To jest smutne z tych spraw polskich najsmutniejszych
Jan Paweł II postrzegał polską kulturę jako fundament tożsamości i suwerenności narodu, który pozwalał przetrwać najtrudniejsze chwile historyczne. Podkreślał, że naród żyje dzięki niej i przez nią zachowuje wolność ducha, a jej niezbywalnym i głębokim źródłem jest chrześcijaństwo

Już tylko w Sydney (Australia) żyją ludzie Patrioci z Polski, którzy domagają się zwrotu, tego co Niemcy zrabowali i odszkodowań za TO okradzenie Polski. Urządzają publicznie manifestacje. Reszta milczy.
Ale tego co zrobiono z Mickiewiczem-Wieszczem nikt się nie spodziewał. Dwustronicowy, własnoręczny list Adama Mickiewicza z okresu Wielkiej Emigracji sprzedano 8 lipca 2026 roku na aukcji internetowej w Lipsku (Niemcy) za 13 123 euro (ok. 55 tys. zł). – dom aukcyjny / platforma Catawiki). Licytację wygrał KTOŚ kupujący z Polski, który przebił ofertę kolekcjonera z Wielkiej Brytanii.
I to jest fakt, że handluje się z Niemcami tym razem w Lipsku – tym co jest skarbem dla Polski.


Z opisu aukcyjnego wynika, że list dotyczy spraw finansowych w środowisku polskiej emigracji. Mickiewicz miał ostrzegać adresatkę przed próbą oszustwa i pisać, że pewnemu mężczyźnie przekazał jedynie pięć franków w srebrze, a dopisane „zero” na dokumencie uważał za fałszerstwo. W dopisku poeta wspomina Wincentego Pola oraz prośbę o pomoc dla Bogusza Stęczyńskiego.

W opisie aukcji nie podano pełnej proweniencji rękopisu. Nie wskazano, kiedy i w jakich okolicznościach list trafił do obecnego sprzedawcy. Jest nim konto Relics Reserve. W danych prawnych widnieje firma Kunsthandel Anabel Walter z adresem w Lipsku. Portal oznacza sprzedawcę jako zweryfikowanego profesjonalnego handlowca. Sprzedawca deklaruje gwarancję wieku i pochodzenia obiektu. Dokument wystawiła lipska galeria sztuki Anabel Walter.
Czy Ministerstwo Kultury wie o tej aukcji, czy nabędzie/odzyska tak ważną dla polskiej kultury i dziedzictwa narodowego pamiątkę i czy Ministerstwo ustaliło/ustala skąd obywatel Niemiec posiada rękopis Adama Mickiewicza?” — napisał Michał Dworczyk na X.
Przypomnijmy: Dziennik „Fakt” zwrócił się do resortu kultury, którym zarządza Marta Cienkowska (z Partii Polska 2050) z pytaniem, dlaczego polskie państwo nie podjęło działań, aby list trafił do zbiorów któregoś z naszych muzeów. Ministerstwo w odpowiedzi wskazało, że resort „nie uczestniczy w aukcjach ani nie nabywa dzieł sztuki lub dokumentów”.

Marta Cienkowska (wówczas podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego) odbyła oficjalną wizytę w Canberze w Australii. Jej głównym celem było odebranie i oficjalne przekazanie skradzionej z Muzeum Okręgowego w Toruniu i odzyskanej dzięki współpracy z australijską policją zabytkowej monety Holey Dollar z 1813 roku. Koszty wyjazdu budzą kontrowersje. Kilkudniowa wycieczka do Australii kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych…

Marta Cienkowska zanim zastąpiła Hannę Wróblewską na stanowisku szefowej w resorcie kultury wcześniej była jej zastępcą. W 2024 i 2025 r. odbyła 27 podróży służbowych, które łącznie kosztowały prawie 200 tys. zł. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Japonia, Malta, czy Uzbekistan to tylko niektóre kierunki jej podróży. Najdroższy był wyjazd do Australii.

Marta Cienkowska stała na czele tej delegacji, która poleciała na drugą półkulę, aby przywieźć do kraju cenną monetę. „Razem z polską delegacją do kraju wróciła cenna moneta Holey Dollar z 1813 roku, która została skradziona ze zbiorów numizmatycznych Muzeum Okręgowego w Toruniu. Informowały media -polskie i australijskie.
Podróż do Australii ówczesnej wiceminister Cienkowskiej kosztowała aż ponad 50 tys. zł. Jej obecność jest tłumaczona rangą wydarzenia. — W przekazaniu monety, które odbyło się w Ambasadzie RP w Canberze, wziął udział Tony Burke, minister sztuki Australii. Ze względu na uraz kręgosłupa ministry Marty Cienkowskiej został zakupiony bilet, który umożliwiał jej odbycie podróży w bezpiecznych warunkach – podkreśla rzecznik prasowy resortu kultury Piotr Jędrzejowski w rozmowie z „SE”.
Za ile by sprzedano taką monetę na aukcji? Rękopis Wieszcza Mickiewicza przehandlowano za ok. 55 tysięcy złotych – policzmy ile kosztowała wycieczka po monetę obecnej ministry kultury?
Nie byloby tego artykułu o Ministerstwie Kultury, gdyby nie sprawa tak wstydliwa, że aż dziw bierze, że mamy takie ministerstwo zwane Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które finansuje prostackie wylgaryzmy niejakiego typa Jasia Kapeli i to szczodrze bo już mu dano 60 tysięcy. Za obelgi i bluzgi, za nazywanie Polskich Matek „worami dla spermy.” Kpiny z Jana Pawła II i Matki Bożej Królowej Polski.

Ale ministra Cienkowska stanęła w obronie tego prostaka i stanęła murem w telewizji Polsat. Dziennikarz zacytował jej fragment piosenki, którą napisał Jaś Kapela i zaśpiewał w odcinku u EbeEbe, a dalej zapytał Minister:
– Pani minister, jak pani słyszy taki tekst piosenki, to pani jest zachwycona, że te pieniądze (60 tysięcy złotych z naszych podatków) naprawdę zostały dobrze wydane?”
MINISTRA odpowiedziała”- Nie chciałabym, żeby jakikolwiek polski artysta, bo pan Jan Kapela na przykład współpracuje z Teatrem Powszechnym, tworząc songi, z reżyserami teatralnymi. My o tym zapominamy. Ja rozumiem, że on zarabia inaczej na życie również, natomiast bardzo by mi zależało na tym, żeby człowiek, którego krytycy literaccy i eksperci w dziedzinie literatury docenili stypendium, nie musiał zarabiać w inny sposób, tylko rzeczywiście tworząc literaturę, bo chciałam powiedzieć jedną rzecz…Ja bym nie chciała dyskutować o gustach. To nie jest kwestia gustu moim zdaniem…Wie pan, to jest też twórca i poeta i literat, który pisał dla KRYTYKI POLITYCZNEJ… Bo ja bym chciała, żeby Ministerstwo Kultury było instytucją bardzo, bardzo APOLITYCZNĄ, niewchodzącą. Ja bym chciała, na przykład, będąc artystą, nie być oceniana przez pryzmat tego, jak wyglądam, co czuję i jaki jest mój światopogląd, tylko przez to, jakie tworzę.” (…)
A skąd się to bierze? W styczniu 2026 roku wybuchła afera związana z wyciekiem prywatnych wiadomości z komunikatora, w których „ministra kultury” i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska użyła wulgarnych sformułowań w dyskusji z innymi politykami partii Polska 2050 DO KTÓREJ NALEŻY…. wypowiedziala m.in. kilka dosadnych określeń pod adresem mediów („j*bać przychylne media”.) Wulgarne słowa ministra tłumaczyła w TVN -. „Ja się nie wstydzę, mam to po tacie” Cyt. za AI, Rzeczpoospolita i inne polskie media.
Ta kobieta, obecnie „ministra”, w wyborach parlamentarnych uzyskała zaledwie 6528 głosów czyli 1.48 % i to wystarczyło aby zarządzać 1000 letnią historią – POLSKĄ KULTURĄ I DZIEDZICTWEM NARODOWYM! p
Takie jest nasze polskie Ministerstwo KULTURY..
Antoni J. Jasiński
######################## np.pl ########################

To, co czytam o tej ministrze, to aż trudno uwierzyć, że potrafi tak pieniądze podatnika beztrosko zużyć. A to, co pisze o prostackim wulgaryście Kapeli – stypendyście ministerstwa – to ją na tym stanowsku niweluje też do pewnego poziomu.
Aby to przeczytać i na to spojrzeć co tworzy ten Jej protegowany Jaś Kapela – to trzeba mieć bardzo mocny żołądek aby się tym niezasmrodzić!
I to by było na tyle – w tyle…
Art.2.
„Polskość nie tylko w perspektywie historycznej, ale także tu i teraz jest źródłem siły oraz unikalnej wrażliwości. To dziedzictwo trudne, naznaczone bólem wielu pokoleń, ale także pełne charakteru, piękna i mocy, która sprawia, że polskości nie da się zniszczyć, nie można jej trwale uwięzić ani złamać. Zawsze znajdzie sposób, by pokonać przeciwności. Te cechy czynią z niej wartość niewymienialną na żadną walutę – pisze p. Patryk Palka w „Wszystko co najważniejsze” Warto przeczytać by znowu oddychać świeżym powietrzem.
Maria Podgórska
Gdyby ktoś, kiedy Polonia australijska mówiła, że jest niezależna i patriotyczna, a zarazem polityczna – powiedział, że Czarzasty stary komunista będzie marszałkiem drugą głową w Państwie gdzie Solidarność z komuną walczyła, ( i ginęła ) a drugi komuszek Siwiec będzie grzebał w Kancelarii Sejmu, to takiego, tak mówiącego Polonusa, Polonia by „onucą rosyjską” ochrzciła i do żadnego Domu Polskiego by go nie wpuściła. Przypominam to od czasu co ułożył AS – że nadeszły takie czasy, że lubimy zmieniać te swoje polsko-polonijne atlasy.
Mel-Pol
Jakie to smutne i przerażające, źe taka osoba jest ministrem kultury /celowo z małej litery/ Ile może wyrządzić złego.
Kilka lat temu moja przyjaciółka z Biblioteki Olsztyńskiej napisała do mnie, że przybył nowy dyrektor proniemiecki, który niszczył polskie stare dokumenty, książki, a zostawiał niemieckie. Jola zaprotestowała. Był nawet program w radiu, gdzie wystąpiła. Nic nie pomogło i zaczęto ją szykanować. Jola popełniła samobójstwo.
Była starszym archiwistą. Dyrektor został.
Lidia
Pani Lidio, zauważyłem w tym medium, że Pani komentarze zawsze są ineresujące bo ujawniają prawdę, którą powinni znać wszyscy Polacy . O tym, że źle się dzieje w Polsce. Podobnie jak w tym wymienionym ministerstwie. Ale większość o tym już milczy.
Pozdrawiam
Szymon Lipski