Cokół stoi, króla na nim nie ma…

Kahlenberg. Widok na wzgórze i kościół

AUTOR: ANTONI J. JASIŃSKI

MOTTO DO ZAPAMIĘTANIA: Unia Europejska jako instytucja polityczna nigdy oficjalnie nie zorganizowała państwowych obchodów ani nie wydała specjalnego aktu upamiętniającego bitwę pod Wiedniem z 1683 roku.

Choć odsiecz wiedeńska, w której król Jan III Sobieski uratował stolicę Austrii a wraz z nią chrześcijańską Europę przed przed armią Imperium Osmańskiego i jest uważana za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Europy, współczesne instytucje unijne UE unikają jej oficjalnego celebrowania. [A.J.J.]

Kahlenberg. Tu Europa pamięta o swoim chrześcijańskim DNA.. W tym roku ukazało się killka publikacji – „343 lata po Wiktorii Wiedeńskiej na Kahlenbergu ponownie zabrzmiało „Deus vicit” – Bóg zwyciężył. W Polskim Sanktuarium Narodowym nad Wiedniem modlili się Polacy, Austriacy i przedstawiciele wielu krajów Europy Środkowej. Obecna była Pierwsza Dama Marta Nawrocka. „Tu zostało obronione nie tylko chrześcijaństwo, ale również DNA kultury europejskiej” – mówił dla Vatican News ks. Roman Krekora CR, rektor sanktuarium.”

Są też publikacje związane z polityką Unii Europejski które powtarzają, że zwycięstwo było… bo była „zjednoczona Europa” i to jest pisane pod obecną UE, kóra jest podzielona już tak, że nikt nie jest w stanie złączyć jej w jeden twór polityczny. Tak, była ‚zjednoczona Europa” kiedy zaglądał jej strach w oczy. Kiedy niebezpieczeństwo minęło „europejczycy’ pokazali czym są naprawdę i jak potraktowali to polskie zwycięstwo. Pisze o tym m.in. portal „doRzeczy”:

„Po bitwie cesarz Leopold nie okazał szacunku królowi Janowi Sobieskiemu oraz jego synowi Jakubowi ani polskim sztandarom. Austriacy przestali polskim żołnierzom dostarczać prowiant i nie zgodzili się na pochówek poległych na terenie Wiednia wskazując Polakom cmentarze, gdzie chowani byli Turcy. Wielu Polaków było rozżalonych i oburzonych postawą Austriaków. Takie zachowanie niedawnego sojusznika sprawiło, że wielu zwykłych żołnierzy żałowało później, że do odsieczy wiedeńskiej w ogóle. doszło.” (…)

Mój artykuł opublikowany 25 lat temu w Tygodniku Polskim 14.10. 2001 na str. 16. pt. „ŻYĆ I PRZEŻYĆ”, też wspomina o tym co było po zwycięstwie…. Oto jego fragmenty związane z Wiktorią Wiedeńską (…);

Polska przedmurzem chrześcijaństa.

(…) „11 września 1683 roku pod Wiedniem stanąl Jan III Sobieski a następnego dnia 12 września, doszło do Wiktorii Wiedeńskiej. Niewola i chęć panowania nad drugim człowiekiem została wówczas powstrzymana.

Obraz przedstawia dwóch jeźdźców na koniach: cesarza Leopolda po prawej i Jana III Sobieskiego po lewej. Każdy z monarchów jest w otoczeniu swojej świty, również na koniach.  Spotkanie odbywa się w polu. W górze widać zachmurzone niebo.
Muzeum Historii Polski – Sobieski pod Wiedniem

W 1983 roku – pamiętam w 300 lat po Wielkim Zwycięstwie – Polonia na Północnej Tasmanii zorganizowała w Domu Polskim Uroczystą Akademię którą poprzedziła Msza Święta Dziękczynna w Kościele pw. sw. Apostołów w Launceston. Tak, pamiętam, że zaproszony na tę uroczystosć burmistrz miasta Launceston Don Wing poprosił prezesa śp. Janka Siejkę aby mu napisać po angielsku szczegóły o tym Zwycięstwie – jednym z najważniejszych dla Świata a szczególnie dla Europy. Więc ja napisałem po polsku, Janek przepisał to po angielsku i burmistrz miasta mógł wygłosić przemówienie.

(…) Gdy pobity przez Jana III Sobieskiego wyzer turecki Kara Mustafa uciekł spod Wiednia, całe miasto rozbrzmiało głosami radości. Mieszkańcy wylegli na ulice aby zobaczyć polskiego króla. który pokonał potęgę turecką i obronił świat chrześcijański przed niewolą. Matki unosiły dzieci w górę aby mogły przyjrzeć się Obrońcy jadącemu na czele zakutych w zbroję skrzydlatych żołnierzy. Pięknie wyglądał nasz król, gdy szczęśliwy z odniesionego zwycięstwa jechał ulicami Wiednia na wspaniałym koniu podkręcając wąsa.

Cesarz Leopold też jechał naprzeciw, na czele swego wspaniałego orszaku. I on rad był z odpędzenia Turków, ale nie w smak mu była polska chwała i radosne okrzyki na cześć naszego króla wznoszone. Trzeba było jednak podziękować dobremu sąsiadowi za oddaną przysługę. Uśmiechnął się więc z daleka do Jana Sobieskiego lecz czekał aż ten pierwszy przed nim, jako przed cesarzem zdejmie nakrycie głowy i ukłonem go powita…

Kiedy zobaczył, że nasz król podnosi powoli w górę rękę szybko uchylił kapelusza, zadowolony, że obaj ukłonią się sobie jednocześnie i nikt nie będzie mógł zarzucić, że jako gospodarz nie okazał uprzejmości wobec tak znakomitego gościa. Sobieski jednak podniósł rękę nie do głowy – a do wąsa i podkręcił go zamaszyście, a następnie zdjął nakrycie głowy i oddal ukłon cesarzowi. Leopold poczerwieniał… pokrył jednak zamieszanie uśmiechem i w kilku słowach podziękował polskiemu królowi za pomoc.

Wieczorem Jan Sobieskiw w zdobycznym złocistym namiocie, zanim się spać położył, wysłał list do Ojca Świętego i posłał mu w podarunku zdobytą wielką chorągiew. Pisał zaś skromnie, bez przechwałek, jak na prawdziwego polskiego rycerza przystało: „PRZYBYŁEM, ZOBACZYŁEM A BÓG DAŁ ZWYCIĘSTWO”.

[Jan Matejko - Jan Sobieski pod Wiedniem - Muzeum Watykańskie]
Obraz Jana Matejki

I ^ jeszcze dzisiaj można oglądać w Sali Sobieskiego obraz namalowany przez sławnego malarza polskiego Jana Matejkę. Nie przedstawia bitwy a moment wysłania listu do papieża „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”

Szczególnie haniebne artykuły drukowała w późniejszych latach wiedeńska gazeta „Neue Freie Presse”, która ukazywała Sobieskiego jako pijaka i chama, a wojska polskie jako barbarzyńców. Obraz Matejki był więc przeciwdziałaniem takiemu fałszowaniu historii. Niestety nie spisali się mieszkający w Rzymie Polacy, którzy nie dopilnowali tego aby w ówczesnych przewodnikach znalazły się szczegółowe informacje o tym obrazie. Ksiądz Wincenty Smoczyński starając się naprawić ten błąd ironicznie opisywał historię pielgrzymki, której przewodnik powiedział: „Panowie! Ten oto rycerz siedzący na koniu – tu wskazał na Sobieskiego – to rycerz japoński, który postanowił wymordować chrześcijan w swem państwie (…)”.

Ksiądz Smoczyński

Przy okazji rocznicy Hołdu Pruskiego (10 kwietnia) przypomnimy sylwetkę księdza Wincentego Smoczyńskiego – wieloletniego proboszcza tenczyńskiej parafii, osoby która „użyczyła” twarzy królowi Zygmuntowi Staremu na obrazach Jana Matejki. Ksiądz Smoczyński zasłynął również jako wybitny znawca Rzymu, autor książek o jego historii, organizator i przewodnik pielgrzymek do Wiecznego Miasta. 

Jakiś malarz podwładny cesarzowi pozazdrościwszy widocznie chwały naszemu królowi posłał papieżowi obraz bitwy pod Wiedniem gdzie na pierwszym planie ukazany jest cesarz Leopold. Nie Leopold jednak, lecz Jan III Sobieski z kraju, który był PRZEDMURZEM CHRZEŚCIJAŃSTWA przeszedł do historii jako obrońca tych wartości, które nam od Boga były dane…

Pomnik Sobieskiego w Wiedniu. Cokół wybetonowany, granit wbudowany – infrastruktura, fundamenty oraz postument zostały wykonane w darze (nieodpłatnie) przez polskiego przedsiębiorcę budowlanego ale Jan III Sobieski na nim nie stoi.

Projekt Czesława Dźwigaja gotowy…/ za materiały prasowe

Opowieść o Janie III Sobieskim przytoczyłem tutaj nie bez powodu. Chciałem przypomieć dowcipnisiom i polonijnym „unistom””, że to „przedmurze” to fakt historyczny – pod Wiedniem namacalny. I kto – jedynie Pan Bóg wie jak wyglądałby dzisiaj świat bez Polski i Polaków. Niestety namnożyło się wielu „Leopoldów-europejczyków”, którzy wszystko zapisują na własne konto. Takich przykładów jest więcej i coraz więcej. Dzieje się tak dlatego, że mamy w Polsce i wśród Polonii „malarzy”, którzy kreślą obrazki z osobnikami na pierwszym planie – tych – których sami sobie wybrali. I takich, którzy wysiadują stołki w Unii – i żyją z Polski a nie dla Ojczyzny Polski. A my im czapkujemy!!! Zapominamy jaki przykład dał nam Jan III Sobieski – Król Polski.

W 343. rocznicę odsieczy wiedeńskiej rezultat jest ten sam. Wiedeń ma miejsca pamięci o Sobieskim, ale zapowiadanego pomnika króla na Kahlenbergu nadal nie ma. Granitowy cokół pozostaje bez rzeźby, pod którą go przygotowano …

zdjęcie
Też ukradli!

Mało tego! Monument miał sławić Polskę i Jej Króla i stanąć na wzgórzu Kahlenberg 12 września, w 335. rocznicę bitwy pod Wiedniem. Tablica przedstawiała jego wizualizację z informacjami o projekcie i jego historii, w języku polsku i niemieckim. Ustawiono ją cztery lata temu. Konstrukcja zniknęła między 13 a 16 lipca. Sprawę zgłoszono policji. Do dziś nie ma odpowiedzi na zawiadomienie.

Acha… Dlaczego Polska i Jan III Sobieski jest tak potraktowany. Chodzi tu o integrację czyli „wszyscy z wszystkimi” – „każdy z każdym”. To też sprawa poprawnej – apolitycznej wielokulturowości. Obawa przed konfliktami: Socjaldemokratyczne władze miasta uznały, że upamiętnianie zwycięstwa nad Turkami z 1683 roku w obecnych realiach społecznych mogłoby służyć do podżegania wrogości na tle religijnym i ksenofobicznej agitacji czy islamofobicznej lub antytureckiej niechęci”. Więc Jan III i jego Polska już się nie liczy. No, a my milczymy…

ANTONI J. JASINSKI

############################ np.pl #############################

Śledź i polub nas:
6 komentarzy

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *