CZ.2. Danuta Wojciechowska: Jak Kwaśniewscy zakpili z Kresowian Cz.2.
Dla naszepismo.pl opracował Janusz Sieczkowski / PODKARPACIE
Już ponad 40 pomników zostało wzniesionych na cześć Bandery, a to zdjęcie obok ciągle straszy na Wikipedii / dodał ADMIN/

Odwety nagłaśniają spadkobiercy idei ukraińskiego nacjonalizmu w celu złagodzenia winy za dzikie mordy masowe dokonane przez swoich przodków na minimum 200 tyś. Polaków w czasie II wojny światowej. Pojedyncze odwety zdesperowanych ludzi, którym bandy UPA wymordowały rodziny i incydentalny odwet na banderowcach w Pawłokomie, (kobiety z dziećmi zostały zwolnione) nie stanowi podstawy do mówienia o spirali odwetów, tym bardziej, że dowództwo AK, BCh i Wojska Polskiego wydało rozkaz zabraniający odwetów na cywilnej ludności ukraińskiej. Czy w pierwszej połowie 1943 r. bezbronni mieszkańcy Wołynia zupełnie nieprzygotowani na atak barbarzyńców spod znaku OUN-UPA mogli organizować odwety? W drugiej połowie 1943 r. nieliczne, jeszcze niezcentralizowane oddziały partyzanckie AK podejmowały akcje prewencyjne uderzając wyłącznie w przygotowane do napadu bojówki tzw. UPA. W późniejszym okresie, gdy zbrojne formacje OUN napotkały na zorganizowany opór polskiego podziemia, w walkach obronnych niezamierzenie ginęła ludność ukraińska, winę za ten stan rzeczy ponosi kierownictwo obu frakcji OUN-Bandery i Melnyka.
CZYŻBY PANIE PADOŁ I KWAŚNIEWSKA MIAŁY ZA ZŁE, ŻE POLACY NIE DALI SIĘ WYRŻNĄĆ DO OSTATNIEGO? W pierwszych tygodniach prezydentury Aleksander Kwaśniewski, podczas pobytu w Paryżu, otrzymał od Giedroycia memoriał polityczny, a późniejsze wydarzenia świadczą o tym, że przekazał go swoim następcom. W styczniu 1997 r. prasa informowała, że jest przygotowana deklaracja o polsko-ukraińskim pojednaniu. Wiadomość wywołała duże zainteresowanie środowisk zaniepokojonych rosnącymi wpływami apologetów OUN-UPA w Polsce i na Ukrainie. Prezydent Kwaśniewski otrzymał wiele listów z prośbą o realistyczną, zgodną z prawdą ocenę zaszłości historycznych. Deklaracja podpisana 21 maja 1997 r. w Kijowie przez prezydentów A. Kwaśniewskiego i L. Kuczmę okazała się wielkim zwycięstwem politycznych eksponentów ukraińskiego nacjonalizmu, zawarto w niej wiele frazesów bez znaczenia. Już w pierwszych zdaniach stwierdzono, że „(…) przyszłość stosunków polsko-ukraińskich należy budować na prawdzie i sprawiedliwości oraz głębokim i szczerym porozumieniu i pojednaniu. (…) Myślimy o przyszłości”. W deklaracji napisano: „Nie można zapomnieć o krwi Polaków przelanej na Wołyniu i o okrucieństwie ukraińsko-polskich konfliktów w pierwszych latach powojennych”. Wiele uwagi poświęcono operacji „Wisła” mimo, że nie powinna znaleźć się w kręgu zainteresowania prezydenta Ukrainy, ponieważ rebelianci byli obywatelami polskimi i jest to wyłącznie sprawa Polski. Deklaracja była pierwowzorem do formułowania późniejszych apeli, dokumentów i treści przemówień wygłaszanych z okazji spotkań na szczeblu państwowym. To przyspieszyło tylko banderyzację Ukrainy.
Aleksander Kwaśniewski nie protestował, gdy w 1997 r. we Lwowie ukraińscy nacjonaliści wycierali buty polską flagą, zniewagę nazwał przejawem demokracji. Rozbicie płyty przed otwarciem Cmentarza Obrońców Lwowa, na której miał składać kwiaty, było również przejawem demokracji.
Szczytem hipokryzji było odsłonięcie „bohaterom” pomnika w Jaworznie 23 maja 1998 roku. Prezydenci Kwaśniewski i Kuczma odsłaniając ten pomnik złożyli hołd „ukraińskim ofiarom”, de facto banderowcom złapanym z bronią lub z nimi współpracującym i tym, którzy wykonywali egzekucje na polskich jeńcach. Ten pomnik to „znak” zaprzeczenia prawdy. Pan Kwaśniewski naruszył dobre imię żołnierzy polskich, walczących z UPA w Bieszczadach o integralność granic państwa polskiego
W 1998 r. Orderem Orła Białego prezydent Kwaśniewski uhonorował Jacka Kuronia. Formalnie za wkład w pojednanie polsko-ukraińskie, de facto za patronat nad ZUwP i doprowadzenie do uznania tzw. UPA za ruch narodowowyzwoleńczy. Stąd potem porównanie AK do UPA.
W 2000 r. pan Kwaśniewski zaszczycił Watrę, przekształconą już w wiece polityczne, na których rozprowadzano portrety Bandery. Takie imprezy, według słów prezydenta,” wnoszą wielki wkład w dzieło polsko-ukraińskiego pojednania”. Prezydent dziękował za dialog jaki prowadzi się ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Probanderowscy liderzy Związku okazali się partnerami dla prezydenta i Państwa Polskiego, a przepraszanie za akcję „Wisła” to znieważenie polskich żołnierzy i tych wszystkich, którzy stanęli w obronie ludności i powojennych granic Polski.
Przypomnę, że pan Kwaśniewski oświadczył, że akcja „Wisła” jest symbolem niegodziwości wyrządzonych Ukraińcom przez władze komunistyczne. Nazywanie upowskich barbarzyńców „bojownikami”, bez wyjaśnienia co ci „bojownicy” robili na ziemiach państwa polskiego, jest ignorowaniem prawdy historycznej. Paradoksem stało się, że probanderowski Związek Ukraińców w Polsce był partnerem do rozmów z prezydentem Polski, A. Kwaśniewskim i kompetentną stroną do prowadzenia rozmów w sprawie uzgadniania historii ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej. Ewenementem jest to, że instytucję naukową wyręczyły osoby niebędące historykami. Fałszerzom historii na drodze stanęli Władysław i Ewa Siemaszko oraz Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.

Kolejne pojednanie prezydentów Kwaśniewskiego i Kuczmy miało miejsce na centralnych uroczystościach w Porycku z okazji 60. rocznicy zamordowania 300 Polaków przez upowski kureń Zawidowskiego. Było to w 2003 r. Podczas napadu na tę miejscowość 11 lipca 1943 r. spalono kościół wraz z wiernymi. We wspólnej uchwale, którą odczytano, prezydenci powołali się na partnerstwo między oboma narodami i tak zagmatwali historię, że znowu zaginęła prawda.

^^^ Powyżej jeden z nielicznych pomników polskich ofiar rzezi wołyńskiej na terenie Ukrainy i pierwszy, na który zgodziły się ukraińskie władze/ foto dodał ADMIN/ Źrodlo; Wikipedia
W przemówieniu Kwaśniewski wspominał, że tylko część OUN-UPA zainicjowała „antypolską akcję” (co nie jest prawdą), miał jednak odwagę powiedzieć: „Żaden cel, ani wartość nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu nie może usprawiedliwiać ludobójstwa”. Zaraz po tych słowach powtórzył ounowską propagandę o błędach polityki II RP, o zmaganiach bratobójczych i zalecił spojrzenie na siebie wzrokiem pojednania. Natomiast Kuczma w przemówieniu pominął milczeniem skandaliczne działania OUN-UPA. Nie wskazał sprawców ludobójstwa. Nie wspomniano o wielu tysiącach Ukraińców, którzy zginęli z rąk UPA za to, że pomagali Polakom lub na froncie walczyli z Niemcami.
W oświadczeniu prezydenci złożyli hołd ofiarom bratobójczych mordów, potępili zbrodnie popełnione w przeszłości, jak to określono, przeciwko naszym narodom i uznali za niezbędną kontynuację wspólnych poszukiwań prawdy historycznej. Jak zawsze przy takich okazjach wyrazili przekonanie, że wzajemne przebaczanie będzie krokiem do pełnego pojednania młodych pokoleń Polaków i Ukraińców. Na pomniku zamiast uzgodnionego napisu „Pamięć. Żal. Pojednanie” wyryto „Pamięć, Żałoba, Jedność”. Pozornie to samo.
