DONOS!

Motto: G. Orwell powiedział, kiedyś, że „szczęśliwym jest ten kraj, którego obywatele nie znają nazwisk swoich ministrów, ambasadorów i konsuli…

OPRACOWAŁ i dla naszepismo.pl przekazał Andrzej Jaroń

Aby wyobrazić sobie jakiego mamy ministra spraw zagraniczny odsyłam Szanownych Czytelników i komentatorów do artykułu z dnia 31 stycznia 2024 roku pt. “Czarna Lista”. A, o tym, że taka lista była i taka jest w kosulatach RP, „dla pożytku i wewnętrznego użytku” kolejnych konsulów, którzy wypełniają polecenia Radka Sikorskiego. Nawet AI Sama Altmana temu nie zaprzecza, że jako minister spraw zagranicznych w rządzie PO, Radosław Sikorski miał przygotować półoficjalną listę działaczy polonijnych (m.in. Jana Kobylańskiego czy niektórych członków Kongresu Polonii Kanadyjskiej), z którymi polscy dyplomaci mieli unikać kontaktów. Sprawa ta była szeroko komentowana w mediach, np. w „Naszym Dzienniku”, i krytykowana przez działaczy polonijnych, którzy uważali to za skandal i pospolite donosicielstwo!!! Redakcja np.pl

TRÓJKA PRZYACIÓŁ- RUSKI, POLSKI I NIEMIECKI

DONOS

Jest taki Kraj, jest taki VIP, jest taki minister a zarazem wicepremier, który doniósł (zakapował) NA biskupów i CIESZY SIĘ W „TYM Kraju” wielką popularnością.

OBIECAŁ ,ŻE DORŻNIE

Nie dawno wybitny historyk prof. A. Nowak powiedział że połowa naszych rodaków nie czuje się Polakami a 15 procent wręcz nienawidzi Polski. A co wy czujecie, jak to rozumiecie Wy z zagranicy.Radosław Sikorski w latach 1986–1989 pracował w Wielkiej Brytanii jako dziennikarz freelancer, współpracując z takimi tytułami jak „The Spectator” czy „The Observer”.

W kontekście jego pracy dziennikarskiej i późniejszej działalności często wymienia się lorda GEORGE’a Weidenfelda (wiceprezydenta Światowego Kongresu Żydów), który był znany jako osoba wspierająca go w środowiskach brytyjskich i nazywała go swoim przyjacielem. To nie żaden antysemityzm, że dodam, że Radek jest ożeniony z bogatą Żydówka, nie za bardzo życzliwą dla polskiej prawicy – obecnie żyjących w pałacu w Chobielinie. Bo to wszystko się układa w sposób jego pisania i działania jako ministra spraw zagranicznych i wicepremiera.

Ten donos faceta na szczeblu ministra zajmującego się sprawami dyplomacji i spraw zagranicznych datowany jest 14 lipca ubiegłego roku

Stare czasy wróciły szybciej niż sądzono. Były już ostatnio przypadki wizytowania kościołów, nagrywania kazań i atakowania za nie kapłanów. Teraz przyszedł czas na biskupów. Radosław Sikorski postanowił zrecenzować jasnogórskie kazania i złożyć donos na ich autorów w Watykanie. „Démarche w sprawie krzywdzącej i wprowadzającej w błąd treści kazania bp. Wiesława Meringa oraz wypowiedzi bp. Antoniego Długosza” trafiło [15 lipca] do Stolicy Apostolskiej. Sytuacja jest tyleż samo absurdalna, co skandaliczna. List zawiera zuchwałe próby recenzowania homilii, uznanie za niezgodne z nauczaniem Kościoła, ale także groźby wobec księży biskupów i stwierdzenia o naruszeniu konkordatu. Jak widać rząd Donalda Tuska przystąpił do kolejnego etapu „opiłowywania Kościoła” i uciszania duszpasterzy. Mają milczeć na temat zagrożeń i nie podejmować tematów, które są kluczowe dla przyszłości Polski i Polaków. Niedoczekanie! Chcemy Kościoła, który alarmuje i woła o opamiętanie. Murem za biskupami, którzy mają odwagę o tym mówić!

Skandaliczny donos Sikorskiego

Ten żałosny akt ingerencji państwa w wolność słowa Kościoła katolickiego, budzi jak najgorsze skojarzenia. Polska zbyt dotkliwie doświadczyła praktyk komunistycznego aparatu represji, by uniknąć wyczulenia w tej sprawie. Butny list polskiego MSZ został napisany w taki sposób, że nie powstydziłby się go najbardziej gorliwy pracownik IV Wydziału Służby Bezpieczeństwa, specjalizujący się w inwigilacji i prześladowaniu duchowieństwa. Roi się w nim od zuchwałości, błędów i absurdów. MSZ atakuje księży biskupów za treść ich kazań, recenzuje je odwołując się przy tym do Pisma Świętego oraz formułując przekonanie, że „pozostają w głębokiej niezgodności z nauczaniem Kościoła katolickiego i historycznym doświadczeniem pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej”. Używa przy tym nazw instytucji, które nie istnieją, Ruch Obrony Granic nazywając Ruchem Obrony Pogranicza, a nawet myli daty opisywanych wydarzeń i miesza cytaty z wypowiedziami.

W ostatnich dniach doszło do dwóch wypowiedzi hierarchów kościelnych, które wywołują nasze głębokie oburzenie. Nie ma naszego przyzwolenia na wypowiedzi zawierające krzywdzące i niedopuszczalne słowa, które godzą w fundamentalne zasady godności człowieka, a także suwerenność rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Donosi Ministerstwo Spraw Zaganicznych pod dyktando Radka Sikorskiego

Stanowczo potępiamy słowa homilii jako nieadekwatne do faktów historycznych i dezawuujące działania tych wszystkich, którzy dążyli i dążą do budowania mostów między Polską a Niemcami. – pisze w liście do Watykanu resort Radosława Sikorskiego. Oburza się przy tym na zacytowane przez ks. bp. Meringa słowa Donalda Tuska, który na ostatnim wiecu przed wyborami prezydenckimi wykrzykiwał, że „Polską rządzą dziś polityczni gangsterzy”. Ponaglający do wymierzenia kary ton polskiego MSZ jest naprawdę niesmaczny.

Pragniemy zwrócić szczególną uwagę na kanon 287 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który mówi, że duchowni powinni unikać czynnego udziału w partiach politycznych, czego przejawem są spory polityczne, „chyba że – zdaniem właściwej władzy kościelnej- będzie wymagała tego obrona praw Kościoła albo promowanie dobra wspólnego”. W tym duchu prosimy o zaprzestanie ingerencji w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej Polskiej.– czytamy w donosie Sikorskiego. Nie brakuje także gróźb:

Nie tak dawno temu, bo 18 czerwca, obchodzony był Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Mowie Nienawiści. Nie chcielibyśmy, aby takie komentarze były określane jako podżeganie lub nawet mowa nienawiści. Głos Kościoła katolickiego w Polsce jest szanowany. Mamy nadzieję, że takie słowa nie zmienią tej sytuacji.

Uprzejmie sugerujemy wyciągnięcie stosownych konsekwencji wobec biskupa Wiesława Meringa oraz biskupa Antoniego Długosza, aby podobnie niefortunne, kłamliwe i nieuzasadnione wypowiedzi nie pojawiały się w przyszłości w dyskursie publicznym, szargając dobre imię Kościoła katolickiego, instytucji tak istotnej i nierozerwalnie związanej z dziejami Państwa Polskiego od jego powstania po dzień dzisiejszy.

Wnioski są jasne – Kościół ma milczeć, wiara ma być bezobjawowa i w życiu publicznym niewidoczna, a duchowni mają operować odrealnionymi alegoriami. Bo przecież zgodnie z zapowiedziami, najtrafniej sformułowanymi przez Sławomira Nitrasa, „Kościół trzeba opiłować” na tyle skutecznie, by katolicy stanowili w Polsce mniejszość.

Św. Jan Paweł II: Te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić!

No photo description available.
OBY NIE BYŁO...

Gdyby trzymać się wytycznych zawartych w liście Sikorskiego, kłopoty za swoje liczne wystąpienia miałby św. Jan Paweł II, którego jednoznaczna ocena nie budziła wątpliwości. Przypomnijmy fragment jednej z wielu homilii Ojca Świętego, dotyczącej stanowczego głosu Kościoła w sprawach społecznych i politycznych, wygłoszonej w Kielcach w 1991 roku:

Czy wolno im lekkomyślnie narażać polskie rodziny na dalsze zniszczenie? Nie można tutaj mówić o wolności człowieka, bo to jest wolność, która zniewala. Nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i znieprawia. Z tego trzeba zrobić rachunek sumienia u progu III Rzeczypospolitej.

To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka ta Ojczyzna. To są moi bracia i siostry. I zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć. Was też powinny boleć. POWINNO!

„PiS-owska szarańcza”, „jeszcze dorżniemy watahy”, „trzeba lać się dechą”… „Bullshit, skonfliktujemy się z Niemcami, Francuzami… Bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest, że mamy płytką dumę i niską ocenę. Taka murzyńskość…” – powiedział Radosław Sikorski w rozmowie z podobnym mu Jackiem Rostowskim o stosunkach polsko-amerykańskich.

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria/Twitter
Kameleon przy mikrofonie/Zdjęcie ilustracyne/ Autor Fratria/ Twiter/ wPolityce.

Czy Szanownym Czytelnikom wulgarność- te słowa – tegoż ministra – tak jak mnie przypomina – tępego menela z Pipidówy opartego o budkę piwa, który na chwilę wyrwał się w świat ze swego Chobielina … I teraz Biskupów upomina. On – Radosław Sikorski, autor „hołdu berlińskiego” z 2011 roku, postanowił na Twitterze zadrwić z polskich starań o reparacje od Niemiec za II wojnę światową oraz z wciąż niezwróconego przez Rosję wraku Tu-154M

Oprac Andrzej Jaroń, W-wa / Obrazek wprowadzający dodał ADMIN

######################## np.pl ##########################

Śledź i polub nas:
2 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *