CZAS NA RELAKS /Canberra/AD 1995.

Opowiadanie – uśmiechnij się!

AUTOR: Ś+P IRENA ŚLASKA – BELL

MIŚ i jego koleżanki papużki

A może by tak do Polski?

Nowakowie mieszkający w Kanberze nie byli w Polsce 13 lat.

Jego mama i jej odwiedziły ich tutaj parę lat temu i Nowakowie wspominają ten okres z rozczuleniem. Ale teraz zaczynają już poważnie myśleć, aby pojechać do kraju choć na dwa miesiące.

Dzieci już spore, Michał 15 lat, Rebeka 10. Bardzo by chcieli zobaczyć rodzinę i popatrzeć na zmiany jakie zaszły w Polsce. Pokazać wszystkim jakie fajne mają dzieci a dzieciom z kolei pokazać Kraj Ojczysty, pochwalić też Australię, opowiedzieć jak dobrze się tu żyje. Kraj Dobry. Jest demokracja.

Szkoda, że nie pojechaliśmy wcześniej jak Polska była tania – żałują trochę Nowakowie. Pare lat temu, jeszcze za komuny, jak się pojechało do Polski i wymieniło 100 dolarów na czarnym rynku to ho, ho, można było za to szaleć. No ale teraz czasy się zmieniły. Ale przedtem musielibyśmy płacić „podatek” od wąchania powietrza czyli przymusową wymianę dolarów pо oficjalnym kursie. Wynosiło to najwyżej piątą część realnej wartości dolara. To był zwykły rabunek co odstraszał turystów, bo nie było wyjścia, trzeba było płacić.

GMACH DDAWNEGO DOMU PARTII/PZPR

Nowak mówi, że największym jego marzeniem jest pospacerować po dawnym budynku PZPR przy Alejach Jerozolimskich (Główna Kwatera Partii Komunistycznej). Mieści się tam teraz Giełda. To wspaniały pomysł z tą Giełdą mówi Nowak. Ile razy mijałem ten wredny budynek, to zawsze miałem chęć powybijać tam szyby. Kiedy najlepiej pojechać? Ano, w grudniu i styczniu, jak dzieci australijskie mają wakacje szkolne.

Mały kangurek MADE IN AUSTRALIA

W Polsce wtedy zima, nareszcie dzieci zobaczą śnieg prawdziwy. A może od razu do Zakopanego? Chętnie pojeżdżę na nartach- mówi Nowak -i dzieci potrenują też- ale to niemożliwe, najpierw musimy być w Warszawie bo tam twoja i moja rodzina i wszyscy na nas czekają- mówi Nowakowa. Ano właśnie czekają, trzeba każdemu jakiś prezent. Ile tej rodziny, Ola Boga – mówi Nowak. Ale każdemu dziecku kupimy po małym kangurku albo misiu koalku. Tylko jak tu znaleźć koalki i kangurki Made in Australia. Wszystkie prawie pluszowe zabawki są Made in China. Nowakowa zaczyna się zastanawiać- może powyrywać te karteczki i wszyć Made in Australia?

Teraz wtrąca się Michał, była właśnie reklama w telewizji, widziałem w Kanberze w tym pięknym Duty Free na Northbourne, śliczne kangurki pluszowe. No tak – mówi Nowak – ale trzeba pokazać bilet lotniczy a my mamy jeszcze sporo czasu. Co tata mówi dziwi się Michał. Wszedłem do tego Duty Free, chyba wczoraj. Był piękny futrzany Misio Koala, nawet trzymał flagę australijską a cena była 13 dolarów. Chętnie bym kupił – powiedziałem do sprzedawcy, bo my jedziemy do Polski ale jeszcze nie mamy biletów, bo Mama z Tatą nie mogą zdecydować kiedy do tej Polski jechać – nic nie szkodzi – powiedział Pan Sprzedawca – bez biletu to tylko półtora dolara drożej.

To po co zawracanie głowy że tam jest tanio? Tak naprawdę to warto tylko kupować alkohol i papierosy. Žadnego alkoholu targać ze sobą nie będę- mówi Nowakowa. Wszystko teraz można kupić w Polsce taniej. Papierosów też nie-przecież obydwoje rzuciliśmy palenie, bo przeliczyliśmy, że nawet my skromni palacze przepuszczaliśmy z dymem tysiąc dolarów rocznie. Ja to się boję, że przytyję tam w Polsce – mówi dalej Nowakowa – sporo mnie kosztowało i forsy i energii, ale figure mam dobrą i z taką chcę wrócić. Nie dasz rady mówi Nowak, nie oprzesz się warszawskim cukierniom, ale ja chętnie wypiję z kolegami normalny kieliszek żubrówki nie rozcieńczonej wodą sodową, tak jak na Zachodzie. Przecież Polska teraz wygląda jak Zachód. Podobno w Warszawie teraz takie sklepy, że te tutejsze kanberskie to się nawet nie mogą porównać. A że drogie? Wszystko teraz drogie – mówi Nowakowa. A może sobie zrobię face lift, te zmarszczki przy oczach denerwują mnie! Czytałam, że powstały teraz w Warszawie kliniki chirurgii plastycznej i cała Europa tam jeździ, bo wciąż jest dużo taniej niż np. w Londynie, no i lekarze są świetni. Jak będziesz latała z bandażami na głowie? To się szybko zagoi i bede młodsza o 10 lat.

-Mama -wtrąca się teraz do rozmowy Rebeka- Ja nie pojadę do tej Polski teraz na zimę bo nie mam palta ciepłego ani czapki ani butów ciepłych Ja chcę tam pojechać na lato i chcę ze sobą zabrać swoje koleżanki Dżulię i Anitę i pokazać im, że w Polsce też jest ocean tylko mniejszy i nazywa się „Baltic Ocean.” No więc decydujemy się kiedy pojedziemy, może rzeczywiście w lipcu – dzieci jakoś ten program szkolny nadrobią – mówi Nowak.

Zaczniemy od tego jakimi liniami, które najtańsze- trzeba potelefonować. – Jedna pani to mówiła że najlepiej to Lufthansa bo tam dobrze karmią – wtrąca Michał. KLM też dobre linie ale chyba droższe tylko podobno stewardessy niezbyt urodziwe, dodaje Nowak.

A może polecimy Lotem? Broń Boże! Jedna pani co jechała powiedziała, że w Bangkoku wsiadają sami handlarze, wracający do kraju, tłok się robi niemożliwy – nie rozumiem dlaczego Lot pozwala targać takie toboły jako bagaż podręczny. – Co ci ludzie tak wożą – denerwuje się Nowak. Można też lecieć przez Moskwę,jest taniej, ale mało chętnych. Alitalia włoskie linie niby dobre i tańsze ale podobno trzeba długo czekać w Rzymie na samolot do Sydney.

Nic podobnego -mówi Michał. Zabierają nas z lotniska i zawożą do hotelu na koszt Alitalii. To samo robi Lufthansa. Przy okazji zaliczymy dodatkowo inne miasta. Jest jeszcze British Airways, to podobno jedna z droższych linii i w Londynie też trzeba czekać-tak mi ktoś powiedział – mówi Nowak. A na to Michał: A od czego mamy biura podróży? Tam nas najlepiej poinformują jak lecieć tanio i wygodnie. Mam tu adres i telefon tego biura. Oni nawet ogłaszają się w Kronice Polonii. Wszyscy Polacy tam kupują bilety, to gdzieś w Centrum koło Kasyna.

Relaks – mała drzemka przed odlotem…

Dobrze więc – mówi Nowak. Jutro wszystkiego się dowiemy, ale jak pomyślę ile ta podróż będzie nas kosztowała, to się za głowę łapię, no ale trudno, raz się żyje i do Ojczyzny jechać trzeba.

Irena Slaska-Bell /Czerwieс 1995

Irena Ślaska-Bell. Urodzona 27.06.1927 r. w Warszawie. Zmarła 5.01.2021 r. w Canberze

Śp.Irena była serdecznym Przyjacielem Naszego Pisma w Słuzbie Ojczyzny i Poloniii /dwumiesięcznik/ przez całe 2O lat aż do ostatniej chwili! Pamiętamy!!!  

Obrazek wprowadzający; Irena Slaska Bell / wywiad z Bogdanem Smoleńiem

##################### np.pl #####################

Śledź i polub nas:

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *