„Sejm biały z jednej strony a z drugiej u góry czerwony”…
Biskup Edward Frankowski zasłużony kapelan “Solidarności” wielokrotnie ostrzegał, że działania niektórych polityków prowadzą do „bałamucenia ludzi” oraz mogą wyrządzić ogromną krzywdę Ojczyźnie i Narodowi !!! I ta wróżba się sprawdza!
Autor : Jarek Micewski /NZ
Wybitny Komuch Czarzasty młodszy – urodzony w 1960 roku jest Marszałkiem tego Państwowego Ciała AD 2026. Przynależność do pełnej “czerwieni” miał w czasach ponurych : 1983–1990.
I ten drugi starszy – Siwiec urodzony w 1955 roku szef Kancelarii tegoż Sejmu któremu doradza od 1977 roku do rozwiązania był wiernym członkiem PZPR. I to wcale ludowi nie przeszkadza, że obydwaj mają kręgosłupy z gumy! A nad nimi jeszcze czuwa “prezydent wszystkich Polaków” tow. “Alek” prawie, że magister syn z betonowego komunistycznego Ojca z Białogardu.

KPINY Z JANA PAWŁA II

^ ^^„Niech zstąpi Duch Twój! (…) i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!
To już dawna sprawa -kiny z Jana Pawła II – jak zwykle zapomniana – nawet przez tych co mają z błogosławieństwem Wielkiego Polaka na ścianach dyplomy i Ci, którzy do Rzymu pielgrzymowali. I kiedy ten prymitywizm czerwony osiągnął wyżyny po prostu milczeli.
Według Wiesława Walendziaka, który kierował sztabem wyborczym Mariana Krzaklewskiego, kandydata na urząd Prezydenta RP w tej reklamie nie chodziło o ośmieszenie Kwaśniewskiego ale o pokazanie faktów, które miały miejsce. Jednak głównym celem było zorganizowanie debaty programowej, do której – według sztabu wyborczego Krzaklewskiego – może dojść po emisji tego spotu reklamowego.

Oprócz fragmentów filmowych w spocie wyborczym wykorzystano również wypowiedź Kwaśniewskiego w Radiu Gdańsk, w której ten wtedy Prezydent wstępowanie do „Solidarności” w 1980 r. określił mianem ” owczego pędu”.
– Kampanie miłe są typowe dla reżimów. Trzeba mówić o faktach, trzeba pytać o ich wiarygodność – powiedział Walendziak, tłumacząc taką formę spotu.
„
Zdaniem szefa sztabu Krzaklewskiego – zaprezentowane fragmenty są wydarzeniami publicznymi z udziałem Prezydenta RP, można je więc bez obaw pokazywać. Wszystkie są własnością prywatnej osoby, która nakręciła je osobiście profesjonalną kamerą.
Walendziak przedstawił również wyniki sondażu, z którego wynika, że większość Polaków nie wie, że Kwaśniewski był aparatczykiem partii komunistycznej. Twierdzą za to, że jest przystojny i bardzo dobrze wyedukowany. Czyli o mało co „magister ” [J.M] To pokazuje, że fakty wyparowały ze świadomości publicznej” – twierdził Walendziak. Za niedziela.pl
A młodzież ukraińska słuchała i się z zaprutego prezia Polski śmiała – bełkotał więcej ale służba ochrony to nagranie przerwała.
Nagrania z wydarzenia spod Kalisza kiedy Siwiec wraz z Kwaśniewskim kpili sobie z Jana Pawła II zniknęły z polskich stacji – TVN. Polsat i TVP schowały taśmy. Dopiero RTL 7 pokazał kompromitujący materiał, a potem sprawę ujawniła „Gazeta Polska”.Skandal, o którym w Polsce przez lata milczano. Taka też jest ta nasza Polska dzisiejsza i Emigracja – już prawie cała.
JAREK MICEWSKI /NZ
Od red. np.pl /Dziękujemy naszemu współpracownikowi Panu Jarkowi. Obrazek wprowadzający „polityczny”, opisy zdjęć i video dodał ADMIN
######################## np.pl #######################

Tak to były rządy tego co po pijaku ględził do Ukrainców, po rosyjsku, teraz leje wodę, i ostrzega przed ruskimi bo na Ukrainie ubijał interesy, z kolei iak wiadomo pomagał w reformowaniu i demokratyzacji Nursułtanowi Nazarbajewowi, prezydentowi Kazachstanu, uznawanemu za jednego z najbardziej autorytarnych i krwawych dyktatorów rządzących w krajach b. republik Związku Radzieckiego. Pytanie jest ciekawe czy bywał też wtedy zapruty? A przecież Muzułmanie nie piją wódy. Chyba, że po cichu i samotnie pociągał z „piersiówki: Jak ten „Walterowiec” komunista Kuroń odznaczony Orłem Białem pociągał z termosu w czasie różnych posiedzeń panstwowo-rządowych.
Julian Kocoń
A jednak jakiś cud nas broni, że w tych owych czasach tacy ludzie jak Kwaśniewski i jego kolesie tej Polski wtedy nie przepili. Ale nikt w to nie wątpi, że jeśli ten Czarzasty, Siwiec, Tusk i inni im podobni – będą jeszcze rządzili – to i taki tragiczny koniec – na trzeźwo – dla Polski nastąpi.
AS
Znam taką opowieść o człowieku, który w Australii wiele lat temu prowadził „Biuro Podrózy”, ale i sam postanowił do Polski na stałe wrócić i tam już był przez 5 lat do końca życia samotny. A kiedy zmarł, w tej jego ostatniej ziemskiej podróży 4 osoby – w tym dwie urzędowe- pogrzebowe mu towarzyszyły. Uważam, że emigracja może być sukcesem dla jednych dla drugich tragedią – bo to sprawa indywidualna. I nie każdy tak rozerwane życie jednakowo znosi. Tylko o tym z różnych powodów – w tym ze wstydu – nikomu nic nie mówi.
Perth
Rozumiem wypowiedź i wsluchuję się w słowa tego starszego człowieka – bo jest TAKIE SŁOWO, KTÓRE DO KOŃCA ŻYCIA JEST DROGIE. To słowo D O M ! Niby tak krótkie słowo ale skomplikowane jest jego znaczenie. Bo to nie tylko fizyczne miejsce, ale także ludzie, wspomnienienia, plany i młodzieńcze marzenia, pierwsza milość, historia, rodzina i groby. A ja już nie mogę dluże udawać, że emigracja to życie przyjemne. Mam wszystko co jest materialne ale i codzienną pustkę wokoło mnie. Czy można dłużej żyć tak… i nie rozumieć i nie czuć słowa D O M.
A człowiek bezdomny to runa człowieka. CZY to mnie też na starsze lata czeka… (?)
Stanisław [Stan] / Qld
Gdyby Pan pisał złotym piórem maczanym w miodzie na jedwabnm papierze, i spiewal słowiczym głosem, do-re-mi-faso…to i tak nikt pana nie wysłucha do końca bo… „ta czereda nieudaczników nie jest w stanie robić nic, poza nadmuchiwaniem pustych baniek. Czegokolwiek się tkną, wychodzi zawsze to samo. Jak w piosence z lat mojej młodości: „Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze”. Cytuję za prof. Grzegorzem Górskim/ Pan Profesor pisze o wybranych – o TUSKU i jego kamarylach, a ja mam na myśli tych co ich wybrali – szczeglnie na Antypodach AU i NZ przytłaczajćą ilością „patriotycznych polonijnych” ilością głosów –
Vitek Skoczowski