BYŁAM TAM… Z wizytą u Jolanty i Marka Świdów i u „Dwunastu Apostołów”…
A było to w lutym AD 2016 roku
AUTOR: JOLANTA V MIARKA
Motto: „Żeby być dobrym Człowiekiem i Przyjacielem nie musimy dokonywać wielkich czynów, często wystarczą te małe a szczere i dobre które dla jednych są błahostką, a dla kogoś innego – bezcenne”. (A.S)

Dwunastu Apostołów powstało w wyniku erozji. Surowe i ekstremalne warunki pogodowe na Oceanie Południowym stopniowo erodowały miękki wapień, tworząc jaskinie w klifach, które następnie przekształcały się w łuki, które ostatecznie zawaliły się, pozostawiając stosy skalne o wysokości do 50 m. Stosy te są podatne na dalszą erozję powodowaną przez słone fale wodne.
W lipcu 2005 roku zawalił się 50-metrowy „posąg” pozostawiając osiem. Kolejny zawalił się w 2009 roku, pozostawiając siedem figur
Z przytulnego i gościnnego domu, który jest jak otwarte muzeum polskiego emigranta w dzielnicy Oak Park /Melbourne/ wyjeżdżamy wcześnie rano, bo Marek wie, jak wiele atrakcji, i piękna natury będziemy zwiedzać po drodze. Jest nas czwórka Jolanta i Marek Świdowie, redaktor Naszego Pisma Antoni i ja Jola
Kiedy mamy już za sobą ulce miejskie Melbourne przejeżdzamy przez pamiątkową bramę z napisem „Great Ocean Road” .



Great Ocean Road to 243-kilometrowy odcinek drogi, wpisany na Listę Australijskiego Dziedzictwa Narodowego, biegnący wzdłuż południowo-wschodniego wybrzeża Australii, między miastami Torquay i Allansford w stanie Wiktoria. Zbudowany przez żołnierzy, którzy powrócili z wojny, w latach 1919–1932 i poświęcony żołnierzom poległym podczas I wojny światowej, jest NAJWIĘKSZYM na świecie pomnikiem wojennym. Wijąca się droga przez zróżnicowany teren wzdłuż wybrzeża i zapewniająca dostęp do kilku znanych zabytków, w tym formacji wapiennych Dwunastu Apostołów – stanowi ważną atrakcję turystyczną.
Czas zaciera szczegóły w pamięci bo to było 10 lat temu – szczególnie jak ja- kiedy nie jesteśmy w Australii angielskojęzyczni. Ale wdzięczność za taką przygodę jaką mi sprawili Jola i Marek kiedy byłam w odwiedzinach u Przyjaciół na Tasmanii trwa.

Park Narodowy Port Campbell to absolutna perełka wśród atrakcji przyrodniczych wartych odwiedzenia na Wybrzeżu Wraków. To właśnie tam znajduje się 12 Apostołów, najchętniej odwiedzana atrakcja turystyczna Australii, a także słynne wraki statków na całym wybrzeżu – a to wąwóz Loch Ard Gorge i wyspa Mutton Bird Island. U wybrzeży Wiktorii znanych jest około 638 wraków statków, choć odkryto tylko około 240 z nich .Szlak Historycznych Wraków Statków wzdłuż Wybrzeża pokazuje niektóre miejsca, w których wichury, błędy ludzkie, a w niektórych przypadkach nieczysta gra, doprowadziły do zatonięcia tych statków.



Wzdłuż wybrzeża regionu Great Ocean Road – na odcinku między Aireys Inlet a Cape Nelson (tuż obok Portland) – funkcjonuje pięć czynnych latarni morskich. Latarnie morskie wzdłuż Great Ocean Road (i wybrzeża Wielkiej Katastrofy Statków) powstały w XIX wieku. Zbudowane po serii tragicznych katastrof morskich, te historyczne latarnie morskie – takie jak latarnia morska Cape Otway z 1848 roku i latarnia morska Split Point z 1891 roku – prowadziły tysiące migrantów do Australii w XIX wieku.

Droga Great Ocean Road została zbudowana głównie przez 3000 australijskich żołnierzy powracających z frontu I wojny światowej. .Przedsięwzięcie to, pomyślane jako program zapewniający zatrudnienie oraz żywy pomnik upamiętniający wojnę, wymagało ponad dekady (1919–1932) niezwykle ciężkiej pracywykonywanej przy użyciu kilofów, łopat i taczek.



Wracamy do Melbourne, do domu Jolanty i Marka – okrężną w odcinkach drogą. Dla mnie byla to wspaniała australijska przygoda, której się nie zapomina. Dziękuję Wam Jolu, Marku i Antku. Przesyłam pozdrowienia z naszej Polski.
Joanta V Miarka
########################## np.pl ########################

A propo’s motta. Kiedy pamięta się tyle lat sprawy takie jak ta wycieczka, to też trzeba być dobrym człowiekiem. Powtórzę za Norwidem: „Bo dobro nie po to jest aby samo w kącie stało – a po to aby się go pokazywało”. A Australia to piękny kraj i też dobrzy ludzie i trzeba pamiętać, że kiedy była potrzeba ten kraj nas przyjął do siebie.
Kasia Skoczowska, /Tas.
Pana Marka zapamiętałam jako emigranta odważnego, który na tym medium Imienia Polski bronił. Był jednych z tych nielicznych 2. czy 3. ? który wskazał kłamstwo Grabowskiego opublikowane w australijskiej gazecie.
Dzięki i pozdrowienia
Justyna Janicka
SLICZNE SĄ TE WIDOKI, a w dodatku podkreślają jak Australijczy przywiązują uwagę do przyjażni i koleżeństwa, widać to na zdjęciu na tym pomniku jak jeden drugiemu podaje wodę (?) do popicia i ochłody- bo przecież były tam upały w czasie budowy tej drogi.
Szymon Lipski