Redakcja „Naszego Pisma” oglądała pamiątki po przymusowych robotnikach
AUTOR EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ
Przymusowi robotnicy III Rzeszy

Bezmiar hitlerowskiego okrucieństwa panoszył się w każdej nawet najmniejszej miejscowości Polski w latach 1939-45. Przez cały czas trwania okupacji niemieckiej, agresor prowadził agitację za „dobrowolnym” wyjazdem Polaków na roboty do Rzeszy. W tej sytuacji urzędy pracy w GG, zaczęły stosować imienne wezwania poszczególnych osób celem stawienia się w określonym dniu na wyjazd do pracy przymusowej, grożąc równocześnie wywozem najbliższej rodziny do obozu koncentracyjnego, a nawet konfiskatą mienia lub karą śmierci.
Skarżyska Fabryka Amunicji

W Skarżyskiej Fabryce Amunicji, za postanowieniem rządu II Rzeczpospolitej, produkowano różnego rodzaju amunicję, która miała gwarantować Polakom względne bezpieczeństwo. Nawet ówczesny prezydent Ignacy Mościcki, we wspomnianej fabryce posiadał swoje prywatne laboratorium gdzie prowadził doświadczenia na węglu aktywowanym. Z nastaniem II wojny światowej, zarząd nad wspomnianą fabryką objął Niemiec Paul Budin, który Polaków postanowił wywieźć do Rzeszy na roboty, a ich miejsce tutaj miała zająć ludność żydowska, której nie wypłacano comiesięcznej pensji w przeciwieństwie do ludności polskiej.
Wiosna 1940 roku
W latach szalejącej okupacji niemieckiej, w Fabryce Amunicji w Skarżysku- Kamiennej, również miał miejsce liczny nabór ludności cywilnej do przymusowej pracy w Rzeszy. Zdarzało się niekiedy, że z jednego domu wywieziona została prawie cała rodzina, która być może już nigdy nie spotkała się po wojnie. Fabryka Amunicji, zaczęła produkować amunicję dla Niemców, a okupant zmienił jej nazwę, która brzmiała Hasag- Werke. Mnóstwo przedwojennych mieszkańców miasta, zostało skierowanych na roboty przymusowe do miasta Lipska i Altenburga, w których funkcjonowały podobne zakłady wytwarzające różny rodzaj amunicji. Surowe i wręcz nieludzkie represje stosowane przez okupanta wobec Polaków powodowały, że ogromna część robotników skarżyskiej fabryki nie chcąc narażać na poważne konsekwencje najbliższej rodziny „dobrowolnie” wyjeżdżała do Niemiec. Osoby, które nie miały aktualnych zaświadczeń z urzędów pracy transportowano do obozów przejściowych, których było w Polsce kilkanaście, a stamtąd po kilku miesiącach wywożono je do Rzeszy. Wywóz skarżyskich robotników przymusowych do III Rzeszy, odbywał się w warunkach szczególnego dozoru policyjnego. Rozporządzeniom niemieckim przyświecała „maksyma” wymuszania na Polakach jak największej wydajności pracy, przy jak najmniejszych rzecz jasna nakładach finansowych niemieckiego pracodawcy. Dla realizacji tychże postanowień, wprowadzono specjalny system metod postępowania wobec robotników przymusowych, charakteryzujący się stosowaniem bezwzględnego terroru.
Brak umowy o pracę
Nie zawierano z pracownikami polskimi żadnych umów o pracę. Pracę podejmowano wyłącznie poprzez urzędowe skierowanie poszczególnych osób do pracodawców potrzebujących siły roboczej. Polak nie miał prawa wyboru miejsca pracy. Długość dnia pracy Polaków miał regulować pracodawca, w zależności od oczywistych jego potrzeb.
Osoby nieletnie
Polska młodzież pomimo, że pracowała w takich samych warunkach i wymiarze czasu jak dorośli, otrzymywała niższe wynagrodzenie przewidziane w taryfie dla młodocianych. Pogląd o niższości „rasy polskich robotników” względem niemieckich, był głównym powodem do ich gorszego traktowania, a przede wszystkim jeśli chodzi także o zaopatrzenie ich w żywność, odzież i inne aspekty na przykład mieszkaniowe i ochrony zdrowia.
Głód przede wszystkim

Większość deportowanych na roboty Polaków, cierpiała z powodu głodu. Dzienna wartość pożywienia nie przekraczała 1500 kalorii. Polaków pozbawiono także prawa zakupu jakichkolwiek artykułów, sprzedawanych ludności niemieckiej na podstawie kart żywnościowych. Polacy mieszkali w ciasnych przeważnie nieopalanych i słabo oświetlonych izbach, z których część znajdowała się na strychach i w piwnicach. Wszyscy robotnicy przymusowi, byli poddani ograniczeniu swobód osobistych. Zobowiązani byli oni nosić przyszytą do wierzchniej garderoby literę „P”, mieli też zakaz opuszczania bez „urzędowej przepustki” miejsca zamieszkania, a ponad to nie mogli przebywać w lokalach publicznych typu restauracja w danym mieście. W obozach tych, każdy robotnik miał swoją blaszaną lub porcelitową ciężką miskę, na której spożywał codzienną rację żywnościową oraz nóż, widelec i łyżkę co było wykonane z aluminium. Wszystkie te przybory, miały wytłoczone symbole III Rzeszy, a były to swastyka i niemiecki orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Polacy mawiali na tego orla, „przejechany polskim czołgiem”.
Wiele pamiątek po polskich przymusowych pracownikach III Rzeszy, Redakcja „Naszego Pisma” mogła zobaczyć w Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku- Kamiennej.
EWA MICHAŁOWSKA – WALKIEWICZ
Od red. np.pl/ Serdecznie Dziękujemy Pani Ewie za udzielenie nam w Skarzysku Kamiennej gościny. Ale i przepraszamy, za to, że niektóre zdjęcia nam się po drodze w sieci zagubiły. A stało się to w czasie, kiedy nasz portal był odbudowywany. Jeśli tylko Pani Ewa przekaże nam więcej zdjęć to je natychmiast zamieścimy/ Dziękujemy/ Pozdrawiamy/ Obrazek wprowadzający dodał Admin
########################### np.pl ############################

Cudo
Interesujace
niezwykle interesujące
świetne
fajny