Prosił o grudkę POLSKIEJ ZIEMI…
Autor: Kasia Skoczowska. Współpraca -Ilustracje i opisy red.:np.pl
He asked for a clod of Polish soil

INTRODUCING
Marian Hemar (1901–1972), born Marian Hescheles (other pen names : Jan Mariański, and Marian Wallenrod), was a Polish poet, journalist, playwright, comedy writer, and songwriter. Hemar himself stated that before the outbreak of World War II he had already written 1,200 songs, including such widely popular hits as Może kiedyś innym razem (Maybe Some Other Time) and Upić się warto (Let’s get drunk). Hemar was a final pen name adopted by Marian in his literary career. It was formed from the first two letters of his last name, Hescheles, and the first three letters of his given name, Marian.
Marian Hemar – Życzenie…
Co by mi przysłać z Kraju? Czy mam jakie życzenie?
Zapytałaś mnie w liście. Od razu ci wymienię
Jedno z mych wielu życzeń, Pierwsze mam je na myśli.
Jeśli chcesz mi co przysłać w prezencie, to mi przyślij
Pudełko od zapałek, albo lniany woreczek,
A w nim troszeczkę ziemi Tamtejszej – cokolwieczek.
Tyle, co weźmiesz w garstkę na polu – w przydrożnym rowie
Albo na skwerku miejskim w Warszawie albo w Krakowie –
W lesie, albo z czyjego podmiejskiego ogródka –
Gdziekolwiek tam się schylisz. Jedna grudka, malutka
Wystarczy – tyle ile jedną obejmiesz dłonią.
Przyślij mi ją do Anglii. Chyba ci nie zabronią?
Chyba takiej przesyłki nie skonfiskują Tobie?
Będę ci bardzo wdzięczny. Wiem, co z tą ziemią zrobię,
A raczej, prawdę mówiąc – Ach, przyjaciółko miła –
Wiem, o co poproszę żony, ażeby z nią zrobiła.

Poem by Marian Hemar – Wish…
What could you send me from Poland? In a letter you ask,
I have it right here – such a little task,
If you could send me a matchbox, a sachet – tiny one
with some polish soil – a handful would be fine
From a field, a ditch, or a Warsaw square
or from local woods – from just anywhere
Wherever you could stoop and gather it, my dear
and send it here to England, in spite of what I hear
They would not forbid it, seize it, confiscate?
I would be very grateful and hope it’s not too late
I know what I’d do with it, dear friend, or rather
ask my wife to use it, when my mourners gather …!
TŁUM. ^^^ Publication sources „Exploring Surrey’s Past”

Marian Hemar, pierwotne nazwisko Hescheles, ps. „Jan Mariański”, „Marian Wallenrod”, „Harryman” i inne (ur. 6 kwietnia 1901 roku we Lwowie, zm. 16 lutego 1972 r. w Dorking k/Londynu– polski poeta, satyryk, komediopisarz , dramaturg, tłumacz poezji, autor tekstów piosenek.
Marian Hemar to Człowiek – jednoosobowa instytucja – to piosenki, szlagiery, wiersze i słuchowiskaa radiowe! To postać która na zawsze weszła w historę wzbogacając polską kulturę przedwojenną i emigracyjną.
Tak jak jego twórczość była spontaniczna i od serca – tak spontanicznie rozpoczynał swoje młode życie. Urodził się we Lwowie -tam też wzrastał i już w wieku siedemnastu lat zgłosił się jako ochotnik do wojska polskiego i wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku.
Po tej wojnie odbył studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza na fakultetach medycznym i filozoficznym. Mogł pracować w swoim zawodzie -lekarza czy filozofa ale on wybrał pisanie – satyry – po polsku!
W roku 1925 Hemar przeniósł się do Warszawy i kierował wraz z Tuwimem teatrzykiem „Qui pro Quo”. To Oni dwaj wynieśli ten „teatrzyk” na szczyty popularności.
„Ten wąsik, ach ten wąsik”

W 1939 jego piosenka- słowa – „Ten wąsik” wykonywana przez Ludwika Sempolińskiego w popularnej rewii Orzeł czy Rzeszka), spowodowała interwencję ambasadora Niemiec w Warszawie. Parodiujący Adolfa Hitlera – śpiewana przez Sempolinskiego była satyrą kpiącą z wodza III Rzeszy Adolfa Hitlera. I grającą na fakcie, że identyczny wąs nosiła gwiazda kina Charlie Caplina. Była to jedna z najpopularniejszych piosenek Hemara o tematyce politycznej.
We wrześniu ‘39 śpiewający piosenkę „Ten wąsik” Luwik Sempoliński ukrywał się przed Niemcami pod zmienionym nazwiskiem. A Hemar musiał uciekać z Warszawy. Hemar przedostał się do Rumunii, a następnie w latach 1940–1941 był żołnierzem Karpackiej Brygady w Palestynie i w Egipcie, gdzie walczył pod Tobrukiem. Tam w wojsku prowadził pracę kulturalną, komponując hymn dla swojej brygady.
Uworzył tam „Czołówkę Teatralną”, pisząc do niej teksty, które są śpiewane do dziś. Od 1942, na wyraźne polecenie Władysława Sikorskiego, pracował w Londynie w Ministerstwie Informacji i Dokumentacji, gdzie pozostał nie tylko do końca wojny, ale i na emigracji do końca życia.
„Sam przyznawał, że od dziecka urzekała go polskość i polska literatura. Pożądał wpisania się w tę tradycję do końca – to ona jawiła mu się jako spełnienie wszystkiego, co mieści się w tej najwyższej formie uczestniczenia w bogatej kulturze. Zresztą wystarczy przytoczyć jedno z jego wspomnień:
„Jestem z tego szczególnego w historii polskiej pokolenia, które urodziło się w niewoli, poznało cudowny, nieogarnięty myślą wstrząs wolności, poznało walkę rzeczywistości z marzeniem i doświadczyło utraty wolności, zanim z tej wojny, rzeczywistości i marzenia mogła wyłonić się nowa synteza polskiego bytu.
Jestem z pokolenia, które wyssało z mlekiem matki – choć jeśli o mnie chodzi, nie polskiej – zapamiętałą, gorącą, nigdy nie ostygłą miłość do POLSKIEJ poezji i literatury, z pokolenia, dla którego literatura znaczyła Summa Poloniae, znaczyła najwyższą sublimację polskości, a Polska była jednoznaczna z literaturą najwyższego rzędu.

Nasz stosunek do literatury był stosunkiem nabożeństwa, myśmy owo nabożeństwo i uwielbienie przenieśli na pisarzy. Od młodości tak wczesnej, że niemal od dzieciństwa, żyłem w tej niezachwianej wierze, że być POLSKIM pisarzem wierszy lub powieści, to najwyższa ranga ludzka, najwyższa nobilitas, że to znaczy być już pół-duchem, pół-bogiem na ziemi”. Cytat za Teologia Polityczna/ Jan Czarniecki – Redaktor naczelny.
##################### np.pl ####################

Śliczne , prześliczne i wzruszajace życzenie polskiego Żyda z pochodzenia o grudkę polskiej ziemi. Jest tu trochę angielskiego. Przeczytajcie to swojej emigracyjnej młodzieży.
Justyna Janicka
Podczas pobytu na miejscu już w Armii Andersa ponad 3000 żydów oficjalnie opuściło polskie szeregi (dokonując dezercji za cichym przyzwoleniem dowództwa), Ale Hemar nie tylko pisał czym na duchu żołnierzy podtrzymywał – A, że kochał Polskę i Polaków więc nie uciekł i dla niej na emigracji pracował. I to ta różnica.
Zygmunt (Qld)
A ja jak pojadę jeszcze raz do Polski, to sam sobie w woreczku taką grudkę przywiozę, aby w razie czego była już pod ręką i opieką żony. Trzeba się już z tym teraz spieszyć by taką grudkę znaleźć przez obcych jeszcze nie udeptaną.
Jarek Micewski
Świetny artykuł. Przykład, jak być Żydem i kochać Polskę. Człoweka, który stał się legendą Warszawy, Lwowa i Emigracji i kochał polską Ziemię. Takich artykułów już się nie pisze i Kraju i na Emigracji. Dziękuję Pani Kasi !
Irena Kostrzewa
Minister sprawiedliwości , tak się nazywa ta firma Polski Waldemar Żurek podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie oświadczył, że „bardzo aktywnie” będą ścigane wszelkie przejawy nienawiści wobec Ukraińców. Tylko jak on rozróżnia milosć od nienawiści, przekonalo się już kilku Polaków. Żurek życzył także Ukrainie „dużo rakiet Patriot”.
„Ponad 100 prokuratorów ma aktywnie ścigać Polaków, którym nie będą się podobać Ukraińcy’ – skwitowal jeden z komentatorów na Nczas
Andrzej Jaroń/W-wa
Jeden bałamut był ministrem sprawiedliwości, ateista zdejmujący Krzyże aby się przymilić innym ateistom jaki to on neutralny. Ten drugi będzie ścigał Polaków nawet za myśl „niepoprawną” o Ukraińcach – tych co demolują rzeczy polskie należące do Polski. A ja Cię wygwiżdzę ministrze kiedy cię zobaczę w moim Królewskim mieście. I figę mi zrobisz bo jeszcze nie wpisałeś do Kodeksu Karnego kryminału za gwizdanie…
Marian Babicki, Kraków KOP
2@2
Ukrainiec oszukał Polaków na 40 mln zł. Nasz Żurek oświadczył, że jego drużyna -100 prokuratorów będzie ścigać Polaków nawet za „myślozbrodnie” o Ukrainie. A tu jest do ukarania potężny magnat ukraiński który wyrolował polskich rolników. Sąd w Kielcach zgodził się na zwrot przez bank 192 tys. dolarów, które przez pomyłkę przelano z USA na rachunek zabezpieczony przez prokuraturę. Konto należy do firmy T.B. Fruit, której właścicielem jest ukraiński milioner Taras Barszczowski. W Polsce poszukiwany jest on listem gończym pod zarzutem m.in. oszustw. „Gdyby pieniądze zostały w Polsce, zasiliłyby masę upadłościową. Poszkodowani sadownicy mówią o porażce systemu” – podaje wp.pl.
Iw
Wczoraj, w niedzielę 30 sierpnia br. w miejscu dawnej wsi Ostrówki na Ukrainie odbyły się uroczystości pogrzebowe 55 Polaków, ofiar zbrodni wołyńskiej z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. W ceremonii upamiętniającej pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów wziął udział zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski, a także przedstawiciele polskich władz, rodzin wołyńskich oraz lokalnej społeczności. Wydarzenie zbiega się z 83. rocznicą tej okrutnej-barbarzynskiej zbrodni zbrodni.
Janusz Sieczkowski