W 2004 r na Majdanie p. Kwaśniewski i Lech Wałęsa stali w rzędzie z neobanderowcami, czytali napisy na transparentach „Ukraina ponad wszystko” i życzyli Juszczence zwycięstwa w wyborach. Skojarzenia historyczne obu panom gdzieś umknęły. W lipcu 2016 r. obaj podpisali skandaliczny list otwarty do Ukraińców de facto do neobanderowców, w którym prosili o wybaczenie krzywd zadanych braciom Ukraińcom polskimi rękoma. Wałęsie się nie dziwię, bo był nic nie znaczącym i nic niewiedzącym pionkiem na politycznej szachownicy. Nieświadomie robiło to, co mu kazali. Pan Kwaśniewski z pełną świadomością poparł ukraińską ekstremę podczas pomarańczowej imprezy na Ukrainie i w efekcie utorował drogę do prezydentury admiratorowi najgorszych tradycji Ukrainy, Wiktorowi Juszczence.
Podczas wieloletnich trudnych rozmów z władzami Lwowa, dotyczących otwarcia odnowionego Cmentarza Obrońców Lwowa w 2005 r., wymuszono na stronie polskiej postawienie pomnika banderowcom w Pawłokomie. Prezydent Kwaśniewski podczas uroczystości na Cmentarzu we Lwowie oświadczył: „Polacy i Ukraińcy podają sobie dłonie ponad historią”, a Juszczenko: „Niebawem na ziemi polskiej będzie można uszanować ukraińskich bohaterów poległych za Ukrainę”. Biskup Polowy WP, T. Płoski, powtórzył słowa abp. Michalika „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Komu, za co i w czyim imieniu wybaczał biskup?

W 2013 r. Aleksander Kwaśniewski przyrównał polskich bohaterów do Stepana Bandery. Kresowiacy byli oburzeni. Na stronach ukraińskiego portalu Historyczna Prawda można było zapoznać się ze skandaliczną wypowiedzią Aleksandra Kwaśniewskiego. Były prezydent RP nazwał wprawdzie Banderę zbrodniarzem, ale zaraz potem przyrównał do niego polskich bohaterów narodowych, jeśli chodzi o „stosowane metody”. Słowa te padły w Warszawie na prezentacji książki Pawła Kowala „Między Majdanem a Smoleńskiem. „Ja, na przykład, uważam, że nieważne, jak bardzo byśmy się starali, to postrzeganie Bandery w Polsce i na Ukrainie będzie odmienne” – powiedział Kwaśniewski.
„Dla nas to jest terrorysta, zbrodniarz i ukraiński nacjonalista, a dla Ukraińców, zwłaszcza na zachodniej Ukrainie – to jest bojownik o niepodległość Ukrainy, który wykorzystuje ówczesną sytuację polityczną, a jednocześnie stosuje metody terroru, których nie unikali bohaterowie polscy, traktowani przez nas jako świetlane postaci w naszej historii” – dodał.
Wyczytane w Kresy.pl W 2024 r. ogłoszono w Kijowie utworzenie grupy roboczej ds. bezpieczeństwa i integracji euroatlantyckiej. Aleksander Kwaśniewski znalazł się w tej grupie.
Były prezydent przyznał, że postaciami historycznymi, które darzy największą sympatią, są Piłsudski i Gomułka. Jego pokolenie przywitało Okrągły Stół z największymi nadziejami, a on sam przeobraził się w jednego z liderów lewicy. Jakiej lewicy? Oszukał swoje pokolenie oraz pokolenie swoich rodziców. Wybrali go swoimi głosami (ja też i moja rodzina też). Zawiódł na całej linii, najbardziej w temacie ukraińskim.
Zdradził Kresowian, uśmiercił ich po raz wtóry.
Danuta Wojciechowska
Opracowanie vide; cz.1. Ilustracje, opisy i obrazek wprowadzający dodał ADMIN
Od red.np.pl PODSUMOWANIE!. Gorliwość b. prez. ‚o mało co magistra”, który miał problemy z utrzymaniem się na nogach na cmentarzu w Charkowie i który po pijaku bełkotał paskudy na spotkaniu z młodzieżą ukrainską, to nabyta w okresie komuny tzw. „Sztuka cwaniactwa”. Wystarczy tylko porównać czas i okaże się, że Komuszek Alek po słowach śliskich i głaszczących zbrodniarzy – przymilał się, bo na Ukrainie dostał fuchę „eksperta doradcy?” za ciężkie pieniądze w firmie Burisma Holdings! To firma, która zajmuje się poszukiwaniem i wydobywaniem ropy i gazu na Ukrainie. zarejestrowana na Cyprze. Właścicielem i założycielem Burisma Holdings jest Mykoła Złoczewski, ukraiński oligarcha prawa ręka prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, który zwiał do…Rosji. „Alkowi” nigdy „pieniądz nie śmierdział” i już nie zaśmierdzi. To tyle!
Pani Danucie, Panu Januszowi, Myśli Polskiej i wPrawo.pl dziękujemy za słowa prawdy!

W środowisku polskiej mniejszości na Ukrainie narasta oburzenie po decyzji władz we Lwowie dotyczącej wieloletniej siedziby Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej. Organizacja poinformowała, że została pozbawiona dostępu do lokalu przy placu Rynek 17, który przez lata stanowił centrum życia społecznego i kulturalnego miejscowych Polaków.
A my pakujemy tysiące Panu Skórce, ktory przewodzi Ukraińcom w Polsce – to ta symetryczność Kowala i Bodnara
Jacek Socha
Ohorodniczuk vel Mykoła Kwitkowśkyj: zeznał i przyznał: 11 lipca 1943 r. rano razem z grupą UPA liczącą około 20 ludzi wszedłem w czasie mszy św. do kościoła w m. Pawłowka (Poryck) iwanickiego rejonu, gdzie w ciągu trzydziestu minut, wraz z innymi, zabiliśmy obywateli narodowości polskiej. W czasie tej akcji zabito 300 ludzi, wśród których były dzieci, kobiety i starcy. Po zabiciu ludzi w kościele w Pawłowce, udałem się z grupą do położonej w pobliżu wsi Radowicze oraz polskich kolonii Sadowa i Jeżyn, gdzie wziąłem udział w masowej likwidacji ludności polskiej. W wymienionych koloniach zabito 180 kobiet, dzieci i starców. Wszystkie domy spalono, a mienie i bydło rozgrabiono (…) Czy o tym nie wiedział Kwaśniewski czy Duda, Komorowski i te małe elityczne kucyki Sikorscy, Kowale, Bodnary i Skórki co kopytkami tupią, że handlowaliśmy tym Orłem „bo wtedy były inne czasy”
Filip Stawarz
Warto wiedzieć kto zadecyduje o honorze Polski i Orła Białego. W chwili objęcia urzędu Prezydenta RP przez Karola Nawrockiego w skład kapituły wchodzili: Michał Kleiber (Kanclerz Orderu), Zofia Romaszewska (Sekretarz Kapituły), Adam Bujak, Wojciech Roszkowski, Bronisław Wildstein. Po objęciu urzędu Prezydenta w jej skład wszedł również Karol Nawrocki jako Wielki Mistrz Orderu
Czyt. np.pl
Chodzi o odebranie Orderu Orła Białego, prezydentowi który zachował się nie tak jak trzeba w cywlizowanym świecie.
“Prezydent nic nie uzyskał, a straciliśmy jako Polska bardzo dużo prestiżowo na tej całej sprawie. Został dobrany nieadekwatny instrument do zajmowania się tą sprawą” – przekonywał były pisowski szef MSZ. Jacek Czaputowicz.
Panie Czaputowicz, akurat jest odwrotnie. Prezyden Nawrocki zyskał bardzo wiele w oczach Polaków i nie tylko. Żałosny to wpis Pana, bo ministerstwo, którym pan kierował i sam się poddał do dymisji, było bardzo słabiutkie.
Jest taka prosta rada; jeśli ma się ochotę być złośliwym i kłamliwym, to natycmiast należy się ugryźć w język.
Marian Babicki, Kraków KOP
Byli ludzie z kręgosłupem mocnym, z którym komunę przeżyli, a którzy przyjęcia Orderu Orła Białego m.in. z rąk Kwaśniewskiego odmówili. Wśród nich pośmiertnie żona Wielkiego Poety Zbigniewa Herberta, ks Tateusz Isakowicz- Zaleski, kaplan Niezłomny, Jan Beszta-Borowski. Czy Rodzina Ryszarda Siwca, który się spalił w czasie komunistycznych „Dożynek” na Stadionie Dziesięciolecia – oddał życie w proteście przeciwko komunie. Jest ich więcej! Którzy kręgosłupem z gliny Kwaśniewskiego gardzili. Cyt. za Autorką: Zdradził Kresowian, uśmiercił Ich po raz wtóry.
Zenon Budzis
No to już w TYM Państwie (polskim) dzieją się takie rzeczy, które tylko komuna pojmuje, co komunista Marszałek Czarzasty z tym drugim Siwcem w Sejmie kombinuje. Poinformował on, że prezydium Sejmu skieruje do przewodniczącej europarlamentu Roberty Metsoli wniosek o uhonorowanie Aleksandra Kwaśniewskiego tytułem Wybitnego Członka Europejskiego Orderu Zasługi. Dotychczas to prestiżowe wyróżnienie otrzymali tylko dwaj Polacy – tez cwaniacy, I o nich też w telewizorni dudni.
Mel-Pol