NASZE PISMO NR 3 (jeszcze jako kwartalnik) ROK 2002 – Odświeżanie pamięci! Z dedykacją dla młodej – nowej SPK-owskiej generacji! Cz.1.




Powyżej ^ Z prawej strony Stanisław Leszczyński, prowadzący z ramienia AK śledztwo w sprawie „wsypy” generała „Grota”. Zdjęcia; Tajna Historia Polski / płk Henryk Piecuch /arch. NP
LOS NASZ
BOHATEROM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO!
Kiedy los nasz był na szali
To w ofierze krew swą dali
W imię „Pospolitej” sprawy
Nie dla zysku lub czczej sławy
Ksiądz Józef Dziekoński
Do dziś [pisane w 2002 roku] nie wyjaśniono dokladnie kto zdradził gen. Stefana Roweckiego. Na zdjęciu Stefan Rowecki „Grot” w stopniu podpułkownika w 1936 roku i przed aresztowaniem 30 czerwca 1943 roku.
„Od pewnego czasu redaktor Naszego Pisma gorąco namawia mnie abym coś napisał o Generale „Grocie”-Roweckim. Przyjacielowi ciężko odmówić więc znalazłem nieco czasu aby podzielić się z czytelnikami Naszego Pisma wiadomościami o moim dziadku.
Czas i los tak zarządził, że jestem wnukiem Stefana „Grota”- Roweckiego. Urodziłem się pięć lat po przypuszczalnej dacie Jego śmierci. Prawdopodobnie zginął zaraz po wybuchu Powstania Warszawskiego (1 sierpień 1944) na osobisty rozkaz Himmlera. W chwili śmierci miał 49 lat.
Dziadka osobiście nie znałem czego bardzo, bardzo żałuję. Na szczęście dane mi było przeżyć parę szczęśliwych lat z moim drugim dziadkiem Wiktorem Milczarskim, który to w „nagrodę” za walkę o polskość został zesłany na Sybir gdzie spędził kilkanaście lat młodości. Ale to osobny temat.
Moje wiadomości o dziadku Generale „Grocie” pochodzą z przekazów rodzinnych; babci Haliny z domu Paszkowskiej, drugiej żony brata dziadka, cioci Iny. Ale najwięcej od mojej mamy Ireny Mielczarskiej-Roweckiej, oraz licznych publikacji autorstwa: Tomasza Szaroty, Tadeusza Żeńczykowskiego, Cezarego Leżańskiego, Lesława Bartelskiego, Krzysztofa Handke, A. Kunerta. I wielu innych znanych pisarzy i historyków piszących o moim dziadku, których nie jestem w stanie wymienić, albo nie zetknąłem się z ich twórczością.
Wymieniając jednak nazwiska najbardziej znanych publicystów nie mogę zapomnieć o mojej Mamie, która poświęciła aż trzy książki swojemu Ojcu. Moja Mama podobnie jak wielu pisarzy i historyków uważa, że wklad mojego Dziadka w stworzeniu kilkusettysięcznej Armii Podziemnej – największej w Europie – był bardzo wielki. Podobnie jak w rozwoju konspiracyjnej broni i rozwinięciu na niespotykaną skalę w okupowanej Europie aktów sabotażu i dywersji. I OBY to wszystko nie poszło w zapomnienie.
Mama właściwie dopiero po wyzwoleniu zbierała materiały o swoim Ojcu. Ale w tym czasie za komuny niewiele się pisało i mówiło w Kraju o AK. Dopiero w 1983 roku p. Tomasz Szarota wydał książkę pt. „STEFAN ROWECKI -GROT – co jakby stanowilo przełom w tym zaplanowanym milczeniu o AK i moim dziadku, nie licząc kilkunastu artykułów w prasie, które poprzedziły wydanie tej książki. Marzenie mojej mamy spełniło się w 1985 roku kiedy to Wydawnictwo Czytelnik wydało pierwszą książkę Jej pióra zatytułowaną: OJCIEC – wspomnienia córki gen. Grota Roweckiego.
Może zacznę od tego w jakiej rodzinie i jakich tradycjach urodził się i wychował mój dziadek. I jak bardzo duży wpływ na jego patriotyczne wychowanie miała przynależność do rodziny Chrzanowskich (zawołanie Suchekomnaty).
Matka dziadka Zofia Rowecka z domu Chrzanowska wychowywała swoich dwóch synów w tradycjach rodzinno-patriotycznych. Nie znano wtedy telewizji i radia (a’propos radia, to pierwsze radio w rodzinie kupił mój dziadek w okresie międzywojennym swojemu sparaliżowanemu ojcu – było to radio na słuchawki). Dlatego wieczorami dużo opowiadano i czytano o przodkach młodemu pokoleniu. I zapewne wtedy łatwiej było uczyć patriotyzmu niż w obecnej dobie zdominowanej przez różne „przekaziory” zamieszanie i kłam niosący.
W prostej linii po kądzieli pradziad mojego dziadka Paweł Chrzanowski wywodził się z ziemi augustowskiej ze szlachty polskiej, która w dobie napoleońskiej dostarczała najwięcej żołnierzy i oficerów wojsku narodowemu. Paweł Chrzanowski jako 17-latek ucieka z domu do Francji gdzie wstąpił do Formacji Wojska Polskiego. Walczył między innymi pod Saragossą. Po upadku Napoleona powrócił do Kraju i uzupełnił swoje wykształcenie w Szkole Podchorążych i służył w I Puku Piechoty. Po raz ostatni walczył podczas Powstania Listopadowego w 1831 roku. na Polach Grochowskich czyli pod Olszynką Grochowską w stopniu majora. Po opuszczeniu szeregow wojskowych osiadł w rodzinnym majątku pod Sieradzem w „Dziorżąznej”. Za udział w Powstaniu miał poważne trudności. Aby chociaż częściowo złagodzić sankcje nałożone na niego przez carat za namową gubernatora Piotrowskiego oddał ośmioletniego syna Pawła Marcelego do słynnego wtedy Pawłowskiego Korpusu Kadetów. Marcel był jednym z jedenastu dzieci po Pawle „Napoleończyku”. Po Korpusie ukończył Akademię Prawniczą i przez równe 10 LAT nie byłł w domu – brakowało rubli na podróż.
NIGDY JEDNAK NIE ZAPOMNIAŁ KIM JEST, GDZIE I W JAKIEJ RODZINIE WYRASTAŁ (…) CDN.
Dokończenie „MÓJ DZIADEK” w części drugiej
Opracował redaktor Naszego Pisma w Służbie Ojczyzny i Polonii
########################## np.pl ###########################

Czytam ten tekst jak najpiękniejszą opowieść o polskim patriotyzmie ciągle żwym i prawdziwym. Dziękuję i pozdrawiam.
Justyna Janicka
Dobre i pożyteczne a zarazem edukacyjne tematy publikuje to Nasze Pismo. A jak czytam na AI pismo jest w Słłużbie Oczyzny i Polonii już 25 lat.
Dzięki! Marian Pietrucha
CZYTA SIĘ TO DORZE. I dobrze Pan Redakor robi, że prezentuje takich prawych ludzi jak p. Stefan Mielczarski, którzy zyją wśród Polonii w Australii. A trzeba to robić bo za kilka lat słowo PATRIOTYZM zniknie z polskiego słownika.
Szymon Lipski
Czyta się to DOBRZE, a nie DORZE jak mi tak w literówce wyszło.
Szymon
Pozdrawiamy Pana Stefana i Jego Rodzinę.
Kasia i Vitek Skoczowscy, Tas.
Panie Antoni – to już historia! Patriotyzm to czas przeszły dokonany. Gdzie go dzisiaj Pan znajdzie? A pamiętam, że kiedyś tu był.
Jurek [Gold Coast]