POLACY: Tygodnik Polski 17.10.2001.

!

AUTOR: ANTONI J. JASINSKI

Motto: „Byli oni przepełnieni jakąś wesołą pogardą dla niebezpieczeństwa – takiego junactwa jeszcze nigdy nie spotkałem”/ H.Macmillan/

Generał Stanisław Maczek

NAJLEPSI ŻOŁNIERZE

Niniejszy artykuł (i inne) będą odpowiedzią dla pewnych osób, które złośliwie pytają…”a co ty masz wspólnego z Tygodnikiem Polskim” (…). Pytania pozostawiono anonimowo na taśmie „answering machine” po ukazaniu się artykułu Jarka Micewskiego „Dzieci w sieci”…  2026-01-28 

Pułkownik Michael Thomas (przedtem bezwyznaniowy i raczej ateista) pod wpływem obcowania z polskimi towarzyszami walki, konwertował na katolicyzm. Bardzo musiało mu odpowiadać i spodobać się wyznawanie wiary przez polskich żołnierzy I Dywizji Pancernej.

W 1996 roku na rynku zachodnioniemieckim ukazała się książka Michaela Thomasa Deutschland, England uber alles, w której wiele miejsca poświęcono Polakom walczącym na Zachodzie, a zwłaszcza żołnierzom I Dywizji Pancernej.

KSIĄŻKA
FELIX

Kilka słów o autorze. Michael Thomas jest synem znanego w Niemczech pisarza dramaturga, Żyda Felixa Hollaendera. Jego matka była aryjką. Stryj Thomasa to znany kompozytor, autor wielu szlagierów i operetek. Rodzina ta była nie tylko bardzo zamożna, ale należała do elity intelektualnyćh Niemiec przedhitlerowskich. Felix Hollaender urodził się w Głubczycach na Dolnym Śląsku 

Młody Michael Thomas to pseudonim z okresu wojny ukonczył studia prawnicze i w ostatnim niemal momencie udalo mu się opuścić Niemcy. Początkowo udaje się on do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii. Od początku wojny stara się o przyjęcie do Armii Brytyjskiej. Anglicy NIE dowierzają jednak Żydom i z ochoników żydowskiego pochodzenia formują kompanie saperskie przeznaczone do prac na terenie Anglii. Jak pisze recenzent tej książki p. Adam Zarembiński – Thomas chce jednak walczyć na froncie. Po wielu zabiegach i dzięki pomocy wplywowych angielskich znajomych zostaje w końcu przyjęty na kurs oficerski, który kończy z najlepszą lokatą. Wkrótce zostaje porucznikiem.

W sierpniu 1944. otrzymuje jak twierdzi przez przypadek nominację na oficera łącznikowego sztabu Montgomery’ego przy I Polskiej Dywizji Pancernej. Tu zaczyna się jego przygoda z Polakami, o których dotychczas wiedział tyle co przeczytał w książce o polskich żołnierzach Napoleona… „Polacy mieli wiele wad, ale byli nadzwyczaj odważni i decydowali się prawie zawsze na natychmiastow atak”.

Podobną opinię o Polakach usłyszał Thomas później z ust przyszłego premiera Harolda Macmillana: „Byli oni przepełnieni jakąś wesołą pogardą dla niebezpieczeństwa – takiego junactwa jeszcze nigdy nie spotkałem”/ H.Macmillan/

Po bliższym poznaniu i obserwacji Polaków Thomas wyrobił sobie o nich podobną opinię: „UWAŻAM, że nie jest przesadą twierdzić, że wśród wszystkich wojsk alianckich – poza elitarnymi specjalnymi oddzialami – nie bylo oddziałów, które mogłyby się równać z Polską Dywizją Pancerną, pod względem odwagi, chęci walki i szybkości manewrowania. Prawie każdy z żołnierzy Dywizji nadawałby się na oficera.

Thomas zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z ELITĄ POLSKIEGO NARODU, bo ta elita dążyła przez wiele granic narażając się na wiele niebezpieczeństw, aby dalej walczyć o Polskę. JaK sam pisze Adam Zarembiński – próbowałem dostać się do Anglii najpierw via Szwajcaria, a później Szwecja i o mało tych „wycieczek nie przypłaciłem życiem.

Także o dowódcy Pierwszejj Dywizji Pancernej gen. Maczku, Thomas pisze w samych superlatywach: „BYŁ to inteligentny, energiczny dowódca, pełen humoru, a co najważniejsze miał on haryzmę prawdziwego wodza. „Brytyjscy oficerowie łącznikowi patrzyli początkowo na Polaków jak na wszystkich nie-Brytyjczyków. ale z czasem pokochali ich, pdziwiając, choć czasem i przeklinając za niefrasobliwą nieostrożność. Te polskie sukcesy Thomas przypisuje temu, że żołnierze Dywizji byli „weseli, pelni humoru i tradycyjnie rycerscy. Wkrótce zdobyli nie tylko uznanie brytyjskiego dowództwa ale naturalnie i serca brytyjskich KOBIET !”

3701-Small_PolishPioneersMonument_Honed_AnjieBlair_04
W moim mieście Launceston.

Powyżej ^ W moim mieście Launceston znajduje się pomnik upamiętniający polskich weteranów i żołnierzy II WŚ ,którzy przybyli do Tasmanii. Wśród nich uhonorowano żołnierzy I Dywizji Pancernej.

Pierwsza i PANCERNA

Większość Polaków, szczególnie oficerów wyróżniał fason „kasty wojowników” i przestrzeganie manier. Thomas przytacza charakterystyczny przykład. Podczas nalotu niemieckiego dwóch oficerów przedstawiło się tak sobie z tak nienagannym zachowaniem wszelkich form, jakby byli oddaleni o setki kilkometrów od pocisków „Fockewulfów”, i jakby siedzieli sobie spokojnie w kasynie oficerskim (to właśnie podoba mi się najbardziej, przyp. A.J.).

Polscy oficerowie sztabowi z ogromną precyzją potrafili przewidzieć taktyczne posunięcia Niemców i odpowiednio na nie zareagować. Thomas jest zdania, że gdyby alianckie dowództwo i alianckie wojsko okazało takie same zdolności wojskowe, ruchliwość i waleczność jak Polacy, to wojna moglaby się skończyć już na jesieni 1944 roku. I jeszcze kilka zdań Thomasa o Polakach; SĄ BARDZO INTELIGENTNI (…) Ogólnie mówiąc są bardzo grzeczni i gotowi do pomocy. Są doskonałymi żołnierzami, ale brakuje im czasem inicjatywy- czekają na decyzje najstarszego oficera. Tylko w boju kiedy poniesie ich odwaga i fantazja są szalenie walczący i już zdolni do samodzielnych decyzji

Polacy cieszyli się tak dobrą opinią, że uwalniani przez nich Francuzi, Belgowie i Holendrzy przyjmowali ich ze szczególnym entuzjazmem wzruszeni tym, że to właśnie Polacy ich wyzwolili. Thomas przytacza ciekawy incydent końcowego już okresu walk, na trenie Niemiec. Kilku polskich żołnierzy zostało ostrzelanych silnym ogniem z dwu domów. Młody 18-letni chłopak strzelając powiedział do Thomasa. GDY ZDOBĘDZIEMY TE DOMY TO wszystkich niemieckich żołnierzy zastrzelę i domy spałę. Thomas starał się mu wytłumaczyć, że nie wolno postępować według hitlerowskich wzorów. Na to młody chłopak Polak powiedział: ZABILI MOICH RODZICÓW I DOM SPALILI. Ale po skutecznej walce nie tylko, że nikogo nie rozstrzelał, nie podpalił domu, ALE obandażował niemieckiego żołnierza rannego w BOJU!

Miło mi tu dodać, że ta impreza „40 lat pracy i zabawy” odbyła się ponad 30 lat temu

^^Powyżej to moja dekoracja, uczniowie i „artyści” z POLSKIEJ SZKOŁY, a wśród nich wnuczki „Maczkowców” z Launceston. Autor za pianinem stoi

W książce tej znalazło się wiele szczegłów o zasługach polskiej floty wojennej, a przedewszystkim polskiego lotnictwa, za co jak podkreśla autor – Anglia nie potrafila się Polakom należycie odpłacić wdzięcznością. Wiele miejsca, siłą rzeczy poświęcone zostało opisowi walk toczonych przez I Dywizję. Po zakończeniu wojny Thomas służył kilka lat w Armii Brytyjskiej dosłużył się stopnia pułkownika.

Jak pisze Adam Zarembiński – „Jesteśmy zobowiązani do wdzięczności temu szlachetnemu i dzielnemu człowiekowi, że dał świadectwo prawdzie, w czasie, kiedy Polacy są oczerniani i obrzucani blotem”… I dalej: Mam prawo tak pisać bo mój brat Marian do 1941 roku z moją pomocą – później musiałem uciekać z Polski – przechowywał u siebie rodzinę żydowską inz. Cukiera. Wszyscy moi bracia działali w AK, gdzie odegrali duża rolę jako specjaliści od radia, a najstarszy Teodor cudem uniknął śmierci jako kurier AK, ale dostał się do Oświęcimia.

Pułkownik Thomas zmarl w 1966 roku. O jego wielkości świaczy fakt, że wydawca znanego na calym świecie tygodnika „Der Spigel” Rudolf Augstein poświęcił mu bardzo chwalebne wspomnienie i wspominał przy tym o legendarnie walecznych Polakach.

Jak powitać książkę Michaela Thomasa? Jesteśmy zobowiązani Autorowi, że dał świadectwo prawdzie w czasie kiedy Polacy są oczerniani i obrzucani błotem. Takie dowody prawdy należy zbierać i pielęgnować [ale kto?] i mieć pod ręką dla obrony imienia Polski i Polaków. Ogromnym plusem jest to, że książkę napisał człowiek pochodzenia żydowskiego, który z tego największego egzaminu jakim była wojna wydał świadectwo prawdy o Sobie i o Polakach.

Jest jeszcze coś w tej książce, co tylko dotyka ale i tak obala dotąd pisanie, że w Polskich Silach Zbrojnych na Zachodzie „podchorążych Żydów z podchorążówki wykluczano”- jak pisał kiedyś w „Kulturze” pan L.H. z Melbourne. Okazuje się, że to nie Polacy a Anglicy nie dowierzali Żydom i ochotnikom żydowskiego pochodzenia itp.

Przenosząc opinie o żołnierzach I Dywizji Pancernej (i żyjąc wśród NICH na Emigracji) na teren Polonii australijskiej przykro się robi czlowiekowi, że przekazując „COŚ” młodemu pokoleniu wyrywamy z korzeniami wszystko z czego powinniśmy być dumni i głośno o tym mówić i pisać na łamach Tygodnika Polskiego. A to, że prezes Koła Zołnierzy Pierwszej Dywizji Pancernej, Pan (śp) Tadeusz Peszek ( z którym się przyjaźniłem listownie i telefonicznie, przyp. A.J.) wysłał list do premiera RP J. Buzka w sprawie wchodzenia do „Unijnej Europy” nie powinno dziwić ani obrażać „polonijnych europejczyków” (a huknęli na niego gromkim głosem), którzy nie rozróżniają karabinu od słonecznego parasola. Żołnierze tej Dywizji byli już w Europie, walczyli o NIĄ, bronili przed Niemcami i mają pełne prawo, aby zabierać głos w tej sprawie.

###***###

Takie to były moje „związki” z Tygodnikiem Polskim w one lata / pisane 17.10.2001. str. 7. Cdn.

Antoni J. Jasiński

######################## np.pl ########################

Śledź i polub nas:
4 komentarze

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *