwykle po obiedzie w lokalnej restauracji. W tym czasie Bryant został ponownie oceniony pod kątem wypłacanej mu renty inwalidzkiej, a do dokumentów dołączono notatkę: „Ojciec chroni go przed wszelkimi sytuacjami, które mogłyby go zdenerwować, ponieważ ciągle grozi przemocą… Martin mówi, że chciałby chodzić i strzelać do ludzi. Niebezpieczne byłoby wypuszczenie Martina spod kontroli rodziców.

20 października 1992 roku 59-letnia Harvey zginęła wraz z dwoma psami, gdy jej samochód zjechał na niewłaściwą stronę drogi i uderzył bezpośrednio w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód. Bryant znajdował się w samochodzie w chwili wypadku i przez siedem miesięcy przebywał w szpitalu z powodu poważnych urazów szyi i pleców. Po opuszczeniu szpitala wrócił do domu rodzinnego, aby dojść do siebie. Bryant był krótko badany przez policję pod kątem roli, jaką odegrał w wypadku, ponieważ miał znany nawyk rzucania się na kierownicę, a Harvey miała już w związku z tym trzy wypadki. Harvey często mówiła znajomym, że to właśnie dlatego nigdy nie jeździła szybciej niż 60 kilometrów na godzinę (37 mil na godzinę). Podobno Harvey powiedziała nawet sąsiadowi: „Pewnego dnia ten mały drań [Bryant] mnie zabije”.

Bryant został wyznaczony na jedynego beneficjenta testamentu Harveya i wszedł w posiadanie majątku o łącznej wartości ponad 550 000 dolarów australijskich (równowartość 1 277 212,02 dolarów australijskich w 2025 roku po uwzględnieniu inflacji), co niespodziewanie uczyniło go bardzo bogatym człowiekiem. Ponieważ Bryant miał jedynie „bladą wiedzę” o sprawach finansowych, jego matka złożyła wniosek o ustanowienie opieki, która została przyznana, oddając jego majątek pod zarząd kuratorów publicznych. Nakaz został wydany na podstawie dowodów na zmniejszoną sprawność intelektualną Bryanta.

Po śmierci Harvey, ojciec Bryanta, 60-letni Maurice, opiekował się farmą Coppingów. Maurice’owi przepisano leki przeciwdepresyjne więc dyskretnie przeniósł swoje wspólne konto bankowe i opłaty za media na nazwisko żony. Dwa miesiące później, 14 sierpnia 1993 roku, gość szukający Maurice’a w posiadłości Coppingów znalazł na drzwiach notatkę z napisem „zadzwoń na policję” i kilka tysięcy dolarów w jego samochodzie. Policja przeszukała posiadłość w poszukiwaniu Maurice’a, ale bezskutecznie. Wezwano nurków do przeszukania czterech tam na terenie posiadłości, a 16 sierpnia ciało Maurice’a znaleziono w tamie, z pasem balastowym do nurkowania na szyi. Policja określiła śmierć jako „nienaturalną” i uznała ją za samobójstwo. Bryant odziedziczył środki z funduszu emerytalnego swojego ojca, wycenione na 250 000 dolarów australijskich (w 2025 r. równowartość 571 018,06 dolarów australijskich)

COPPING/ PANORAMA

Bryant później sprzedał farmę Copping za 143 000 dolarów australijskich i zachował dawną rezydencję Harveyów. Mieszkając w Copping, białe kombinezony, które na co dzień nosił, zostały zastąpione ubraniami bardziej odpowiadającymi statusowi finansowemu Harveya. Teraz, gdy był sam, zmysł modowy Bryanta stał się bardziej ekscentryczny; często nosił szary lniany garnitur, krawat, buty z jaszczurczej skóry i kapelusz panama, a w ciągu dnia nosił teczkę, opowiadając każdemu, kto chciał słuchać, że ma dobrze płatną karierę jako biznesmen. Do restauracji, którą często odwiedzał, Bryant często zakładał jaskrawy, elektrycznie niebieski garnitur biznesowy z rozszerzanymi spodniami i marszczoną koszulą. Właściciel restauracji wspominał: „To było straszne. Wszyscy się z niego śmiali, nawet klienci. Nagle zrobiło mi się go naprawdę żal. Zdałem sobie sprawę, że ten facet tak naprawdę nie ma żadnych przyjaciół”.

Po śmierci Harvey i jego ojca Bryant czuł się coraz bardziej samotny. Od 1993 do końca 1995 roku podróżował za granicę czternaście razy, a podsumowanie jego podróży krajowymi liniami lotniczymi zajęło trzy strony. Jednak Bryant czuł się równie samotny w podróży, jak w domu, na Tasmanii. Chociaż Bryant nienawidził miejsc, które odwiedzał, jego ulubioną częścią podróży były długie loty, ponieważ mógł bez końca rozmawiać z siedzącymi obok niego współpasażerami, którzy nie mieli innego wyboru, jak tylko być uprzejmymi.

Później z wielką przyjemnością wspominał i opisywał niektóre rozmowy, które odbył ze współpasażerami. Bryant ostatecznie popadł w myśli samobójcze, gdy uznał, że „ma już dość”, stwierdzając: „Czułem, że coraz więcej ludzi jest przeciwko mnie. Kiedy próbowałem być dla nich miły, po prostu odchodzili”. Chociaż wcześniej był raczej towarzyskim bywalcem, spożycie alkoholu przez Bryanta gwałtownie wzrosło i chociaż był trzeźwy w dniu masakry, szczególnie nasiliło się w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających. Szacuje się, że jego średnie dzienne spożycie wynosiło pół butelki sambuki i butelkę kremu irlandzkiego Baileys, uzupełniane winem porto i innymi słodkimi napojami alkoholowymi. Według zeznania Bryanta, myślał, że plan masakry mógł mu przyjść do głowy po raz pierwszy od czterech do dwunastu tygodni przed wydarzeniem.

Old house in a forest environment.
TU W TYM GOŚCINNYM DOMU BYŁY PIERWSZE OFIARY – WŁAŚCICIELE – MĄŻ I ŻONA ZOSTALI ZASTRZELENI

TAK ZACZĘŁA SIĘ TRAGEDIA !!!

Memorial Garden
Krzyż z nazwiskami ofiar w OGRODZIE PAMIĘCI
LOGO

Przy okazji o sprawawie, która pozostała w pamięci z czasu moich podróży na Tasmanię.

Kiedy byłam w Hobart wraz z Przyjaciółmi to dwukrotnie zwiedzaliśmy Port Arthur i okolice, które kryją ciągle tajemnice o życiu i śmierci – począwszy od Abela Tasmana, który odkrył te miejsca dla „białych ludzi”. Jakież miłe było zaskoczenie, kiedy tam w dole globusa powitał nas p. Jurek Witkowski i jego żona Tina, żyjący w pobliskiej NUBEENA i są przewodnikami po tych historycznych miejscach. Oto pamiątkowe zdjęcie z bardzo wysokim mężczyzną mający przy boku dwoje ludzi sięgającymi mu zaledwie ramienia. Oto ja, p. Jurek i red.np.pl…

Dzięki Panie Jerzy

JOLANTA V MIARKA

Dziękujemy>pozdrawiamy> I do p. Jerzego ten artykuł też będzie wysłany…

##################### np.pl #######################

Śledź i polub nas:
4 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *