STRAŻNICY I KUSTOSZE PAMIĘCI O OJCZYŹNIE NA EMIGRACJI
AUTOR: MARIAN BABICKI/ KRAKÓW KOP
Motto; Wartość wydarzeń tamtych lat, kiedy w najgorszych sytuacjach rodziło się DOBRO, można opisać słowami John’a Steinbeck’a „(…) lękajcie się czasów, gdy człowiek nie zechce już cierpieć i umierać dla idei, bo ta właściwość jest postawą człowieczeństwa i tylko ona tworzy człowieka, wyróżniając go pośród innych stworzeń na ziemi”.

Obraz Edvarda Muncha „Krzyk” – to wyraz uniwersalnego ludzkiego lęku i niepokoju, to obraz samotności człowieka, to obraz obojętności mijanych go ludzi…
Panie Redaktorze! Proszę o udzielenie mi gościny zgodnie z naszą wymianą e-maili związanych z protestem Pana Marka Swidy z Melbourne, który opisał w swoim komentarzu. Jestem mu zobowiązny za wcześniejszą wirtualną znajomość w naszym piśmie kiedy Pan Marek plus jedna osoba z Australijskiej Polonii protestowali przeciwko oskarżeniom Jana Grabowskiego o polski antysemityzm w angielskojęzycznej australijskiej gazecie.
Właśnie wtedy dzięki naszemu pismu nawiązałem z Panem Markiem znajomość. Dodam, że naszepismo.pl jest w moim krakowskim środowisku życzliwie przyjmowane i czytane. Ten artykuł związany z Janem Grabowskim jeszcze jest w naszympiśmie pl, wczoraj go odnalazłem ma 19 komentarzy i 2918 razy czytany – wystarczy tylko odnaleźć go wyszukiwarce.
Czytamy też tutaj o MANIFESTACJI przed konsulatem w Sydney. Szacunek dla tych uczestników przesyłam. Ale i pojawia się widmo obrazu „Krzyk” – a w tle obojętna POLONIA AUSTRALIJSKA, o której tak dużo dobrego kiedyś w dwumiesięczniku czytałem. Dzisiejsze jest już tylko to, co w komentarzu p. Marka uważnie wyczytałem.
Pozdrawiam Sydneyczyków, Redakcję, Czytelników i Pana Marka z Melbourne
MARIAN BABICKI / KRAKÓW KOP
###^^^###
Szanowni Czytelnicy Naszego Pisma,
Marek Henryk Świda/ 2026-09-07
Te kilkanascie osob to duzo! Sydney pobilo Melbourne w sprawie patriotyzmu, nie w slowach ale w czynach kilkunastokrotnie!
Kilka lat temu w godzine po powrocie z Adelaide (jechalem samochodem) dostalem zawiadomienie ze jutro odbedzie sie demonstracja-protest w sprawie wyludzonego z rak Polakow podstepnie Kubu Polskiego w Footscry, odbedzie sie przed Klubem akurat w dzien i godzine uroczystego otwarcia naszego klubu jako „Multicultural Centre” przez odpowiedzialnego Ministra.
Zapowiedziano obecnosc calej grupy wladz Victorii i lokalnych. Ze strony Polonii chetnych do demonstracji bylo malo o ile wiem kilkanascie osob ale wiekszosc do ktorych dzwonilem at hock byla chora lub nie mogla…
Pelen nadziei przygotowalem wlasne transparenty (musze przyznac ze duzo gorsze niz te sydnejskie) prosto mowiace o kradziezy w bialy dzien dorobku Polakow z okolic Footscray bez odszkodowania, tak nie waham sie uzyc tego slowa bo do dzisiaj obiecane pomieszczenia dla Muzeum Polonii i Tygodnika Polskiego nie zostaly przekazane i nawet nie ma sie kto o to upomniec!
Aby bylo wiadomo – Federacja Organizacji Polskich w Victorii tak jak Klub Gazety Polskiej oraz cala plethora innych Polonijnych organizacji dalej tu dzialaja? Zajmuja sie o ile wiem folklorem i obchodami rocznic, ale wrocmy do demonstracji o godzinie dziesiatej stanalem sam z moimi transparentami przed wejsciem oficjele i publika zlozona zwielu Polakow musiala mnie minac i przeczytac co chcialem przekazac az cztery razy – wchadzac, wychodzac na zewnatrz celem „odymiania” przez pseudo Aborogena ktory wygladal na osobe zyjaca z „odymiania”, wchodzac po „odymieniu” i wreszcie wychodzac z budynku po koncu uroczystego otwarcia.
Bylem sam mimo straszenia Policja ze nielegalnie protestuje i mimo kasliwych uwag rodakow (?) ze przeciez wzielismy cztery (?) miliony odprawy.
Chyle czola przed Dr. Dzierzba i tymi ktorzy wzieli udzial w tej cyklicznej demonstracji. Marek
^^^###^^^
Historia zapomniana, PRZEMILCZANA powraca jeszcze gorsza” to głębokie i niezwykle trafne spostrzeżenie, które idealnie oddaje mechanizm funkcjonowania ludzkości. Nawiązuje ono bezpośrednio do słynnej maksymy George’a Santayany: „Nie pamiętający historii skazani są na jej ponowne przeżycie”.
Gdy społeczeństwa zapominają o błędach przeszłości, mechanizmy, które doprowadziły do dawnych tragedii, wracają ze zdwojoną siłą, często w nowej, trudniejszej do rozpoznania formie. Tylko głośny KRZYK może ją zawrócić z drogi.
KIEDY PRZYSZLI
Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
nie byłem Żydem. Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Wiersz niemieckiego pastora Martina Niemollera z 1946. Stanowił on krytykę obojętności, jaką mieli wykazywać się intelektualiści i niektórzy duchowni – w tym, jak sam przyznaje, Niemöller – wobec faktu dojścia nazistów do władzy i późniejszej czystce wybranych przez nich grup społecznych.
Krzyk i milczenie
W miejscu byłego niemieckiej obozu koncentracyjnego w Leobersdorfie na terenie Austrii powstaje akurat supermarket. To miejsce cierpienia kilkuset kobiet i dziewcząt, zmuszanych do katorżniczej pracy. „Ślady nazistowskiej przeszłości i popełnionych wówczas zbrodni są niszczone i grzebane pod warstwą żwiru, stali oraz betonu” – pisze Międzynarodowy Komitet Mauthausen.

Powyżej: Himmler otoczony czołowymi dygnitarzami i katami na ‚schodach śmierci’ w Mauthausen-Gusen
###000###
Warszawa, stolica, głowa, inteligencja tego byłego 16–17-milionowego narodu Polaków będzie zniszczona, który od 70 lat blokuje nam drogę na Wschód i od czasu pierwszej bitwy pod Tannenbergiem [Grunwaldem] leży nam w drodze. A wówczas historycznie polski problem nie będzie już wielkim problemem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, ba, nawet już dla nas”. Wrzeszczał Hitler przy aplauzie swoich ziomków…

Człowiek wolny ma prawo bronić swojej OJCZYZNY!!! To zdanie odnosi się do fundamentalnych zasad demokracji, wolności obywatelskich oraz praw człowieka. Mamy wybór: Krzyczeć, protestować gdy się OJCZYŹNIE krzywda dzieje albo milczeć. Milczenie to zgoda na zapomnienie. Oportunizm i nihilizm – dają zezwolenie na zbrodnie!!!
Opracowanie: Marian Babicki, Kraków KOP/ wirtualna współpraca ADMIN np.pl
########################## np.pl ###########################

To jest nie tylko dobry ale i pożyteczny głos na czas polonijnej amnezji
Kasia Skoczowska, Tas.
Tak, to wszystko co opisal pan Babicki (na podstawie mojego komentarza) w zwiazku z bylym polskim osrodkiem Milenium w Footscray to smutna prawda. Rada Naczelna organizacji Polonijnych nie byla tym wcale zainteresowana a Konsulat na prosbe o udostepnienie swego radcy prawnego wyjasnil mi ze najlepiej jest zaangazowac prawnika Australijczyka. Ja tez sie z tym zgadzam ale kto to oplaci?
Co do antypolskich, wiecej krwiozerczych antypolonizmow w prasie w Melbourne (glownie The Age oraz ogolnoaustralijski The Australian) to tylko ostatnio juz prawie nikt z Polonii sie tym nie interesuje – ja podjalem ta krucjate w 1998(?) w zwiazku z wielkim artykulem i jeszcze wiekszym zdjeciem pary staruszkow na trzeciej stronie The Age – „Oni przezyli Polski Oboz Koncentracyjny w Plaszowie”.
Poprzednio nie udzielalem sie gdyz bylo wielu Polakow oraz Polskich Organizacji stworzonych at hock ktozy bardzo dzielnie walczyli z ta fala Antypolonizmu, co ciekawe ani Ambasada ani Konsulat ani Polonijne Organizacje nie braly w tej walce udzialu, lub ich udzial byl minimalny i raczej nawolujacy do zgody a nie pietnujacy klamstwa tego zjawiska jadowitego Antypolonizmu (fraza ktora zaczerpnalem z gazet Australijskich tumaczac doslownie (venomous Antysemitism) i zmieniajac tylko Antysemitysm na Antypolonizm. Zydzi byli tym okresleniem do glebi oburzeni i udawali szczere zdziwienie gdy tlumaczylem ze sam tego nie wymyslilem i ze to okreslenie sie wzielo z prasy Australijskiej.
Ale do rzeczy – zaczalem moja osobista krucjate tylko dlatego ze moj swietej pamieci Tato byl wiezniem tego polskiego koncentacyjnego obozu w Plaszowie! Potem bylo 25 lat mojej prywatnej walki z Antypolonizmem w Australii, dopiero wiek i choroby odebraly mi chec do „walki z wiatrakami” – samotnej i za swoje pieniadze.
Ze zdziwieniem stwierdzilem ze gdzie sie nie zwrocilem tam odpowiedzialnym za odpowiedz byl byl Zyd najczesciej polski Zyd a oni chyba wiedzieli najlepiej jak to bylo w czasie okupacji w Polsce, przezyli tylko dzieki opiece Polakow – ohyda!
Wyrazy szacunku i pozdrowienia przesyłam Panu Markowi z Melbourne.
Marian Babicki, Kraków KOP