W hołdzie Żołnierzom Wyklętym
AUTOR: EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

We wsi Połągiew
Są bardzo znaczące miejsca na terenie świętokrzyskiej gminy Brody, które szczególnie związane z postacią Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Mimo, że nie był on „żołnierzem wyklętym” walczącym z komunizmem na terenie Polski po 1945 roku, to do końca swoich dni był to „żołnierz niezłomny”, stawiający opór hitlerowskiemu najeźdźcy. Redakcja „Naszego Pisma” złożyła dwa wieńce pod pomnikiem majora „Hubala”.

Co na to historia.
Jak relacjonują naoczni świadkowie, na początku października 1939 roku major Henryk Dobrzański przez dwa dni znalazł schronienie w gajówce Kazimierza Czai we wsi Połągiew, skąd wyruszył w kierunku Niekłania gdzie stoczył zwycięską potyczkę z przeważającymi siłami Wehrmachtu, oczywiście nie ponosząc żadnych strat własnych. Fakty związane z tamtymi wydarzeniami, zostały skrupulatnie zachowane dzięki wnukowi gajowego Kazimierza Czai.
„Hubalowa” legenda
Henryk Dobrzański, urodził się dnia 22 czerwca 1897 roku w Jaśle. Zmarł on natomiast dnia 30 kwietnia 1940 roku pod Anielinem. Był to major Kawalerii Wojska Polskiego, no i oczywiście wielki patriota polski.
Kampania wrześniowa 1939
Gdy bitwa pod Kockiem zakończyła kampanię wrześniową, to nie zakończyła ona w żaden sposób oporu Polaków. Major Henryk Dobrzański nigdy nie złożył broni, przyjął on pseudonim „Hubal” (przydomek rodowy gałęzi Dobrzańskich, z której się wywodził), a jego oddział nosił nazwę jako „Oddział Wydzielony Wojska Polskiego”. W dniu 2 października 1939 roku, hubalczycy odnieśli pierwsze zwycięstwo nad Niemcami, w rozegranej potyczce pod Wolą Chodkowską. Dzięki rzecz jasna pomocy ludności Kielecczyzny oddziałowi udawało się często skutecznie wymykać z organizowanych przez Niemców pułapek. Wyjątkiem była częściowo udana akcja Niemców na początku listopada, kiedy w wyniku obławy oddział majora Henryka Dobrzańskiego, został zaskoczony i wymknął się z zasadzki kosztem utraty prawie wszystkich koni. Niemcy reagowali na działalność oddziału „Hubalczyków” represjami w stosunku oczywiście do cywilów, którzy dawali jeść bohaterskiemu oddziałowi.
Szałas… świętokrzyska wieś
Dnia 1 kwietnia 1940 roku, w walkach pod świętokrzyską wsią Szałas, „Hubalczycy” stoczyli kolejny bój, tym razem z oddziałem SS. Polacy i tym razem, wyszli zwycięsko z tej zbrojnej konfrontacji. Jednak wskutek przewagi liczebnej Niemców, próba przebicia oddziału majora „Hubala” przez pierścień okrążenia, zakończyła się utratą kontaktu między plutonami piechoty i kawalerii.
Bój pod Huciskiem
Dla zlikwidowania oddziału Henryka Dobrzańskiego, Niemcy sformowali liczącą około ośmiu tysięcy żołnierzy grupę złożoną z formacji SS, batalionu Wehrmachtu i jednostki czołgów. Dla porównania: liczebność oddziału mjra „Hubala” nigdy nie przekroczyła 300 żołnierzy. W czasie obławy na „Hubalczyków” Niemcy dopuścili się licznych zbrodni rzecz jasna na ludności cywilnej. W 31 wsiach zamordowali łącznie 712 osób i spalili 620 zagród chłopskich. W gwałtownej walce oddział majora Hubala uległ rozproszeniu, a on sam poległ z bronią w ręku. Dosięgła go niemiecka kula wystrzelona „serią” z karabinu maszynowego trafiając tego Wielkiego Polaka prosto w serce. Miejsce jego śmierci pokazał potomnym 16-letni wówczas mieszkaniec wsi Anielin Zygmunt Laskowski.
Niemcy doszczętnie zmasakrowali ciało „Hubala” i wystawili je na widok publiczny, a następnie wywieźli do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie pochowano go w nieznanym miejscu.

Chwała Polskim Bohaterom!!!

Powyżej ^ W Połągwi w gminie Brody odsłonięto POMNK BOHATERA „HUBALA”
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!!!

EWA MICHAŁOWSKA WALKIEWICZ
Od red.np.pl : Dziękujemy Pani EWIE za to, że możemy współpracować i redagować nasze medium dla dobra wspólnego-POLSKIEGO!
..######################### np.pl ##########################

Miał w sobie wszystko co piękne i polskie. Męskość, odwagę, patriotyzm i „praktyczny”’ romantyzm i sport! A oto ciekawostka: Był wybitnym jeźdźcem konnym. Interesował się tym zresztą od młodości. Wówczas za przeszkody służyły mu… krowy. Skok na koniu przez jedną z nich przypłacił niestety upadkiem i wstrząsem mózgu. NIEMCY o tych pięknych cechach Polaka wiedzieli, dlatego już po śmierci jego ciało zmasakrowali. Tak zachowywali się barbarzyńcy. I nie tylko oni niemieccy, także ci ze wschodniej strony. Cześć i chwała polskim BOHATEROM!
Małgorzata Tarka
DZIĘKUJĘ NASZEMU PISMU ZA TAKIE ARTYKULY
CHWALA NASZYM BOHATEROM I NASZEMU PISMU
@@@
BOHATERZY, NIEZŁOMNI-WYKLĘCI – KTÓRZY ZA NASZĄ OJCZYZNĘ POLSKĘ GINELI SĄ DLA MNIE JAK ŚWIĘCI, I CZEŚĆ IM I WIECZNA CHWAŁA !
MORDERCY Z ZACHODU I WSCHODU – W MOJEJ PAMIĘCI – SĄ JUZ PRZEKLĘCI!
Artur
piękny tekst i postawa gazety
super