Jak chronić człowieczeństwo w epoce inteligentnych maszyn – ważna konferencja na Urbanianie

Eksperci z dziedziny dziennikarstwa, technologii i etyki cyfrowej spotkali się na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana, aby omówić szanse i zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją. W centrum debaty znalazły się informacje, relacje międzyludzkie, nierówności oraz odpowiedzialność za korzystanie z coraz bardziej wszechobecnych narzędzi, zgodnie z przesłaniem Leona XIV z okazji Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu.
Fabio Colagrande, Artur Hanula
Przesłanie Papieża Leona XIV z okazji Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, poświęcone głęboko ludzkiej wartości komunikacji w erze sztucznej inteligencji, spotkało się z szerokim oddźwiękiem daleko poza granicami Kościoła. Było to odczuwalne w wystąpieniach 14 prelegentów z różnych krajów podczas konferencji „Custodire voci e volti umani” („Chronić ludzkie głosy i twarze”), zorganizowanej na Urbanianie przez Dykasterię ds. Komunikacji we współpracy z Dykasterią ds. Kultury i Edukacji.
Dziennikarze, wykładowcy, menedżerowie ds. technologii i eksperci w dziedzinie etyki cyfrowej z Europy, Stanów Zjednoczonych, Ameryki Łacińskiej i Afryki zmierzyli się z tym samym pytaniem: Jak zachować godność osoby w ekosystemie informacyjnym i relacyjnym, który w coraz większym stopniu kształtują algorytmy?
Czy algorytmy są nowymi „strażnikami” informacji?

Powyżej ^ Dyskusję otworzyła Marijana Grbeša Zenzerović, wykładowczyni komunikacji politycznej na Uniwersytecie w Zagrzebiu, która opisała radykalnie zmieniony ekosystem medialny: tradycyjne media tracą na znaczeniu, podczas gdy algorytmy stają się nowymi „strażnikami” informacji. O ile telewizja nadal odgrywa rolę w niektórych grupach społecznych, wśród młodzieży dominują media społecznościowe; rośnie autorytet przypisywany twórcom treści i influencerom. Ryzyko, jak zauważyła, polega na masowej dezinformacji pogłębionej przez generatywną sztuczną inteligencję, zdolną do tworzenia wiarygodnych obrazów, filmów i syntetycznych tożsamości, aż po prawdziwą „syntetyczną politykę”.

Powyżej ^^^ Eli Pariser, współdyrektor „New_ Public”, amerykańskiej organizacji non-profit zajmującej się tworzeniem zdrowych przestrzeni cyfrowych dla społeczności.
Kiedy chatboty wkraczają w relacje międzyludzkie
Dziennikarka „The New York Timesa” Kashmir Hill zwróciła uwagę na wpływ chatbotów na życie osobiste. Narzędzia te mogą sprawiać wrażenie empatycznych i dodających otuchy, aż do tego stopnia, że stają się symbolicznymi powiernikami. Jednak właśnie projektowanie ukierunkowane na zaangażowanie użytkownika może sprawić, że staną się one niebezpieczne, zwłaszcza gdy dążą do zadowolenia użytkownika, zamiast go korygować. Hill przytoczyła przypadek szesnastolatka Adama Raine’a, który zmarł po długich rozmowach z chatbotem, podkreślając, że ryzyko dotyczy każdego, kto powierza tym technologiom potrzebę bycia wysłuchanym.

^^^Prelegenci drugiej sesji konferencji (@Fatima Mesaud Barreras).jpeg
Innowacyjność, prawda i odpowiedzialność w dziennikarstwie
Wystąpienie Vineeta Khosli, dyrektora ds. technologii w „The Washington Post”, skupiało się z kolei na możliwościach; omówił on, w jaki sposób sztuczna inteligencja jest wdrażana w procesach redakcyjnych: automatyzacja powtarzalnych zadań, wyszukiwanie dokumentów, interaktywne narzędzia dla czytelników oraz generowane sztucznie treści audio. Cel: wzmocnienie, a nie zastąpienie pracy dziennikarskiej. Ale pod jednym warunkiem: zachowanie PRAWDY jako kryterium wyróżniającego oraz zaufania publiczności jako kapitału decydującego.
Eli Pariser z „New_ Public”, podzielił się refleksjami na temat jakości życia cyfrowego. Zauważył, że platformy obiecują łączność, ale często powodują samotność, ponieważ są zaprojektowane tak, by maksymalizować uwagę i przychody. Również sztuczna inteligencja może stać się „pasożytnicza”, nastawiona na uzależnienie użytkownika, albo „prospołeczna”, jeśli zostanie zaprojektowana tak, by sprzyjać autentycznym relacjom i zbiorowemu dobrostanowi.
Nierówności i cyfrowy kolonializm
Podczas panelu poświęconego nierównościom Paola Ricaurte Quijano, meksykańska naukowiec i ekspertka w dziedzinie etyki sztucznej inteligencji, potępiła „ekstraktywny” charakter tego modelu technologicznego, który koncentruje bogactwo i władzę poprzez wykorzystywanie niewidzialnej pracy, zasobów najbiedniejszych krajów, a nawet danych, obaw i pragnień użytkowników. Modele algorytmiczne, jak powiedziała, grożą utrwaleniem kolonialnej i rasistowskiej logiki, wymazując marginalne kultury i języki.
Ciemna strona sztucznej inteligencji: symulowana empatia i dyskryminacja
Benjamin Rosman z RPA docenił zaskakującą zdolność modeli językowych do symulowania empatii i ludzkiej obecności, do tego stopnia, że niektórzy młodzi ludzie używają ich jako psychologów. Jednak właśnie ta wiarygodność rodzi głębokie pytania etyczne, zwłaszcza jeśli narzędzia zaprojektowane w celu maksymalizacji zaangażowania uczą się wykorzystywać strach czy oburzenie. Według Rosmana globalne Południe nie powinno być ofiarą tych technologii, ale powinno przyczyniać się do ich kształtowania. Na zakończenie drugiej porannej sesji głos zabrała Joy Buolamwini, założycielka „Algorithmic Justice League”, która potępiła uprzedzenia rasowe i związane z płcią zakodowane w systemach rozpoznawania twarzy, które już doprowadziły do błędów i niesprawiedliwych aresztowań. Aktywistka i poetka zwróciła uwagę na ryzyko powstania społeczeństwa pod stałą obserwacją, w którym sztuczna inteligencja może wymazać tożsamość, kreatywność, a nawet ludzkie życie, zwłaszcza w kontekście rozwoju autonomicznej broni.
Jej końcowy apel był jednoznaczny: potrzebne są międzynarodowe regulacje, nadzór ludzki i jasno określone prawa, zanim tempo innowacji przewyższy etyczną zdolność do ich kontrolowania.
Artykuł dla naszepismo.pl przekazał Artur Hanula/ Tekst: Vaican News/ Fot. Vatican Media/ / Obrazek wprowadzający (zwolnieni z pracy) dodał ADMIN
####################### np.pl ######################

Wizja świata, przeraża!!!!
Po co i komu ludzie?
„Czyli nikt nie będzie potrzebował ludzi. Starcami zajmą się sztuczne pielęgniarki. Zawsze posłuszne i gotowe. Do zainteresowanych seksem przyfruną dronami sztuczne seksworkerki lub seksworkerzy i zapukają do okien.
Samotni będą godzinami zanudzać sztucznych powierników zmartwień swoimi kłopotami, a ich te kłopoty wcale nie znudzą, bo sztuczne stwory nie znają uczucia nudy. Nawet wojny (o surowce, bo tylko surowców nie da się zrobić w technice „Druk 3D”) będą staczały ze sobą armie robotów. Przecież człowiek w wojnie z robotami będzie całkiem bezużyteczny.
W konsekwencji, ludzie nie będą musieli zdobywać kwalifikacji, bo one staną się nieprzydatne. To wytworzy wielomilionowe armie młodych ludzi bez przyszłości, bez perspektyw na pracę i rozwój. Co więc będzie dalej? Przestępczość? Gangi sfrustrowanych bezrobotnych? Dramatyczne pogłębienie nierówności pomiędzy krajami rozwiniętymi a resztą? O ile poprzednie epokowe wynalazki zastępowały ludzi tylko w wybranych aspektach, to co nadchodzi zastąpi ludzi w istnieniu”.
cytuję za p. Pawłem Jędrzejewskim z Tysola.
Jozef Wróbel
Szanowna Redakcjo. akurat na „Kworum polsko-polonijnen gazecie” w Warszawie (i tak trzeba kliknąć aby tę stronę otworzyć} zalanym badziewiem-zakłamaniem AI Samuela Altmana żydowskiego pochodzenia – a to chyba nie ma nic wspólnego z antysemityzmem kiedy pochodzenie człowieka się wymienia… – Bo aby czymś-kimś być skądś trzeba pochodzić. I tam toczy się coś czego nie można dokładnie określić – tego ogromu zainfekowania pisma patriotycznego, które już prawie nie nadaje się do czytania. A wodzirejem i prowokatorem po tych bezdrożach AI Sama Altmana jest niejaki Marian Kałuski z Melbourne w Australlii. Myślę, że warto zamieścić wypowiedzi kilku komentatorów, których też widzę w naszepismo.pl i czytam na ym piśmie wydawanym na tych Antypodach.
Pozdrawiam, dziękuję
A.S.
Jestem zdziwiony, że w Polsce w kraju jeszcze zwanym „katolickiem” AI Altmana ma takie powodzenie. A przecież ten Naród był nauczany i wychowany z wiarą, że: „Na obraz i podobieństwo Boże: Bóg stworzył człowieka na swój obraz (Rdz 1, 27), co oznacza, że obdarzył go rozumem, wolną wolą, zdolnością do miłości oraz ŚWIADOMOŚCIĄ. I Człowiek odzwierciedla naturę Stwórcy. Nie, to nie jest zdziwienie, to upadek Człowieka XXI wieku NIEZDOLNEGO ROZPOZNAĆ SAMEGO SIEBIE,
Wiesław Kilarski/ Tarnów