Doroczna uroczystość Stowarzyszenia Bomber Command w Wiktorii
AUTOR: ANDRZEJ BALCERZAK

W niedzielę 7 czerwca Stowarzyszenie Bomber Command w Victorii zorganizowało doroczną uroczystość upamiętniającą oraz ceremonię składania wieńców w Sanktuarium Pamięci w Melbourne.
Stowarzyszenie Bomber Command zostało założone w 1997 roku, aby poświęcenie lotników Bomber Command nie zostało zapomniane.
Bomber Command było formacją Królewskich Sił Powietrznych (RAF), odpowiedzialną za dowodzenie wszystkimi jednostkami bombowymi w latach 1936–1968. Podczas II wojny światowej odegrało kluczową rolę w alianckiej ofensywie powietrznej przeciwko nazistowskim Niemcom, atakując ich cele przemysłowe i wojskowe.
Pod koniec 1944 roku Bomber Command składało się z ponad 80 operacyjnych dywizjonów, w tym jednostek australijskich i polskich. Polski wkład obejmował kilka wybitnych dywizjonów: 300 „Mazowsze”, 301 „Pomorze”, 304 „Śląsk” oraz 305 „Wielkopolska”, a także jednostki wykonujące zadania specjalne.
Działając z baz w Wielkiej Brytanii pod dowództwem RAF Bomber Command, dywizjony te odegrały istotną rolę w kampanii aliantów przeciwko Niemcom. Same polskie dywizjony zrzuciły 14 708 ton bomb i min, wykazując się niezwykłą odwagą i poświęceniem, pomimo bardzo wysokich strat osobowych.
Z podobną odwagą i zaangażowaniem służyło w Bomber Command ponad 10,000 Australijczyków. Spośród nich 3486 zginęło podczas działań bojowych, a kolejnych 650 poniosło śmierć w wypadkach podczas szkolenia lub innych wypadkach. Był to najwyższy wskaźnik strat spośród wszystkich rodzajów australijskich sił zbrojnych podczas II wojny światowej.
Polskie załogi lotnicze również poniosły wyjątkowo ciężkie straty. Przykładowo Dywizjon 300 odnotował jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności w całym Bomber Command. Ich niezwykły wkład jest powszechnie uznawany i szanowany, a dokumentacja Muzeum RAF w Londynie potwierdza ich znaczący udział w niszczeniu potencjału wojennego przeciwnika oraz wspieraniu operacji alianckich.
Choć Siły Powietrzne Armii Stanów Zjednoczonych nie były częścią Bomber Command, należy również pamiętać o ich lotnikach który uczestniczyli w bombardowaniach celów niemieckich i również ponieśli wysokie straty.

^ Uroczystość rozpoczęła się w samo południe. Prezes Bomber Command Commemorative Association, pan Paul Dipnall, powitał zgromadzonych gości i oddał hołd poświęceniu lotników brytyjskich, australijskich, polskich, amerykańskich oraz innych państw alianckich.
Dla członków społeczności polskiej szczególne znaczenie miało podkreślenie przez pana Paul Dipnall wkładu polskich dywizjonów. Wymienił on ich nazwy oraz przypomniał uczestnikom, że polscy lotnicy służyli z wyróżnieniem nie tylko w polskich jednostkach, lecz także w wielu innych międzynarodowych załogach Bomber Command.

^ Modlitwy poprowadził kapelan Carey Baptist Grammar School, Scott Bramley. Następnie odczytano kilka wierszy poświęconych bohaterom Bomber Command, po czym przemówienie okolicznościowe wygłosił John Clarkson CSC, przewodniczący stanowego oddziału Air Force Association of Victoria.

^ Wieńce zostały złożone przed strażnikami Sanktuarium, którzy przez cały czas trwania ceremonii pełnili wartę honorową. Złożyli je przedstawiciele wielu organizacji kombatanckich i upamiętniających, w tym Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy USA w Australii, reprezentowanego przez Prezesa Warrena Sipir i Ed Bartosh.

^ Następnie kapitan Mike Oram odczytał Odę Poległych. Po odegraniu sygnału „Last Post” uczestnicy uczcili minutą ciszy pamięć dziesiątek tysięcy młodych ludzi z Bomber Command, którzy oddali życie w obronie naszej wolności.

^ Ceremonia w Sanktuarium Pamięci zakończyła się odśpiewaniem hymnu narodowego Australii oraz modlitwą dziękczynną. Następnie uczestnicy zostali zaproszeni na zewnątrz, aby obejrzeć specjalny przelot lotniczy ku czci poległych.

^Dokładnie o godzinie 13.00 nad Melbourne pojawiła się formacja historycznych samolotów z okresu II wojny światowej, prowadzona przez samolot Douglas DC-3 i eskortowana przez dwie pary samolotów Harvard i Yak. Formacja nadleciała z południowego wschodu, przeleciała nad centrum miasta i bezpośrednio nad Sanktuarium Pamięci, po czym powróciła do swojej bazy.
Po przelocie goście zostali zaproszeni na lekki poczęstunek w pomieszczeniach Sanktuarium Pamięci.

Społeczność polska po raz kolejny wyraża wdzięczność organizatorom tego ważnego dorocznego wydarzenia, upamiętniającego ofiary poniesione przez brytyjskich, australijskich, amerykańskich i polskich lotników służących w jednostkach bombowych podczas II wojny światowej.
Szczególne podziękowania należą się panu Paul Dipnall którego rozległa wiedza na temat polskiej historii wojennej oraz głęboki szacunek dla jej bohaterów nieustannie umacniają więzi pamięci i wzajemnego zrozumienia pomiędzy społecznościami australijską i polską w Australii.
Ps. Więcej zdjęci i filmików na stronie Facebook Pana Andrzeja Nowaka:
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1634543170963684&set=pcb.1634559150962086
ANDRZEJ BALCERZAK /MELBOURNE/
Redakcja naszepismo.pl dziękuje Panu Andrzejowi Balcerzakowi za artykuł – tak ważną informację – bo przypomina, że w dalszym ciągu trwa AUSTRALIJSKO-POLSKIE BRATERSTWO BRONI. W imieniu Czytelników np.pl serdecznie dziękuję za tak ważną uroczystość uczestnikom i organizatorom. Panu Andrzejowi Nowakowi dziękujemy za część wizualną – Facebookowe filmiki. Red. np.pl
########################## np.pl ##########################

Od red: np.pl. Dodaję do tego przyjaznego artykułu Pana Andrzeja to zdjęcie z archiwum naszegopisma.pl a wcześniej publikowane w dwumiesięczniku 2006 r. ”NASZE PISMO w SŁUŻBIE OJCZYZNY i POLONII”, które jak wszyscy wiemy „padło” pod naciskiem najwyższej władzy Polonii APOLITYCZNEJ. Zdjęcie przedstawia polskich b. Żołnierzy, którzy j/w już wcześniej – w czasie walki ze wspólnym wrogiem związani byli z AUSTRALIJSKO-POLSKIM braterstwem broni. I tu na tej przyjaznej ziemi, wdzięczność Gospodarzom-Australijczykom okazywali. Pamiętam jak jeszcze w latach osiemdziesiątych wspólnie żeśmy w Launceston w ANZAC DAY maszerowali. Red, Antoni
&&&&&&&&& np.pl &&&&&&&&&&

Tam gdzie są Polacy, tam jest Polska. Polskość to nie tylko granice na mapie, ale przede wszystkim ludzie, Cieszy to, że Australijczycy Polaków szanują i na takie uroczystości Polaków zapraszają. Ale o polską kulturę, historię i język – o ten skarb – musimy już sami dbać – w Rodzinie. Dzięki za ten artykuł i zdjęcia. Pozdrawiamy
Kasia i Vitek Skoczowscy, Tas.
Bardzo interesujący artykuł. Kształt i architektura budynku Sanktuarium w Melbourne w którym odbyły się opisane uroczystości przypomina grecki-starożytny Panteon (ku chwale mitycznych Bogów) Ciekawi mnie historia tego budynku, kto był pomysłodawcom, a kto architektem. Kto wykonał wnętrze i jego interesujące fragmenty. Może ktoś dla czytelników z Polski (jakim ja jestem) opisze historię tej wspaniałej budowli.
Dziękuję!
Jacek Socha/ W-wa
To były uroczystości ważniejsze niż nam się wydaje po przeczytaniu tego ważnego artykułu, bo Australiczycy są gościnni ale i dumni i w przyjaźni szczerzy o czym przekonałem się żyjąc w Australii blisko pół wieku. Stąd moje zdziwienie, że w tym hołdzie bohaterom – bo kto oddaje swoje życie za wolność i Ojczyznę to każdy żołnierz od szeregowego – do generała zasługuje na takie miano. Nie widać na zdjęciach ani w sprawozdaniu p. Andrzeja Balcerzaka – nie ma wspominku o reprezentacji Rady Naczelnej a szczególnie prezesów, a wyjątkowo szczególnie przedstawicieli konsulatu w osobach konsuli zawodowych i honorowych. Nie rozumiem tej gradacji na ważni i ważniejsi.
W.W.
Zauważyłem, że w naszepismo.pl ukazało się kilka artykułów, o zaangażowaniu Polaków, którzy żyją w Australii – współpracujących wraz z gospodarzami tego kraju dla dobra wspólnego.. To bardzo ważne artykuły, każdy na inny temat ale łączy ich wspólny cel zawarty w wypowiedzi prezydenta USA: „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju” w ten sposób Kennedy wezwał WSZYSTKICH do aktywnego zaangażowania na rzecz wspólnego dobra i służby publicznej, a nie tylko oczekiwania korzyści od państwa. To ważna rada dla tych, którzy znajdują gościnę w tym Kraju – w Australii, który nie pyta skąd jesteś – a ceni cię i szanuje za to jakim jesteś.
Jarek Micewski NZ.
.